U mnie wszystko zaczyna się od miseczki stojącej w lodówce. Często robię omlety z białek, kokosanki, bezy albo dodaję białka do panierki, więc zostają mi żółtka. Odkładam jedno, potem drugie, trzecie. Mąż śmieje się, że zbieram je jak Pokemony. Kiedy już uzbiera się 6-7 sztuk, oboje już wiemy, co z nimi zrobię. I oboje cieszymy się na samą myśl o śniadaniu - bardziej niż na banalną jajecznicę czy sadzone. Nie ma nic lepszego niż taka prosta, „słoneczna” pasta na dzień dobry.
Takiego kombinowania nauczyłam się od babci z Kaszub. Miała do wykarmienia dziesięcioro dzieci, więc nic nie mogło się zmarnować. Ja też najpierw zaglądam do lodówki, a dopiero później myślę o zakupach. Ten patent znalazłam na Instagramie i od razu wiedziałam, że muszę go sprawdzić.
Zamiast piec ciasto, zamień żółtka w smarowidło do chleba
Chodzi o żółtka confit, czyli żółtka podgrzewane w oliwie, w dość niskiej temperaturze - w tym przypadku w piekarniku. Pod wpływem ciepła gęstnieją, ale nie ścinają się na twardo jak w jajku ugotowanym na twardo. Pozostają miękkie, aksamitne i po naciśnięciu nożem zmieniają się w gęsty krem.
Pomysł od razu skojarzył mi się z francuskimi pomidorami konfitowanymi. Je również piecze się w stosunkowo niskiej temperaturze, często z oliwą, czosnkiem i ziołami. Gotowe są miękkie, skoncentrowane w smaku i rozsmarowują się na pieczywie niemal jak masełko. Z żółtkami dzieje się coś podobnego. Jeśli ten przepis jest ci znany, z żółtkami też sobie poradzisz. Trzeba tylko obchodzić się z surowymi delikatniej niż z pomidorami, żeby nie rozlały się przed pieczeniem.
Najbardziej lubię to rozwiązanie za prostotę i niebanalnosć. Nie musisz kupować kolejnej nudnej pasty (wiele smakuje dokładnie tak samo) ani całej torby dodatków. Jeśli regularnie zostają ci żółtka, prawdopodobnie resztę potrzebnych produktów masz już w kuchni.
Getty/iStock enlafotografia
Rozmaryn to dopiero początek. Smak możesz zmieniać za każdym razem
Podstawowa wersja smarowidła do chleba z żółtek pachnie czosnkiem i rozmarynem, ale potraktuj ją jako punkt wyjścia. Rozmaryn możesz zastąpić tymiankiem, oregano albo szałwią. Jeśli lubisz ostrzejszy smak, dodaj płatki chili lub odrobinę pieprzu. Pasuje też wędzona albo słodka papryka.
Czosnku również nie musisz się kurczowo trzymać. Możesz dać go mniej, pominąć albo dołożyć więcej, jeśli lubisz jego aromat. Gotowe żółtka rozsmaruj bezpośrednio na chrupiącej grzance lub rozgnieć widelcem z odrobiną oliwy z naczynia. Powstanie smarowidło do chleba, które jest gęste, sycące i wyjątkowo kremowe.
Przepis na smarowidło do chleba z żółtek (żółtka confit)
- 6-8 żółtek
- 150-200 ml oliwy
- 1-2 ząbki czosnku
- 1 gałązka rozmarynu
- sól
- Żółtka ostrożnie przełóż do niewielkiego naczynia żaroodpornego - tak, by każde zachowało kształt - by się nie rozlały.
- Zalej oliwą tak, aby były całkowicie zanurzone. Dodaj lekko rozgnieciony czosnek oraz rozmaryn.
- Wstaw naczynie do piekarnika nagrzanego do 70-75 st. C i piecz przez około 30-45 minut. Kontroluj konsystencję. Żółtka mają zgęstnieć i stać się kremowe, ale nie powinny zrobić się twarde.
- Wyjmij je delikatnie z oliwy, posól i połóż na jeszcze ciepłym toście, grzance albo kromce opieczonego chleba. Naciśnij nożem i rozsmaruj. Jedz, póki gorące.
Właśnie w tej postaci lubię je najbardziej - kilka składników, które były pod ręką, a zamiast kolejnego produktu, z którym nie wiadomo, co zrobić, mam konkretną rzecz na śniadanie lub kolację. A tutaj znajdziesz przygotowanie krok po kroku w wersji wideo:


Obserwuj nas na Google














