Makaron to dla mnie podstawa szybkich obiadów. Zawsze mam kilka paczek w szafce, bo wystarczy dobry sos, trochę sera i w 15 minut można zrobić coś naprawdę pysznego. Ale odkąd odkryłam te makarony z Biedronki, praktycznie przestałam kupować inne. I co najlepsze - zajada się nimi nawet mój szwagier z Włoch, który zwykle patrzy podejrzliwie na marketowe produkty.
Mój ulubiony makaron z Biedronki
Chodzi o makarony Pastani Penne. Kupuję dwie wersje - klasyczną jasną z semoliny durum oraz ciemniejszą, pełnoziarnistą. Obie oczywiście smakują świetnie, ale każda z nich sprawdza się trochę inaczej.
Jasny makaron kosztuje regularnie 2,99 zł, ale bardzo często trafia się promocja 1+1 gratis. Wtedy wychodzi około 1,50 zł za opakowanie, więc od razu biorę cały zapas. Pełnoziarnisty kosztuje regularnie 4,59 zł, ale jego też często można dorwać taniej.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Redakcja MojeGotowanie.pl
Najbardziej lubię w nich to, że po ugotowaniu nie robią się rozlazłe ani kleiste. Penne pozostaje sprężyste i naprawdę przypomina makarony, które jadłam we włoskich restauracjach. Nawet mój szwagier, który przyjechał do nas z Mediolanu, był zdziwiony, że to zwykły makaron z Biedronki. Zjadł dokładkę i tylko powiedział: „No, ten jest naprawdę dobry”. A od niego taki komentarz to prawie jak kulinarny medal.
Do czego pasują te makarony?
Jasną wersję najczęściej wykorzystuję do klasycznych włoskich sosów. Świetnie smakuje z prostym sosem pomidorowym, pesto albo carbonarą. Dzięki temu, że rurki mają idealny kształt, sos dobrze wchodzi do środka i każdy kęs jest pełen smaku. Bardzo lubię też robić z niego szybkie makarony z kurczakiem i warzywami.
Pełnoziarnista wersja ma bardziej konkretny smak i świetnie pasuje do cięższych, bardziej sycących dodatków. Najczęściej robię ją z pieczonymi warzywami, szpinakiem albo kremowymi sosami. Kilka razy dodawałam ją też do sałatki makaronowej i wyszło naprawdę świetnie.
Moje dzieci najbardziej lubią jasne penne z masłem i parmezanem, a z kolei mąż uwielbia wersję pełnoziarnistą z ostrym sosem pomidorowym. Ja z kolei mogłabym jeść oba praktycznie codziennie, bo dają ogrom możliwości. Raz robię klasyczne włoskie danie, innym razem zapiekankę albo makaronową sałatkę do pracy.
Bardzo podoba mi się też to, że makarony dobrze trzymają strukturę nawet następnego dnia. Nie zamieniają się w miękką papkę, więc spokojnie można przygotować większą porcję na dwa dni albo do lunchboxa. Z ręką na sercu naprawdę mogę przyznać, że biedronkowy makaron to mój ulubiony i zawsze dbam o solidny zapas w kuchennej szafce.

















