Jeszcze niedawno był traktowany jak relikt przeszłości. Kojarzony z biedą, wsią, kuchnią naszych dziadków. Mało kto przyznawał się, że lubi go jeść, a w modnych restauracjach nikt nawet nie próbował przemycać go do karty. Aż do teraz. W 2026 roku zachodni kucharze odkrywają go na nowo. To produkt, który nie potrzebuje wiele, wystarczy kromka chleba i ogórek. Ale jak się okazuje, daje też ogromne pole do eksperymentów. Chodzi o soloną słoninę, czyli klasyczne sało. Produkt, który w Polsce znany jest głównie na wschodzie kraju. Czym właściwie jest i jak smakuje?
Co to jest solona słonina, czyli sało?
Sało to nic innego jak gruba warstwa słoniny (czyli tłuszczu spod skóry świni), która została zasolona i najczęściej poddana procesowi dojrzewania lub peklowania. W klasycznej wersji nie zawiera praktycznie żadnego mięsa, liczy się czysta, biała lub lekko różowa warstwa tłuszczu. Brzmi ekstremalnie? Tylko na pierwszy rzut oka.
Smak sała zależy od metody przygotowania. W najprostszej wersji jest lekko słone, delikatne i wręcz rozpływa się w ustach. Dobrze przygotowane sało ma gładką, kremową konsystencję i bogaty, maślany smak. W niektórych przepisach dodaje się do niego czosnek, zioła, paprykę, liść laurowy, pieprz czy cebulę, wtedy aromat staje się bardziej intensywny i wyrazisty.
W krajach słowiańskich sało to coś więcej niż jedzenie. To element tożsamości, symbol gościnności i zakąska, która zawsze znajdzie się na stole przy większych okazjach. W Ukrainie podaje się je z czosnkiem, chrzanem i ogórkami kiszonymi. W Rosji, cienko krojone plastry z ciemnym chlebem. W Polsce najczęściej pojawia się w wersji wędzonej lub gotowanej, choć ostatnio coraz częściej wraca się do wersji surowej, peklowanej.
Co ciekawe, sało nie zawsze je się na zimno. Można je też smażyć na patelni, topić, dodawać do zup i dań jednogarnkowych. Tłuszcz z sała jest bardzo aromatyczny i nadaje głębi wielu tradycyjnym potrawom.
Jak przyrządza się sało?
Przygotowanie sała nie jest trudne, ale wymaga czasu i cierpliwości. Najpierw wybierz odpowiedni kawałek słoniny, najlepiej gruby, minimum 3 cm, z twardą skórą i bez mięsa. Taki kawałek należy dokładnie zasolić (sól powinna pokrywać całą powierzchnię). Do tego można dodać przyprawy: czosnek, ziele angielskie, liść laurowy, pieprz, paprykę, majeranek. Niektórzy dodają też skórki z cytryny albo cukier, by zrównoważyć smak.
Tak przygotowany kawałek należy zawinąć w pergamin lub czystą ściereczkę i odłożyć do lodówki albo chłodnej spiżarni na kilka dni, a nawet tygodni. W tym czasie słonina dojrzewa, przechodzi smakami przypraw i twardnieje. Gotowe sało można przechowywać w zamkniętym pojemniku nawet przez kilka miesięcy.
Jest też wersja wędzona. Wtedy po zasoleniu słoninę wędzi się na zimno, np. na drewnie olchowym lub dębowym. Taki produkt ma głębszy, dymny smak i świetnie nadaje się do kanapek.
Jak jeść soloną słoninę?
- Na zimno, w plastrach, pokrój cienko, jak carpaccio. Podaj z ciemnym chlebem, ogórkiem kiszonym i cebulą.
- Z czosnkiem i musztardą, posmaruj kromkę chleba cienką warstwą sała, dodaj świeży czosnek i kroplę musztardy.
- Na gorąco, podsmaż kostki sała na patelni i użyj jako bazy do jajecznicy, zupy czy gulaszu.
- Do pierogów i kartaczy, smażone skwarki z sała nadają daniom głębi smaku.
Gdzie sało jest popularne?
Największą popularność sało ma w kuchni ukraińskiej. W niektórych regionach uchodzi wręcz za potrawę narodową. W Białorusi i Rosji to także znany i szanowany składnik domowej kuchni. W Polsce nie jest aż tak powszechne, ale wiele osób ze wschodnich województw dobrze je zna.
Choć na Zachodzie nie jest jeszcze szeroko znane, sało powoli pojawia się w menu niektórych restauracji serwujących kuchnię wschodnioeuropejską. Można je znaleźć np. w ukraińskich lokalach w Berlinie, Chicago czy Toronto, gdzie podaje się je w tradycyjnej formie z chlebem, czosnkiem i ogórkiem. Popularność rośnie powoli, głównie wśród osób poszukujących autentycznych smaków Europy Wschodniej.
















