Wydawałoby się, że o rosole powiedziano już wszystko. Tymczasem wystarczy zapytać o jeden mniej oczywisty składnik i okazuje się, że rodzinne receptury potrafią mocno się różnić. Dobrze pokazała to dyskusja na profilu Kulinarnej Wioli, popularnej autorki przepisów. Pani Wiola włożyła tym pytaniem kij w mrowisko. Wielu komentujących było przeciwnych nietypowemu dodatkowi, ale pojawiły się również osoby, które znają go od lat.
Jabłko do rosołu? Na Podlasiu nikogo to nie dziwi
Chodzi o kwaśne jabłko. W dyskusji u Kulinarnej Wioli Jolanta wspomniała, że spotkała się z takim zwyczajem na Podlasiu przy gotowaniu rosołu z gęsi. Zapytała nawet gospodarzy, po co wrzucają owoc do garnka. Jak relacjonuje, „podobno podbija smak i nadaje słodyczy rosołowi i najlepiej żeby to była antonówka”.
AdobeStock EwaAF
Barbara dodała, że czytała również o dokładaniu jabłka do rosołu z kaczki. Inna komentująca o tym samym imieniu stosuje patent osobiście: „Jabłko pływa w rosole do momentu, gdy pęknie, potem wyjmuję. Zdecydowanie podbija smak”.
Co ciekawe, podobny zwyczaj zna Stanisława, ale nie z Polski. Jak napisała, nauczyła się go we Włoszech: „kiedyś nie dodawałam, nauczyłam się tego w Italii. Podbija smak”. Wystarcza jej do tego „małe jabłuszko”.
Po co wrzucać jabłko do rosołu? Nie chodzi o owocowy smak
Kwaśne jabłko ma przełamać tłustość wywaru i sprawić, że smak mięsa będzie wyraźniejszy. Wnosi też delikatną słodycz. Jedno niewielkie jabłko nie zrobi jednak z kilku litrów rosołu kompotu. Działa podobnie jak inne dodatki używane w małych ilościach.
Kawałek kapusty włoskiej nie zmienia rosołu w kapuśniak, pomidor w pomidorową, papryka w leczo, a suszony grzybek w grzybową. Jabłko z mięsem także nie jest szczególnie dziwnym połączeniem, jeśli chodzi o dania główne. Owoce dodaje się do pieczonej kaczki czy gęsi.
Jabłka na ożywienie smaku trafiają również do sałatki jarzynowej i barszczu czerwonego. Jeden z dyskutantów wspomina szczególnie dobrze szare renety smażone z boczkiem, które jadł na Kaszubach. Pomysł, wydaje się, od czapy - jak rosół z jabłkiem - ale smakowity w samym brzmieniu.
Anna nazwała jabłko w rosole „starym kulinarnym trikiem” i wskazała, że ma dodawać wywarowi smaku oraz klarowności. Jej zdaniem o ten patent należałoby zapytać nasze prababcie.
Rosół z jabłkiem? A komu to potrzebne?
Nie wszyscy są przekonani do tego pomysłu. Helena przyznała, że nigdy nie dodawała ani jabłka, ani pomidora, bo obawia się kwaśnych składników w rosole, który i bez takich dodatków lubi kwaśnieć.
Tomasz ocenił z kolei, że przy pięciu litrach wywaru wpływ jednego jabłka będzie raczej niewielki. Tomasz podzielił się w wątku innym patentem: „znam osoby, które do rosołu, pod koniec gotowania dodają zwykły ocet spirytusowy. Też podobno podbija smak.”.
Ocet również może szokować, ale to właśnie jabłko zebrało największe „cięgi” w dyskusji - głównie od tradycjonalistów (choć np. dodawanie czosnku czy liścia laurowego i ziela też ktoś mógłby uznać za preceder godny banicji z kuchni.
Tak wypróbujesz patent na rosół z jabłkiem bez gotowania kompotu
Ten eksperyment nie musi oznaczać kulinarnej rewolucji. Jeśli masz garnek rosołu i kwaśną antonówkę, możesz potraktować ją jak przyprawę: ma nie dominować, lecz lekko podkręcić smak. Jeśli chcesz sprawdzić ten sposób, wybierz małe, kwaśne i zwarte jabłko, np. antonówkę. Dokładnie ją umyj, ale nie obieraj i nie wycinaj środka. Wrzuć jabłko w całości, razem ze skórką, do gotującego się powoli rosołu. Wyjmij je, kiedy skórka zacznie pękać. Dzięki temu owoc nie zdąży się rozpaść i nie pozostawi w garnku kawałków miąższu.
Całą dyskusję na temat dodawania jabłek do rosołu przeczytasz w tym wątku u Kulinarnej Wioli:


Obserwuj nas na Google














