Ziemniak jaki jest każdy widzi, a jednak kryje wiele tajemnic i wcale nie jest takim prostolinijnym warzywem, jak się wydaje. Przypomina o tym znana i ceniona dziennikarka i publicystka Katarzyna Bosacka, która wypatrzyła pierwsze w tym roku „podstępne” kartofle. Radzi przy tej okazji Polakom, jak czytać etykiety w warzywniakach i marketach, żeby się nie naciąć. Zanim zaświecą ci się oczy i sięgniesz do skrzynki, zwróć uwagę na nazewnictwo i kraj pochodzenia. Niestety na te prawdzie, ukochane bulwy trzeba będzie poczekać prawdopodobnie do czerwca.
Jak można się nabrać w warzywniakach na przełomie lutego i marca?
Zazwyczaj pojawiają się w połowie marca, ale w tym roku zawitały do warzywniaków wcześniej. Można wypatrzeć je już teraz, między innymi w Lidlu. W pierwszej chwili sprawiają wrażenie wyczekiwanych przez każdego Polaka bulw, ale prawda jest inna. Chodzi o ziemniaki wczesne. Nazwa może zmylić i kojarzyć się z młodymi kartoflami. Wyglądają też zachęcająco – często pokryte są piaskiem, jakby dopiero co zostały wykopane z ziemi, mają niewielkie rozmiary i leżą luzem w skrzynkach, zamiast gnieść się w siatkach.
Nie można jednak dać zwieść się pozorom i trzeba pamiętać, że to zupełnie co innego. Wczesne ziemniaki pochodzą z z krajów basenu Morza Śródziemnego. Tam okres wegetacji jest inny i warzywa dojrzewają szybciej, ale niestety nie mają tych samych przymiotów co polskie młode kartofle. Mają odmienne warunki do wzrostu i w związku z tym charakterystyczny smak. Najczęściej są droższe niż inne typy, więc nie zawsze warto się na nie „rzucać” w poszukiwaniu odmiany od zeszłorocznych okazów.
Czym różnią się ziemniaki wczesne od młodych?
Sezon na ziemniaki wczesne trwa zazwyczaj od marca do czerwca, tym samym wypełniając okres oczekiwania na świeży polski produkt. Na etykietach zobaczysz flagi m.in. Grecji, Cypru i Hiszpanii albo Izraela. Choć wyglądem przypominają młode, znacząco różnią się od nich smakiem i konsystencją. Katarzyna Bosacka zwraca uwagę swoich czytelników, że zazwyczaj są twardsze i słodkawe. Mają też nieco inną barwę miąższu. Gdy je ugotujesz, od razu zobaczysz różnicę – nie budzą wspomnień lata, nawet gdy je okrasisz i posypiesz koperkiem.
Ziemniaki młode pojawiają się w warzywniakach i marketach dopiero w czerwcu (czasem na przełomie maja i czerwca), a sezon na nie trwa do września. Mają cienką, płatującą się skórkę i są naszą rodzimą bulwą. Mają subtelny, lekko orzechowy smak. Potrzebują mniej czasu, by się ugotować i zawierają mniej skrobi niż stare egzemplarze. Co roku zdecydowanie warto na nie czekać.
Na co jeszcze zwrócić uwagę podczas zakupów?
Katarzyna Bosacka zdradza także, dlaczego na etykietach na przedwiośniu możesz znaleźć określenie „ziemniaki jadalne”, które na pierwszy rzut oka wydaje się dość absurdalne i oczywiste. Chodzi o to, że w ten sposób określa się zapasy z poprzedniego sezonu, dostępne od września do czerwca. Gdyby skrzynki opisane były słowami „stare” lub „zeszłoroczne”, niewiele osób by po nie sięgało i wczesne kartofle sprowadzane z krajów śródziemnomorskich zaczęłyby stawać się jedyną rozsądną opcją do kotleta.

















