Dobra mizeria powinna być dla mnie przede wszystkim chrupiąca. Lubię, gdy ogórki nie wiotczeją po kilku minutach, a sos dokładnie je oblepia, zamiast spływać na dno miski. Znaczenie ma nie tylko sposób krojenia, lecz także kilka drobiazgów podczas przygotowania. Jeden robi największą różnicę. To szybki trik, a zdecydowanie pomaga - różnicę na plus widać i czuć.
Idealna mizeria powstaje dzięki łyżeczce
Jeśli chcesz przygotować idealną mizerię, zrób coś jeszcze przed pokrojeniem ogórków. Przekrój każdy wzdłuż na pół, a następnie zwykłą łyżeczką wydrąż miękkie gniazdo nasienne. Dopiero tak przygotowane połówki pokrój w półplasterki.
W gniazdach nasiennych zbiera się mnóstwo wody. Gdy zostawisz je w całości, po pokrojeniu, doprawieniu i wymieszaniu z sosem szybko zaczną puszczać sok, bo gniazda są najmiększą częścią ogórka. Efekt znasz zapewne dobrze: po kilkunastu minutach sos staje się coraz rzadszy.
Odkąd wydrążam gniazda nasienne, nie martwię się, że mizeria podejdzie wodą. Ten patent stosuję również przy innych sałatkach, w których ogórek gra główną rolę. Szczególnie dobrze sprawdza się wtedy, gdy sałatka ma chwilę poczekać na podanie.
Nie każdy ogórek da równie dobrą mizerię. Te wybieram w pierwszej kolejności
Najchętniej sięgam po świeże, jędrne ogórki gruntowe. Wybieram twarde sztuki - bez miękkich miejsc i pomarszczonej skórki. Jeśli ogórki są młode, nie obieram ich. Zostawiam skórkę, bo dzięki niej półplasterki są potem bardziej chrupiące i lepiej zachowują kształt. Możesz zrobić tak jak ja, obrać je w paski i tym samym zostawić część skórek lub pozbyć się ich całkowicie.
Ogórków na chrupiącą mizerię nie kroję bardzo cienko. Dlatego nie używam mandoliny (choć jest szybsza) a noża. Nieco grubsze plasterki lub półplasterki wolniej wiotczeją i przyjemniej chrupią. Jeśli ogórki są mocno schłodzone, tym lepiej. Przed przygotowaniem mizerii dobrze urządzić im krótkie hartowanie w bardzo zimnej wodzie. Po wydrążeniu środka możesz dodatkowo osuszyć połówki ręcznikiem papierowym.
Mizeria chrupie znacznie dłużej, gdy nie popełnisz tego błędu
Nawet najlepiej przygotowane ogórki z czasem zmiękną, jeśli od razu połączysz je ze wszystkimi dodatkami. Dlatego, jeśli planuję podać obiad ciut później, a nie od razu, sos przygotowuję osobno i trzymam w lodówce. Z pokrojonymi ogórkami mieszam go dopiero tuż przed postawieniem miski na stole. Sól szybko wyciąga z nich wodę, dlatego doprawiam nią mizerię jak najpóźniej. Koperek siekam do surówki wcześniej, by oddał smak ogórkom.


Obserwuj nas na Google














