Podczas jednej z rodzinnych wizyt zauważyłam, że panierka do kotletów z kurczaka mojej mamy jest jeszcze bardziej chrupiąca, lepiej trzyma się mięsa i ma piękny, złocisty kolor. Zapytałam, co się zmieniło. Mama uśmiechnęła się i powiedziała, że od pewnego czasu robi dwie rzeczy inaczej.
To niewielkie modyfikacje, ale efekt przeszedł moje oczekiwania. Od tamtej pory przygotowuję kotlety dokładnie w ten sam sposób i już nie wracam do starej wersji. Jeśli lubisz, gdy panierka nie odpada podczas smażenia, przyjemnie chrupie i sprawia, że zwykły kotlet smakuje jak z dobrej restauracji, koniecznie wypróbuj ten sposób.
Dlaczego panierka czasem odpada i nie chrupie?
Jeśli choć raz zdarzyło ci się zdjąć kotleta z patelni i zobaczyć, że połowa panierki została na dnie, doskonale wiesz, jak bardzo potrafi to zepsuć efekt. Mięso wygląda mniej apetycznie, a chrupiąca warstwa, na którą najbardziej czekasz, zwyczajnie znika. Przez długi czas myślałam, że winna jest temperatura oleju albo zbyt cienko rozbite mięso. Dopiero mama pokazała mi, że problem zaczyna się znacznie wcześniej.
Klasyczna panierka składa się z mąki pszennej, jajka i bułki tartej. To rozwiązanie działa, ale nie zawsze daje taki sam efekt. Mąka pszenna tworzy cienką warstwę, która przy większej ilości wilgoci może nie trzymać się mięsa idealnie. Z kolei samo jajko bywa zbyt gęste i nierównomiernie pokrywa kotlety.
Mama zawsze powtarzała, że panierka powinna być elastyczna jeszcze przed smażeniem. Dzięki temu podczas kontaktu z gorącym tłuszczem nie pęka i nie odkleja się od mięsa. Dopiero kiedy zaczęłam przygotowywać kotlety dokładnie według jej wskazówek, zauważyłam ogromną różnicę.
Sekret mojej mamy tkwi w dwóch prostych zmianach. Dzięki nim panierka jest jeszcze lepsza
Największą zmianą jest rezygnacja z klasycznej mąki pszennej. Zamiast niej używam mąki kukurydzianej. To właśnie ona sprawia, że panierka po usmażeniu jest delikatniejsza, bardziej chrupiąca i ma piękny złocisty kolor.
Mąka kukurydziana tworzy cieńszą, bardziej równomierną warstwę niż pszenna. Nie chłonie też tyle tłuszczu podczas smażenia, dlatego kotlety nie są ciężkie. Po usmażeniu panierka przyjemnie chrupie, jakby podwójnie. Raz - dzięki mące, a drugi - dzięki bułce tartej.
Drugi patent wydaje się jeszcze prostszy. Do roztrzepanego jajka dodaję około jednej łyżki oleju. Tak robi moja mama i dziś już nie wyobrażam sobie innego sposobu.
Dodatek oleju sprawia, że masa jajeczna staje się bardziej jednolita i lepiej otacza mięso. Dzięki temu bułka tarta mocniej przykleja się do kotletów, a podczas smażenia panierka nie odchodzi płatami. Dodatkowo gotowa skorupka jest bardziej napowietrzona i chrupiąca.
To niewielka ilość oleju, ale efekt naprawdę widać. Panierka nie robi się twarda, tylko delikatnie pęka pod zębami. Kotlety wyglądają bardzo apetycznie i mają równy, złocisty kolor.
Od kiedy stosuję oba triki jednocześnie, praktycznie nie zdarza mi się, aby panierka została na patelni. Nawet jeśli smażę większą partię kotletów, wszystkie wychodzą równie udane.
Przepis na kotlety z kurczaka z podwójnie chrupiącą panierką
Składniki:
- 2 duże filety z kurczaka
- około 5-6 łyżek mąki kukurydzianej
- 2 jajka
- 1 łyżka oleju do jajek
- około 8 łyżek bułki tartej
- sól
- pieprz
- słodka papryka
- olej do smażenia
Sposób przygotowania:
- Filety przekrój na cieńsze płaty i delikatnie rozbij.
- Osusz mięso papierowym ręcznikiem.
- Dopraw z obu stron solą, pieprzem i papryką.
- Do jednego talerza wsyp mąkę kukurydzianą.
- W drugim roztrzep jajka z jedną łyżką oleju.
- Do trzeciego wsyp bułkę tartą.
- Każdy kotlet obtocz kolejno w mące kukurydzianej, jajku z olejem i bułce tartej.
- Odstaw mięso na około 5 minut.
- Smaż na dobrze rozgrzanym oleju po 3-4 minuty z każdej strony, aż panierka będzie złocista.
Po usmażeniu odłóż kotlety na chwilę na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.


Obserwuj nas na Google














