Znana i lubiana ekspertka od spraw żywienia Katarzyna Bosacka z przytupem rozpoczęła nowy, 2026 rok. Pani Kasia na swoim instagramowym koncie przedstawiła swoim obserwującym niezwykle ciekawe zestawienie. A mianowicie jej autorskie typy na trendy kulinarne w właśnie rozpoczętym roku. Na liście nie zabrakło zaskoczeń.
Katarzyna Bosacka przewiduje kulinarny 2026 rok
Jaki będzie 2026 rok? Wszyscy mamy nadzieję, że lepszy niż poprzedni 2025. Podobnie rzecz ma się w świecie kulinariów. Optymizm przedstawia w tym względzie także Katarzyna Bosacka, która przyjrzała się, co może stać się nową modą w zakresie naszego odżywiania. I na szczęście nie brakuje tu pozytywnych elementów.
Dziennikarka wyróżniła między innymi takie trendy jak coraz bardziej popularna moda na bąbelki bez procentów, na które decydują się klienci barów i restauracji. Tam także w opinii pani Kasi coraz więcej będzie tak zwanych talerzyków, czyli trendu na mniejsze porcje, za to bardziej różnorodne.
Nowe-stare mody w odżywianiu wg Katarzyny Bosackiej
A co ze zwykłym odżywianiem, czyli z naszym jedzeniem w domach? Tutaj Bosacka zauważa, że w 2026 roku coraz mocniej będziemy wszyscy iść w kierunku wędlin bez konserwantów, wzmacniaczy smaku, a za to z ciut krótszym terminem ważności. Większa świadomość konsumencka sprawia, że będziemy kupować mniej, ale mądrzej.
Jak w 2026 roku będą wyglądały nasze wybory w kwestii słodyczy? Katarzyna Bosacka jest zdania, że coraz mniej będzie w nich cukru. I bardzo dobrze! To także w dużej mierze rezultat wyboru konsumentów, którzy coraz mniej cenią sobie napchane słodzikami smakołyki i wolą bardziej naturalny smak, ewentualnie szukają czegoś słodzonego alternatywnymi słodzidłami.
Błonnik modny w 2026 roku
To jednak nie wszystko. Katarzyna Bosacka wytypowała jeszcze jeden, dość nieoczywisty trend w naszym odżywianiu w 2026 roku. Mówiąc w największym skrócie to błonnik. Tak zwane włókno pokarmowe jest oczywiście obecne w naszym odżywianiu od zarania dziejów, ale wydaje się, że z każdym rokiem zwracamy na niego coraz większą uwagę.
I bardzo dobrze! Błonnik to nie tylko rzecz wartościowa pod wieloma względami dla naszego organizmu, ale także to węglowodany, które sycą tak dobrze jak nic innego. W związku z tym warto „modnie” wzbogacać swoją dietę w otręby, pieczywo pełnoziarniste, kasze, płatki zbożowe, nasiona, orzechy czy warzywa strączkowe. Jak widać, na tej krótkiej liście występują składniki, które są typowo polskie. Zamiast więc zajadać się eksportowymi cudami, lepiej docenić to, co polskie. Z korzyścią dla siebie i innych.
Kiedy najlepiej jeść błonnik? Najprościej byłoby powiedzieć, że przez cały dzień. Warto rozłożyć sobie porcje tego składnika odżywczego na śniadanie (np. płatki owsiane), na obiad (np. kasza jęczmienna) i na kolację (choćby orzechy), by zapewnić organizmowi ciągły jego zastrzyk. Dobrze jest także przegryzać błonnikowe przekąski także pomiędzy posiłkami.
Źródło: katarzynabosacka/Instagram.com


















