Wiosną i latem trudno mi wyobrazić sobie obiad bez ogórków małosolnych. Uwielbiam ich charakterystyczny smak -lekko słony, świeży i wyraźnie pachnący koprem oraz czosnkiem. Zazwyczaj przygotowuję je samodzielnie, ale tym razem zwyczajnie nie chciało mi się robić swoich. Akurat podczas zakupów w Lidlu zauważyłam gotowe ogórki małosolne i postanowiłam dać im szansę.

Moją uwagę od razu przyciągnęła etykieta. Producent podkreślał, że jest to produkt polski, a dodatkowo w składzie nie ma substancji konserwujących. To zawsze działa na plus, zwłaszcza gdy chodzi o produkty, które mają smakować jak domowe przetwory.

Prawdziwym magnesem okazała się jednak pomarańczowa naklejka z promocją. Opakowanie zostało przecenione aż o połowę z powodu krótkiego terminu przydatności do spożycia. Cena spadła z 9,99 zł do 4,99 zł, więc długo się nie zastanawiałam. Za taką kwotę trudno było przejść obojętnie obok produktu, który normalnie kosztuje dwa razy więcej.

Już po otwarciu wiedziałam, że będzie dobrze

Po powrocie do domu od razu zajrzałam do opakowania. Przyznam szczerze, że nie miałam wielkich oczekiwań. Gotowe ogórki małosolne często są zbyt miękkie albo smakują bardziej jak zwykłe kiszone. Tym razem było jednak zupełnie inaczej.

Po otwarciu poczułam przyjemny aromat świeżego kopru i czosnku. Ogórki wyglądały apetycznie, miały intensywnie zielony kolor i zachowały jędrność. Kiedy przekroiłam pierwszego, usłyszałam charakterystyczne chrupnięcie.

ogórki małosolne z LidlaRedakcja MojeGotowanie.pl

Po spróbowaniu byłam jeszcze bardziej zaskoczona. Smak okazał się bardzo zbliżony do domowych małosolnych. Ogórki były odpowiednio słone, lekko kwaśne i wyraźnie aromatyczne. Nie były rozmiękłe ani wodniste. Wręcz przeciwnie - zachowały przyjemną sprężystość, której często brakuje gotowym produktom.

ogórki małosolne LidlRedakcja MojeGotowanie.pl

Do obiadu zniknęły błyskawicznie

Pierwszego dnia podałam je do klasycznego obiadu z młodymi ziemniakami i mięsem. Wystarczyło kilka minut, a z opakowania nie zostało prawie nic. Domownicy sięgali po kolejne sztuki, zanim zdążyłam odłożyć własną porcję na później. Nawet nie spróbowałam!

Nie ma w tym nic dziwnego. Dobrze przygotowane ogórki małosolne świetnie przełamują smak cięższych dań. Dodają świeżości i sprawiają, że nawet prosty obiad wydaje się bardziej letni.

Największą zaletą takich ogórków jest ich uniwersalność. Oczywiście pasują do tradycyjnych obiadów, takich jak schabowy, mielone czy pieczone mięsa. Świetnie komponują się także z kiełbasą z grilla i pieczonym kurczakiem.

Ja bardzo lubię dodawać je do kanapek. Kilka plasterków potrafi całkowicie odmienić smak zwykłej bułki z szynką lub serem. Doskonale sprawdzają się również w burgerach i domowych zapiekankach.

Pokrojone w drobną kostkę mogą wzbogacić sałatkę ziemniaczaną, jajeczną albo makaronową. Często dodaję je także do twarożku ze szczypiorkiem. Taki prosty dodatek sprawia, że śniadanie nabiera zupełnie nowego charakteru.

Ogórki małosolne można wykorzystać również do przygotowania sosów. Wystarczy połączyć je z jogurtem naturalnym, koperkiem i odrobiną czosnku, aby stworzyć szybki dodatek do grillowanych mięs czy pieczonych warzyw.

Promocja, obok której trudno przejść obojętnie

Nie ukrywam, że gdyby nie przecena, pewnie nie zwróciłabym na nie większej uwagi. Tymczasem obniżka z 9,99 zł do 4,99 zł okazała się świetną okazją do przetestowania produktu. Lidl zawsze oznacza produkty z krótkim terminem ważności charakterystyczną pomarańczową naklejką - często korzystam z takich okazji.

Warto pamiętać, że produkty z krótkim terminem przydatności często są pełnowartościowe i nadają się do spożycia bez najmniejszego problemu. W tym przypadku była to wręcz okazja do odkrycia czegoś naprawdę udanego. Jeśli więc podczas zakupów w Lidlu trafisz na te polskie ogórki małosolne, warto wrzucić je do koszyka. Ja kupiłam je z czystego lenistwa, bo nie chciało mi się przygotowywać własnych. Po pierwszym kęsie okazało się jednak, że był to jeden z lepszych spontanicznych zakupów ostatnich tygodni.