Karkówka z piekarnika potrafi być miękka i soczysta, ale gdy przed pieczeniem kroisz ją w plastry by podać na obiad, jest bardziej podatna na przesuszenie i jest duże prawdopodobieństwo, że wyjdzie sucha i twarda jak podeszwa. Dlatego przed obróbką funduję mięsu specjalną „kąpiel”. Spędza ono w niej kilka godzin, a później trafia do piekarnika razem z częścią aromatycznego płynu. Wychodzi delikatna, pełna smaku i od razu ma własny sos. Ten sposób przy okazji całkowicie odmienia dobrze znaną karkówkę i pozwala podać ją inaczej niż zwykle. 

O co chodzi z tą całą „kąpielą Kleopatry”?

Nie bez powodu ten sposób na karkówkę przywodzi na myśl jedną z najsłynniejszych władczyń starożytności. Kleopatrze od wieków przypisuje się upodobanie do mlecznych kąpieli. Tutaj jednak zamiast legendarnego oślego mleka, główną rolę odegra mleko kokosowe. 

Jest ono gęste, kremowe i tłuste, dzięki czemu dokładnie oblepia plastry karkówki i dobrze przenosi smak dodanych do niego przypraw. Jego delikatna, słodkawa nuta pasuje do wieprzowiny i balansuje ostre, słone oraz kwaśne dodatki.

Mleko kokosowe przydaje się również później. Część marynaty możesz wykorzystać podczas pieczenia, dzięki czemu mięso będzie dochodziło w wilgotnym otoczeniu, zamiast wysuszać się w naczyniu. Na dnie powstanie przy tym kremowy sos wzbogacony naturalnymi sokami mięsa, więc jednym prostym patentem załatwisz zarówno marynowanie karkówki, jak i dodatek do gotowego obiadu.

Czym podkręcić mleczną marynatę?

Samo mleko kokosowe jest łagodne, dlatego potrzebuje wyrazistych dodatków. Do 400 ml dodaj na przykład 3 łyżki sosu sojowego, 3-4 starte ząbki czosnku i około 3 cm świeżego, startego imbiru. Taki zestaw już daje mocną bazę.

Przyda się również coś kwaśnego. Dodaj łyżkę soku z limonki oraz trochę drobno startej skórki. Jeśli lubisz ostrzejsze mięso, dorzuć posiekaną pikantną papryczkę lub płatki chili. Całość możesz uzupełnić łyżeczką miodu albo brązowego cukru. Niewielka ilość słodyczy równoważy słony sos sojowy, kwaśną limonkę i ostre chili.

Pasuje tu również łyżeczka oleju sezamowego. Więcej nie potrzeba, bo jego aromat jest bardzo intensywny. Jeśli masz w domu sos rybny, możesz dodać odrobinę, ale wtedy zmniejsz ilość sosu sojowego. 

Na około kilogram karkówki przygotuj 400 ml mleka kokosowego z wymienionymi dodatkami. Mięso pokrój w plastry grubości około 1,5–2 cm i nie rozbijaj ich tłuczkiem. Przełóż do pojemnika lub miski, zalej marynatą i kilka razy obróć, żeby każdy kawałek został nią dokładnie pokryty. Naczynie przykryj i wstaw do lodówki na 6–12 godzin. 

Jak upiec karkówkę w plastrach na obiad?

Zamarynowane plastry przełóż do naczynia żaroodpornego. Wlej na dno część marynaty. Naczynie przykryj i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 160–170 stopni Celsjusza. Piecz karkówkę przez około 1,5 godziny. Czas ten potraktuj orientacyjnie, ponieważ dużo zależy od grubości plastrów. Pod koniec sprawdź mięso. Powinno być już wyraźnie miękkie.

Na ostatnie 15–20 minut zdejmij pokrywkę i zwiększ temperaturę do 190–200 stopni. Wierzch mięsa lekko się przyrumieni, a sos na dnie naczynia zacznie gęstnieć. Jeśli w marynacie znajduje się miód albo cukier, zaglądaj do piekarnika, żeby nic się nie przypaliło.

Po wyjęciu karkówki nie wylewaj sosu z dna naczynia. Jeśli jest zbyt rzadki, przelej go do rondelka i pogotuj kilka minut albo zagęść skrobią ziemniaczaną. Na koniec dodaj kilka kropel soku z limonki, żeby przełamać jego kremowy, tłusty smak.

Z czym podać to obiadowe cudo?

Przy tak przygotowanej karkówce odpuść ciężkie dodatki. Mięso jest sycące, a kokosowy sos kremowy, więc najlepiej zestawić je z czymś prostym. Świetnie sprawdzi się ryż jaśminowy, który wchłonie sos i nie będzie konkurował z jego smakiem.

Na talerzu przyda się też coś świeżego i chrupiącego. Możesz zrobić prostą sałatkę z cienko pokrojonego ogórka, soku z limonki lub octu ryżowego i odrobiny chili. Pasuje tu również surówka z kapusty i marchewki, a także fasolka szparagowa, brokuł czy papryka.

Gotową karkówkę posyp dymką, szczypiorkiem, kolendrą albo sezamem.  Jeśli natomiast chcesz zostać bliżej polskiego obiadu, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podać karkówkę z ziemniakami. Ale wtedy zamiast ciężkiej zasmażanej kapusty wybierz lekką surówkę. Kokosowo-imbirowy sos jest na tyle wyrazisty, że nie potrzebuje już wielu dodatków na talerzu.

Fot. Getty/iStock, MarianVejcik