Produkt ten jest u nas klasykiem spotkań towarzyskich, a dla wielu osób z zewnątrz jest wciąż czymś egzotycznym i do oswojenia. Nawet sceptycy już po pierwszym gryzie zaczynają jednak rozumieć ten pomysł i sam smak. Szczególnie, że może występować w wielu wariantach i Polacy wyrabiają go na potęgę. Na fali nieprzemijającej fali mody na wszystko, co keto, było kwestią czasu, kiedy pojawi się w mainstreamie i rankingach trendów gastronomii. Kto wie, być może w 2026 roku stanie się naszym głównym towarem eksportowym?

Hit kuchni staropolskiej w światowej gastronomii

Wg zestawienia słynnej amerykańskiej sieci hipermarketów Whole Foods Market, hitem wśród produktów na 2026 rok będą tłuszcze zwierzęce, a przede wszystkim smalec i masło. Po latach, w których rządziły oleje roślinne, tego typu tłuszcz wróci wreszcie do łask i eksperci zapowiadają, że będziemy korzystać z niego zdecydowanie częściej. Tłuszcze zwierzęce rządzą w kuchniach osób zainteresowanych gotowaniem w stylu keto od dawna, ale u innych były raczej jedną z opcji, a nie wiodącym trendem.

Smalec w kuchni polskiej jest jedną z podstaw. Co ciekawe, dawniej w śląskich górniczych domach był uważany za remedium na pylicę. Stosowano go też jako maść. Wielu fanów tego produktu deklaruje, że nie ma nic lepszego niż pajda chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym.

Do czego i jak stosować smalec?

Smalec można traktować nie tylko jako smarowidło, ale i jako składnik do przygotowywania różnych dań. Nic nie podkręca mięsnego smaku klasycznego gulaszu tak, jak właśnie smalec, na którym smaży się mięso i resztę składników. Wiedzą o tym Węgrzy, którzy szykują swój gulasz właśnie na smalcu z mangalicy. Tłuszcz i jego smak robią tu ogromną różnicę - szanujący się Węgier nigdy nie skorzysta z nijakiego, rafinowanego oleju. 

Smalec wieprzowy będzie pysznym dodatkiem do pieczonych, odsmażanych lub gotowanych ziemniaków - zamiast masła. Nada im bardziej wyrazistego smaku. Wiele osób w Polsce lubi też placki ziemniaczane i frytki smażone na smalcu. Zdaniem zwolenników, dodaje im chrupkości i aromatu. Pasuje też do smażonej wieprzowiny, wołowiny oraz do bigosu czy kapuśniaku, sprawiając, że smakują jeszcze bardziej „mięsnie”. 

Warto przetestować też np. wątróbkę drobiową smażoną na smalcu z kurczaka (wytopionym tłuszczu kurzym, popularnym w kuchni żydowskiej) czy też przyrządzić ją na smalcu gęsim lub kaczym. Kaczy smalec jest ceniony nie tylko w kuchni polskiej, ale też francuskiej za aksamitną konsystencję, subtelny smak i wysoki punkt dymienia. Takiego tłuszczu na pewno nie przypalisz, a podczas smażenia nie wytrącą się szkodliwe substancje. Kaczy smalec to doskonały wybór do pieczenia mięs, pasztetów i do marynat - zamiast oleju. Będzie też gamechangerem do wielu zup, w tym szczególnie cebulowej. 

Smalec jako smarowidło do pieczywa

Smalec, szczególnie tradycyjny wieprzowy z wytopionej słoniny i podgardla (z jego dodatkiem jest jeszcze smaczniejszy), może też być jednak również smarowidłem do chleba. Tym bardziej, że pasuje do niego sporo przypraw i dodatków. Nie tylko cebulka, czosnek, pieprz, skwarki czy jabłko, ale też majeranek, czy mniej tradycyjnie: 

  • słodka mielona papryka
  • wędzony boczek
  • wędzona słodka i ostra papryka
  • tymianek
  • bazylia
  • oregano
  • rozmaryn

Da się go zrobić na każdą modłę. Smalec w każdej formie, postaci i wersji do wykorzystania będzie w tym roku na topie. Warto sobie o tym przypomnieć i przygotować słoik tradycyjnego lub nieco mniej popularnego smarowidła w wariancie z drobiu. W lodówce, w szczelnie zakręconym słoiku można go przechowywać przez wiele miesięcy bez ryzyka, że się zepsuje czy zjełczeje.