Ilość gotowanego makaronu w moim domu to odwieczny problem. I ja i mój mąż go uwielbiamy, więc często gotujemy, ale za każdym razem wydaje nam się, że wyjdzie za mało, więc dorzucamy garstkę, tak dla pewności. Kończy się na tym, że 3/4 opakowania na naszą dwójkę to standard. Suchy, splątany makaron w lodówce na następny dzień, którego nikt nie dał rady zjeść, to wyjątkowo smutny widok. Jeszcze smutniej robi się, gdy wyląduje w koszu - czysta strata jedzenia i pieniędzy. Taki makaron jest do uratowania. Pan Tomek robi z niego majstersztyk. Wystarczy odrobina sprytu i kilka dodatków, które pewnie i tak masz w lodówce.
Jak wykorzystać ugotowany makaron z poprzedniego dnia?
Taki makaron jest już przeważnie zbity w brzydką kulę i suchy. Nie ma nic wspólnego z pięknymi, pływającymi nitkami w rosole czy misternym drugim daniem jak z restauracji. Da się jednak coś jeszcze z niego wykombinować. Taki makaron będzie świetną bazą do zapiekanek - najlepiej ze sporą ilością sosu, by nie zasuszał. Przyda się też jako baza do rozmaitych sałatek - wystarczy drobno go posiekać.
Jeszcze inny pomysł ma Tomek Strzelczyk. Makaron (dłuższe nitki) sieka on na krótkie i łączy z posiekanym filetem z kurczaka, startym serem (może być mozzarella, jak u niego), jajkami, odrobiną mąki oraz pieprzem i solą. Tak powstaje zupełnie nowy obiad bez marnowania - siekane drobiowe kotlety z makaronem.
Getty/iStock iko636
Do przepisu możesz użyć każdego makaronu, ale jeśli masz większy lub niestandardowy (np. kokardki lub rurki), trzeba będzie przesiekać je drobniej. Użyć możesz też makaronu pełnoziarnistego. Kotlety z nim będą jeszcze bardziej sycące.
Siekane kotlety z makaronu wychodzą delikatne w środku, a jednocześnie chrupiące z zewnątrz, bo są w panierce z bułki tartej. Nie trzeba jej jednak używać - można pominąć. Mięso i makaron w środku nie są suche dzięki dodatkowi sera, który nawilża środek kotletów. O suchym makaronie z lodówki na dobre można zapomnieć. Zamiast filetu drobiowego możesz też wykorzystać mięso z udek bez kości (kotlety będą jeszcze bardziej wilgotne w środku) lub filet z indyka - zachowa się tak samo, jak z kurczaka.
Przepis Tomka Strzelczyka na kotlety z wczorajszego makaronu
Składniki (na 8 kotletów):
- 500 g ugotowanego makaronu
- 1 filet z kurczaka
- 2 jajka
- 1 pęczek dymki ze szczypiorkiem
- 100 g mozzarelli (lub innego startego żółtego sera)
- 3 łyżki mąki pszennej
- pieprz i sól do smaku
- bułka tarta do panierowania
- olej do smażenia
Dodatkowo, opcjonalnie:1/2-1/3 łyżeczki kurkumy (dla ładniejszego koloru).
Sposób przygotowania:
- Pokrój filet w niewielką kostkę (o boku ok. 1,5-2 cm). Przełóż do większej miski.
- Przesiekaj makaron na krótkie nitki, dodaj do mięsa. Pokrój dymkę ze szczypiorkiem, dodaj do masy na kotlety.
- Wbij do miski 2 jajka i zetrzyj do środka mozzarellę, dodaj mąkę, dopraw solą i pieprzem.
- Wyrób na jednolitą masę. Zwilż dłonie zimną wodą i uformuj kotlety - mogą być wielkości standardowych kotletów mielonych.
- Obtocz kotlety w bułce tartej - dokładnie, ze wszystkich stron.
- Rozgrzej olej na patelni. Zmniejsz ogień na niewielki płomień, kładź kotlety na rozgrzany tłuszcz. Smaż na niewielkim ogniu.
- Gdy zezłocą sie z jednej strony, obróć za pomocą łopatki i dosmaż na złoto z drugiej.
Podawaj z sosem pieczarkowym lub serowym (za radą Pana Tomka) lub z innym - ulubionym.
Źródło przepisu: Tomasz Strzelczyk Oddaszfartucha YouTube (Facebook).

















