Panierowany kotlet z kurczaka to klasyka, która rzadko zawodzi. Najczęściej skupiamy się na odpowiednim mięsie, chrupiącej bułce tartej albo temperaturze smażenia. Tymczasem sekret może kryć się już na etapie przygotowania jajek. Włoski sposób nie polega na dosypywaniu parmezanu czy mieszanki przypraw. Znacznie ważniejsze okazuje się cytryna, która zmienia smak całej panierki i sprawia, że kotlet wychodzi lżejszy w odbiorze. W dodatku nie kłóci się z tradycyjnymi dodatkami – wiele pomysłów na surówki i sałatki znajdziesz na naszym kanale nadawczym.
Trik z jajkami do obtaczania kotletów na wagę złota
Na pierwszy rzut oka dodawanie cytryny do jajek może wydawać się dziwnym pomysłem. W praktyce ma jednak bardzo konkretne zadanie. Skórka wnosi aromat. Zawarte w niej olejki eteryczne nadają panierce świeży, cytrusowy zapach, który świetnie komponuje się z delikatnym mięsem z kurczaka.
Z kolei sok lekko rozrzedza rozmącone jajka, które czasem uparcie się ciągną, dzięki czemu łatwiej równomiernie pokryć nimi kotlety. Skutecznie neutralizuje także charakterystyczny zapach jajek, który niektórym przeszkadza.
To nie oznacza, że kotlety będą wyraźnie smakować cytryną. Jej zadaniem jest podkreślenie pozostałych smaków, a nie ich zdominowanie. Efekt jest subtelny, ale zauważalny. Na 3 jajka użyj skórki z całej cytryny i soku z jej połówki.
Cytryna to nie wszystko. Kilka słów o panierce
We włoskiej wersji kotletów ogromne znaczenie ma również sama panierka. Zamiast gotowej, bardzo drobnej bułki tartej często wykorzystuje się domowe pieczywo przerobione na grubsze okruszki. Najlepiej sprawdzają się się wcześniej opieczone kromki lub czerstwy chleb (opcjonalnie z dodatkiem przypraw lub ziół).
Grubsze okruchy mają kilka zalet. Przede wszystkim podczas smażenia tworzą bardziej nieregularną powierzchnię, dzięki czemu panierka staje się wyjątkowo chrupiąca. Przy pierwszym przekrojeniu kotleta słychać charakterystyczne chrupnięcie, a środek jest idealnie soczysty.
Wyślij kotlety na „riposo” przed smażeniem
Po obtoczeniu mięsa w panierce warto ułożyć kotlety na papierze do pieczenia i dodatkowo lekko obsypać je bułką tartą. Następnie całość należy wstawić do lodówki.
Godzina odpoczynku (czyli „riposo” – to włoski odpowiednik hiszpańskiej siesty) sprawia, że panierka znacznie lepiej przykleja się do mięsa. W tym czasie jajko wiąże wszystkie składniki, a bułka tarta chłonie część wilgoci. Dzięki temu podczas smażenia nic nie odpada i okruszki nie przypalają się na patelni.
To szczególnie ważne wtedy, gdy używasz domowej panierki z większymi kawałkami. Są cięższe od drobnej panierki, dlatego potrzebują więcej czasu, żeby dobrze związać się z jajkiem.
Potem kotlety wystarczy usmażyć na dobrze rozgrzanym oleju (około 170°C), na złoty kolor. Dwie minuty na każdą stronę powinny w zupełności wystarczyć. Warto ułożyć je na chwilę na ręczniku papierowym, żeby panierka pozostała chrupiąca.


Obserwuj nas na Google














