Kto by pomyślał, że po inspirację na przygotowanie potrawy à la schabowy można udać się aż nad Zatokę Biskajską i zachwycić się, jak na północy Hiszpanii przygotowują wielkie na całą patelnię kotlety. Ta metoda przypomni ci też znane francuskie danie, ale nie brakuje jej oryginalności, a mieszkańcy Asturii potrafią obruszyć się na tę analogię. Zobacz, co kryje się pod wdzięczną nazwą cachopo i jak przenieść jego urok na polskie podwórko.

Kotlety z „wkładką” – skarb Asturii

Tajemniczy cachopo to panierowany kotlet, który z zewnątrz wygląda prawie jak schabowy, ale gdy przyjrzeć mu się bliżej, od razu widać, że jest o wiele bardziej „pyzaty”. To dlatego, że kryje w środku nadzienie z szynki i sera, co czyni go duchowym krewniakiem szerzej znanego w Polsce francuskiego cordon bleu.

Cachopo to sztandarowe danie Asturii i trudno turyście znaleźć restaurację w Oviedo, która nie serowałaby tego kultowego kotleta. Tradycyjnie powstaje z cielęciny, ale ewoluował także do wersji z wołowiny, schabu czy też kurczaka. Porcje mięsa rozbija się dość cienko, a następnie wkłada między nie plastry sera i szynki. Całość panieruje się w bułce tartej i smaży na złoty kolor. 

Asturyjskie kotlety zwykle występują w towarzystwie patatas fritas, czyli frytek, ale na talerzu równie często znajdą się takie dodatki jak smażone papryczki lub grzyby. 

Czym cachopo różni się od cordon bleu?

Z pozoru te dwa dania są bardzo podobne i gdy zagłębić się w ich historię, trudno dociec, które z nich pojawiło się pierwsze, a w związku z tym jest dumnym europejskim pierwowzorem. Mimo to cachopo ma pewne cechy, które czynią go wyjątkowym. 

Po pierwsze warto zwrócić uwagę na rozmiar. Kotlety z Asturii przyjmują imponujące rozmiary. Choć, podobnie jak w przypadku naszego schabowego, można robić i mniejsze porcje, to właśnie panierowane mięso na cały talerz jest najbardziej kultowe.

Po drugie jest kwestia nadzienia. Wkraczają tutaj najczęściej składniki związane z regionem. Miłą niespodzianką w cachopo będzie dojrzewająca hiszpańska szynka typu serrano (wieprzowa) lub cecina (wołowa). Ser też nie powinien być taki pierwszy lepszy. Najlepiej w kotletach z Asturii sprawdza się wyrazisty kozi ser (chèvre).

Fot. Adobe Stock, Dragonflyrec

Jak nadziewać i panierować kotlety po hiszpańsku?

Zaczerpnięcie inspiracji z Asturii to świetny pomysł na podkręcenie zwykłych schabowych. Na szczęście nie potrzeba tu specjalnych umiejętności, a gdy chcesz oddać ducha oryginalnej potrawy i użyć hiszpańskich składników, znajdziesz je bez trudu w większych marketach.

Jak przygotować schabowe à la cachopos krok po kroku? Oto instrukcja:

  1. Rozbij mięso tłuczkiem na cienkie plastry. Nieco mocniej niż przy standardowych schabowych – pamiętaj, że wystąpią w parach i im będą cieńsze, tym łatwiej będzie panierować całość. 
  2. W razie potrzeby dotnij kotlety, żeby pasowały do siebie kształtem. Ścinki możesz potem krótko usmażyć i wykorzystać do innych dań.
  3. Oprósz mięso solą i pieprzem. Więcej przypraw nie potrzeba.
  4. Między cienkie kotlety włóż po jednej porcji szynki i sera. Lekko dociśnij brzegi, żeby zamknąć w środku nadzienie i sprawniej panierować całość. 
  5. Obtocz kotlety najpierw w mące, a następnie w porządnie rozmąconym jajku i bułce tartej. Smaż na złoty kolor na dobrze rozgrzanym oleju, jak klasyczne schabowe.