Kiedy pierwszy raz podałam tę francuską marchewkę do niedzielnego obiadu, na stole stały też schabowe. Byłam przekonana, że warzywa zostaną na koniec, jak to zwykle bywa. Tymczasem zanim zdążyłam usiąść, połowa marchewki zniknęła. Mąż poprosił o dokładkę, dzieci zaczęły wyjadać ją prosto z półmiska, a schabowe leżały i chyba zastanawiały się, kiedy straciły pozycję rodzinnych ulubieńców. Od tamtej pory robię od razu większą porcję. Podobnie jest z mielonymi. Choć wszyscy je uwielbiają, przy tej marchewce często muszą cierpliwie czekać na swoją kolej.
Karmelizowana marchewka po francusku
Marchewka po francusku, czyli carottes Vichy, to tradycyjny dodatek do obiadu wywodzący się z francuskiej kuchni. Nazwa nawiązuje do miejscowości Vichy w środkowej Francji, znanej z naturalnych wód mineralnych. Dawniej właśnie w takiej wodzie przygotowywano marchewkę, stąd charakterystyczna nazwa potrawy.
W Polsce marchewkę często podajemy z groszkiem albo gotujemy jako składnik zupy. Francuska wersja jest zupełnie inna. Ma przyjemnie miękką konsystencję, delikatny połysk i subtelną słodycz. Marchewka zyskują cudownie delikatną, słodkawą i maślaną glazurę. Nie przypomina jednak deseru. Jej smak jest dobrze zrównoważony, dlatego pasuje zarówno do drobiu, jak i wieprzowiny.
Polską wersję na równie pyszną marchewkę, prosto z Mazur, znajdziesz na naszym kanale nadawczym.
Przepis na marchewkę po francusku
Składniki:
- 450 g świeżej marchewki, najlepiej niewielkiej
- 2 łyżki masła (około 30 g)
- 2 łyżeczki cukru
- 180 ml wody, ewentualnie nieco więcej
- 1 szczypta soli
- 1 szczypta świeżo mielonego pieprzu
- 2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki
- pół łyżki soku z cytryny (około 7-8 ml)
Sposób przygotowania:
- Marchewkę dokładnie umyj, obierz i odetnij końcówki. Pokrój ukośnie na plasterki o grubości około 5-6 mm. Staraj się, żeby wszystkie były podobnej wielkości. Dzięki temu równomiernie zmiękną.
- Weź szeroką patelnię lub rondel z grubszym dnem. Postaw na średnim ogniu i dodaj masło. Poczekaj, aż całkowicie się rozpuści, ale nie dopuść do jego zbrązowienia.
- Wsyp do rozpuszczonego masła cukier i wymieszaj. Następnie przełóż na patelnię pokrojoną marchewkę. Delikatnie przemieszaj, żeby każdy plasterek pokrył się maślaną mieszanką.
- Dodaj około 180 ml wody. Płyn powinien niemal przykrywać marchewkę. Jeżeli patelnia jest bardzo szeroka, dolej odrobinę więcej. Doprowadź całość do wrzenia.
- Zmniejsz ogień i gotuj marchewkę bez przykrycia przez około 20 minut. Co kilka minut delikatnie przemieszaj. Woda powinna stopniowo odparowywać, pozostawiając na warzywach cienką, błyszczącą glazurę. Jeśli marchewka jest jeszcze twarda, a płynu prawie nie ma, dolej 2-3 łyżki wody i kontynuuj gotowanie.
- Kiedy marchewka będzie miękka, ale nadal zachowa swój kształt, dodaj sól, pieprz, posiekaną natkę pietruszki i sok z cytryny. Wymieszaj ostrożnie, aby nie połamać plasterków.
- Przełóż marchewkę na półmisek razem z pozostałą na patelni glazurą. Najlepiej smakuje bezpośrednio po przygotowaniu, kiedy jest delikatna i pięknie się błyszczy.
Jeżeli lubisz bardziej wyraziste dodatki, dodaj do gotowej marchewki odrobinę świeżego tymianku. Możesz też zastąpić biały cukier niewielką ilością miodu. Pamiętaj jednak, że miód nada potrawie własny aromat i nieco zmieni jej tradycyjny charakter.
Tę samą metodę możesz zastosować do pasternaku. Pokrój go na podobnej wielkości kawałki i kontroluj miękkość podczas gotowania.
Getty/iStock, bhofack2
Czy marchewkę po francusku można przygotować wcześniej?
Tak, i to bardzo wygodne rozwiązanie, szczególnie gdy szykujesz obiad dla większej liczby osób. Przygotuj marchewkę wcześniej, ale zakończ gotowanie, zanim cały płyn odparuje. Dzięki temu podczas odgrzewania warzywa nie przesuszą się ani nie przykleją do patelni.
Po ostudzeniu przełóż marchewkę do szczelnego pojemnika i wstaw do lodówki na 1-2 dni. Przed podaniem podgrzej ją na małym ogniu. Jeśli będzie zbyt sucha, dodaj łyżkę wody i niewielki kawałek masła.
Nie gotuj jej ponownie zbyt długo. Marchewka powinna być miękka, ale nie może zamienić się w papkę. Świeżą natkę pietruszki możesz zostawić na sam koniec, żeby zachowała intensywny kolor i aromat.


Obserwuj nas na Google














