Kotlety mielone, pulpety, farsz do gołąbków, pierogów, sos do makaronu czy inne dania z mięsem mielonym mają jedną wspólną zaletę: można je łatwo modyfikować. I nie chodzi tylko o dorzucenie cebuli, czosnku albo kolejnej przyprawy. Jest składnik, który świetnie łączy się z mięsem, niemal wtapia się w całą potrawę, a przy okazji sprawia, że posiłek staje się dużo bardziej sycący.

Tym dodatkiem jest soczewica. Ja najczęściej sięgam po czerwoną, ponieważ szybko mięknie i łatwo łączy się z mielonym mięsem. W niektórych potrawach lepsza będzie jednak zielona lub brązowa. Dzięki temu prostemu dodatkowi możesz przygotować większą porcję jedzenia z tej samej ilości mięsa. 

Dodaj soczewicę do mięsa mielonego. Ten duet naprawdę ma sens

Soczewicę zwykle traktujemy jako zamiennik mięsa. Kojarzy się z wegetariańskim gulaszem, zupą, pastą do pieczywa albo farszem bez grama mięsa. Tymczasem wcale nie trzeba wybierać: mięso albo strączki. Połączenie obu składników jest znacznie ciekawsze.

Soczewica ma dość łagodny smak, dlatego łatwo przejmuje aromat pozostałych składników. Jeśli podsmażysz mieloną wieprzowinę albo wołowinę z cebulą, czosnkiem, pieprzem i majerankiem, dodana do niej soczewica nasiąknie tymi smakami. Nie będzie sprawiała wrażenia przypadkowego dodatku. Stanie się częścią potrawy.

To szczególnie dobrze działa z czerwoną soczewicą. Po ugotowaniu jest miękka i częściowo się rozpada. W sosie bolońskim, farszu czy masie na kotlety potrafi być niemal niezauważalna. Jednocześnie zwiększa objętość potrawy. Z 500 g mięsa możesz więc zrobić znacznie więcej farszu albo sosu niż zwykle.

Jest jeszcze kwestia sytości. Sama porcja mięsa może być konkretna, ale połączenie go ze strączkami daje danie, po którym głód nie wraca tak szybko. Soczewica dostarcza sporo białka roślinnego oraz błonnika. W praktyce oznacza to, że nie musisz dokładać ogromnej porcji mięsa, żeby zjeść naprawdę treściwy obiad. Śmieję się więc do męża, że ten kulinarny gamechanger podkręca smak i sytość o 200%.

Ten sposób ma też bardzo praktyczną zaletę. Jeśli gotujesz dla kilku osób, 400-500 g mięsa czasami okazuje się ilością na styk. Dodaj soczewicę i nagle z tej samej paczki przygotujesz solidny garnek sosu, więcej pulpetów albo sporą porcję farszu. Nie musisz ratować obiadu dodatkową bułką tartą czy ogromną ilością ryżu.

Co ważne, mięso nadal pozostaje wyczuwalne. Soczewica go nie zastępuje, tylko sprytnie uzupełnia. I właśnie dlatego ten patent tak dobrze sprawdza się również wtedy, gdy przy stole siedzą osoby przyzwyczajone do tradycyjnych, mięsnych obiadów.

Ile soczewicy dodać do mięsa mielonego, żeby nie przesadzić?

Proporcje mają tutaj duże znaczenie. Jeśli za pierwszym razem wsypiesz do potrawy tyle samo suchej soczewicy, ile masz mięsa, efekt może być zupełnie inny, niż oczekujesz. Strączki mocno zwiększają objętość podczas gotowania. Dlatego zacznij ostrożnie.

Na 500 g mięsa mielonego dobrze sprawdzi się około 100-150 g suchej soczewicy. To już wystarczy, żeby wyraźnie zwiększyć ilość potrawy, ale jednocześnie zachować jej mięsny charakter. Jeżeli zależy ci tylko na lekkim wzbogaceniu farszu lub kotletów, możesz zejść do około 70-100 g.

Do sosów najchętniej wybieram soczewicę czerwoną. Przed użyciem dokładnie wypłucz ją na sitku pod bieżącą wodą. Potem możesz ugotować ją osobno, ale nie zawsze jest to konieczne. Jeśli przygotowujesz sos pomidorowy, wrzuć wypłukaną soczewicę bezpośrednio do garnka i dodaj odpowiednio więcej płynu. Gotując się w sosie, wchłonie jego smak.

Trzeba tylko pilnować konsystencji. Soczewica zachowuje się trochę jak gąbka. Jeśli wrzucisz ją do gęstego sosu i zostawisz bez kontroli, po kilkunastu minutach możesz zamiast sosu otrzymać zwartą masę. Miej więc obok trochę wody, bulionu albo passaty i dolewaj niewielkie porcje w trakcie gotowania.

Do kotletów i pulpetów podchodź troszkę inaczej. Tutaj soczewicę najpierw ugotuj i dobrze odcedź. Nie powinna być wodnista. Ostudź ją, a następnie połącz z surowym mięsem, cebulą i przyprawami. Czerwoną soczewicę możesz nawet lekko rozgnieść widelcem. Dzięki temu lepiej połączy się z masą.

Zielona i brązowa soczewica pozostają bardziej jędrne. Właśnie dlatego pasują do farszów, w których chcesz zachować wyraźniejszą strukturę. Możesz połączyć je z mięsem do nadziewania papryki, cukinii albo gołąbków. Jeśli użyjesz ich do kotletów, warto część ziaren rozgnieść. Masa będzie wtedy łatwiejsza do formowania.