W teorii ugotowanie makaronu wydaje się banalne, w końcu wystarczy tylko woda, sól i garnek. Potem jeszcze tylko kilka minut cierpliwości, odcedzanie i gotowe. A jednak to właśnie tutaj najłatwiej o błąd jeśli chodzi o całą włoską kuchnię. Raz makaron wychodzi za twardy, innym razem robi się miękki i ciężki, a sos tylko ślizga się po jego powierzchni. Potem masz wrażenie, że w domu nigdy nie da się osiągnąć efektu jak w dobrej restauracji, ale prawda jest inna. Da się i to w całkiem prosty sposób, ale trzeba pamiętać o złotej zasadzie minus jeden. Zobacz, na czym polega ten sposób i koniecznie zabierz go do swojej kuchni na stałe.

Jak ugotować makaron al dente? Zasada „-1" to sekret sprężystości

Gotowanie makaronu według czasu podanego na opakowaniu wydaje się sprawdzonym sposobem na idealną konsystencję, ale nie zawsze tak jest. Producenci podają orientacyjny czas, ale wiele zależy od rodzaju makaronu, szerokości nitek, składu, a nawet od tego, jak mocno gotuje się woda. Dlatego przydaje się tutaj banalnie prosta zasada minus jeden.

Chodzi tu o to, żeby gotować makaron o 1 minutę krócej, niż zaleca producent na opakowaniu. Jedna minuta może się wydawać mało znacząca, ale robi ogromną różnicę, bo dzięki niej środek zostaje sprężysty, makaron nie rozpada się po wymieszaniu z sosem i nie zamienia obiadu w ciężką, rozgotowaną masę. 

Ten sprytny sposób zdradził znany włoski kucharz Matteo Brunetti, który nieustannie pokazuje na swoich social mediach przepisy na idealne makarony z przeróżnymi dodatkami. To jednak dopiero początek drogi do idealnej włoskiej pasty, bo samo skrócenie czasu nie pomoże, jeśli popełnisz inne popularne błędy. 


Fot. AdobeStock, KRISTINA KUPTSEVICH

Sama minuta mniej nie wystarczy, jeśli popełniasz błędy już na starcie

Możesz znać zasadę „-1”, ale jeśli źle przygotujesz sam proces gotowania, efekt i tak będzie przeciętny. Pierwszy popularny błąd to zbyt mała ilość wody. Makaron musi mieć miejsce, żeby swobodnie się poruszać. Gdy wrzucasz go do zbyt małego garnka, nitki albo rurki zaczynają się sklejać, temperatura wody mocno spada, a gotowanie przestaje być równomierne. Dobrze jest trzymać się prostej zasady: na 100 g suchego makaronu daj mniej więcej 1 litr wody

Drugi błąd to za późne lub zbyt oszczędne solenie wody. Woda powinna być wyraźnie słona, ale sól dodaje się dopiero po zagotowaniu. Wtedy szybciej się rozpuści i nie będziesz czekać w nieskończoność, aż garnek znów zacznie bulgotać. 

Trzeci błąd to wrzucanie makaronu, zanim woda zacznie mocno wrzeć. Jeśli tylko lekko paruje albo pojawiają się pojedyncze bąbelki, poczekaj chwilę. Makaron potrzebuje wysokiej temperatury od samego początku. W przeciwnym razie zacznie nasiąkać, zamiast od razu się gotować, a to często kończy się gorszą teksturą. Po wrzuceniu makaronu zamieszaj od razu, szczególnie przez pierwszą minutę. Wtedy najłatwiej przywiera do dna albo skleja się ze sobą.

Zwróć uwagę też na to, do czego makaron będzie użyty. Jeśli od razu trafia na patelnię z gorącym sosem i jeszcze przez minutę lub dwie będzie mieszany, powinien być odrobinę twardszy w chwili odcedzania. Jeśli natomiast chcesz go od razu wyłożyć na talerz i polać sosem z góry, możesz pozwolić mu dojść odrobinkę bardziej. To małe dostosowanie robi dużą różnicę.