Nie zliczę, ile to już razy przygotowywałem w domu kotlety z kurczaka. Wydawało mi się, że dopracowałem już wszystko: odpowiednio rozbite mięso, przyprawy, klasyczną panierkę z mąki, jajka i bułki tartej oraz właściwą temperaturę smażenia.
Mimo to zdarzało się, że po kilku minutach chrupiąca skórka traciła swoją największą zaletę. Zamiast przyjemnie trzeszczeć przy każdym kęsie, robiła się miękka i wilgotna. Wreszcie wystarczyło zwrócić uwagę na czynność, którą wcześniej wykonywałem zupełnie odruchowo. Efekt? Pokochałem to danie na nowo i śmiało mogę powiedzieć, że wychodzi mi ono lepiej niż innym!
Jak zrobić dobre, chrupiące kotlety z kurczaka?
Na idealne kotlety składa się kilka elementów. Zacznij od wybrania dobrej jakości piersi kurczaka i rozbicia jej równomiernie, aby mięso usmażyło się w tym samym czasie. Dopraw je solą i pieprzem, a następnie obtocz kolejno w mące, roztrzepanym jajku i bułce tartej. Dzięki temu panierka będzie dobrze przylegała i stworzy równą, złocistą warstwę.
Równie ważne jest smażenie. Tłuszcz powinien być odpowiednio rozgrzany. Zbyt chłodny sprawi, że panierka nasiąknie olejem, a zbyt gorący szybko ją przypali. Kotletom warto dać trochę przestrzeni na patelni. Nie układaj ich zbyt ciasno, ponieważ temperatura tłuszczu spadnie i efekt nie będzie tak dobry.
Wiele osób skupia się właśnie na tych etapach, zapominając o tym, co dzieje się po usmażeniu. A przecież nawet perfekcyjnie przygotowana panierka może w ciągu kilku minut stracić swoją chrupkość. Właśnie tutaj pojawia się prosty patent, który całkowicie zmienił moje podejście do smażonych kotletów.
Prosty trik na chrupiącą panierkę do kotletów z kurczaka
Zaraz po zdjęciu kotletów z patelni nie odkładaj ich na talerz ani – co gorsza – nie układaj jednego na drugim. To bardzo częsty błąd. Gorące mięso oddaje parę wodną, która nie ma gdzie uciec. Wilgoć skrapla się od spodu, a panierka zaczyna najzwyczajniej w świecie mięknąć. W efekcie znika to, na czym najbardziej nam zależy, czyli przyjemna chrupkość.
Zamiast tego od razu przełóż kotlety na kratkę, na przykład tę z piekarnika. Dzięki temu powietrze swobodnie dociera do mięsa z każdej strony, a para wodna nie zatrzymuje się pod spodem. To prawda, kotlety szybciej stygną, ale za to panierka pozostaje sucha, złocista i chrupiąca znacznie dłużej.
Getty Images, Jennifer
Kratka z piekarnika - inne zastosowania z kuchni
Ten prosty patent sprawdzi się nie tylko przy kotletach z piersi kurczaka. Na kratce możesz odkładać praktycznie wszystkie smażone potrawy, którym zależy na zachowaniu chrupiącej skórki. Doskonale sprawdzi się przy kotletach schabowych, rybach w panierce, plackach ziemniaczanych, krokietach czy domowych nuggetsach.
Kratka pomaga również wtedy, gdy smażysz większą porcję. Kolejne partie mogą spokojnie czekać na podanie bez ryzyka, że pierwsze kotlety rozmiękną od własnej pary. Jeśli pod kratkę wsuniesz blaszkę lub papier do pieczenia, bez problemu zbierzesz także kapiący tłuszcz i utrzymasz porządek na blacie.


Obserwuj nas na Google














