Sałata to jeden z tych produktów, które potrafią zirytować. Wracasz z targu albo sklepu z dorodną masłową czy rzymską, planujesz sałatki, kanapki, dodatki do obiadu, a po krótkim czasie okazuje się, że połowę trzeba wyrzucić. Liście robią się śliskie, tracą jędrność, pojawiają się ciemne plamy. I choć lodówka działa bez zarzutu, efekt jest ten sam. Przez lata testowałam różne sposoby: foliowe woreczki, papier, specjalne pojemniki z wentylacją. Dopiero prosty patent „z kołderką” sprawił, że sałata zaczęła wytrzymywać w naprawdę dobrej formie kilka dobrych dni. Co ważne, nie wymaga żadnych gadżetów, tylko tego, co i tak masz w kuchni.
Na czym polega trik „z kołderką”
Cała magia polega na odpowiednim osuszeniu i stworzeniu sałacie stabilnych warunków wilgotności. To nie jest skomplikowane, ale tu liczy się dokładność.
- Zacznij od umycia sałaty. Rozdziel liście i dokładnie opłucz je pod bieżącą, chłodną wodą. Jeśli używasz sałaty masłowej lub lodowej, możesz najpierw usunąć zewnętrzne, uszkodzone liście. Rzymską warto przekroić wzdłuż, żeby wypłukać ewentualny piasek ze środka.
- Najważniejszy etap to suszenie. Nie wkładaj mokrej sałaty do lodówki. Nadmiar wody to najkrótsza droga do gnicia. Najlepiej użyj wirówki do sałaty, kilka energicznych obrotów i liście będą prawie suche. Jeśli nie masz wirówki, rozłóż liście na czystej ściereczce lub papierowym ręczniku i delikatnie je osusz. Możesz też przykryć drugim ręcznikiem i lekko docisnąć. Liście powinny być suche w dotyku, ale nie przesuszone.
- Teraz przygotuj szklany pojemnik z pokrywką. Na jego dno połóż suchy ręcznik kuchenny papierowy albo bawełniany. To będzie pierwsza warstwa „kołderki”, która wchłonie ewentualną wilgoć z dołu. Na ręczniku ułóż luźno sałatę. Nie upychaj jej na siłę, bo zgniecione liście szybciej tracą świeżość.
- Na wierzch połóż drugi ręcznik, lekko zwilżony wodą. Nie ma ociekać, ma być tylko delikatnie wilgotny. To właśnie on tworzy efekt „kołderki”. Przykrywa sałatę i utrzymuje wokół niej odpowiednią wilgotność powietrza. Zamknij pojemnik i wstaw do lodówki, najlepiej do szuflady na warzywa.
I tyle. Brzmi banalnie, ale różnica jest naprawdę odczuwalna. Gdy po kilku dniach wyjmiesz liście, nadal będą jędrne i chrupiące.
Dlaczego ten sposób działa i co dzieje się z sałatą w lodówce
Żeby zrozumieć, dlaczego trik „z kołderką” jest skuteczny, warto wiedzieć, co najbardziej szkodzi sałacie. Są to dwa skrajne czynniki: nadmiar wody i zbyt suche powietrze.
- Jeśli włożysz do lodówki mokre liście w szczelnym woreczku, woda nie ma gdzie odparować. Zaczyna się zbierać na ściankach opakowania, a sałata przez cały czas ma kontakt z wilgocią. To idealne warunki do rozwoju bakterii i szybkiego psucia się liści. Stąd śliskość i nieprzyjemny zapach.
- Z drugiej strony, jeśli przechowujesz sałatę bez żadnego zabezpieczenia, w lodówce szybko traci wodę. Liście wiotczeją, stają się miękkie i tracą chrupkość. Nawet jeśli nie gniją, przestają być apetyczne.
Patent „z kołderką” łączy dwa rozwiązania. Dolny, suchy ręcznik wchłania nadmiar wilgoci, który naturalnie wydziela się z liści. Dzięki temu sałata nie leży w wodzie. Górny, lekko wilgotny ręcznik zapobiega przesuszeniu. Tworzy mikroklimat o stabilnej wilgotności, nie za mokro, nie za sucho.
Szklany pojemnik też ma znaczenie. Nie chłonie zapachów, łatwo utrzymać go w czystości i zapewnia stałe warunki. W porównaniu z cienką foliową torebką daje lepszą izolację i ogranicza wahania temperatury.
Na jakiej sałacie trik sprawdza się najlepiej
Ten sposób sprawdzi się przy większości popularnych sałat, które kupujesz w Polsce. Najlepsze efekty zauważysz przy sałacie masłowej, rzymskiej i lodowej. Masłowa jest najbardziej delikatna i zwykle najszybciej wiotczeje, tutaj różnica po zastosowaniu „kołderki” jest naprawdę widoczna. Rzymska zachowuje chrupkość nawet w grubych nerwach liści, a lodowa pozostaje sprężysta i soczysta.
Możesz tak przechowywać także mieszanki sałat w liściach, rukolę czy roszponkę, ale w ich przypadku zachowaj jeszcze większą ostrożność przy suszeniu. Drobne listki łatwo się gniotą, więc układaj je bardzo luźno i nie przykrywaj zbyt ciężkim ręcznikiem.
















