W Biedronce właśnie pojawiła się włoska schiacciata i przyznam szczerze, że dawno żadna nowość piekarnicza nie zwróciła mojej uwagi tak szybko. Za 2,49 zł można bowiem dorwać bardzo ciekawą bułkę, która nie tylko genialnie wygląda i smakuje, ale jest też przygotowana w tradycyjny włoski sposób. Do tego dochodzi jeszcze świetny, prosty skład, który sprawia, że kajzerki czy grahamki mogą się schować.

Włoska nowość wśród bułek w Biedronce

W najświeższej gazetce Biedronki wypatrzyłam ciekawostkę, która od razu zachęciła mnie do zakupów. Tylko od dziś do soboty na półce z pieczywem czeka schiacciata, czyli tradycyjne włoskie pieczywo wywodzące się głównie z Toskanii. Sama nazwa oznacza po włosku „spłaszczona” lub „przygnieciona”, co dobrze oddaje jej charakterystyczny wygląd, ponieważ bułka jest lekko płaska, ma chrupiącą skórkę i miękki środek. To jednak nie wszystkie jej walory, bo cała historia tego produktu sięga dawnych włoskich piekarni.

Kiedyś schiacciata była codziennym pieczywem robotników i rolników, bo długo zachowywała świeżość i świetnie nadawała się do zabrania w pole czy w do zakładu pracy. Z czasem zaczęto podawać ją także z dodatkami – serami, dojrzewającą szynką, pomidorami czy pesto. W różnych regionach Włoch można spotkać kilka odmian tego pieczywa. Jedne przypominają bardziej focaccię, inne są lżejsze i stworzone typowo do kanapek.


Fot. Getty Images, Gianni Pacciani

Schiacciata - dlaczego warto?

Najbardziej spodobało mi się jednak to, że schiacciata ma tradycyjnie prosty skład i przygotowywana jest metodą powolnego wyrastania ciasta przez 24 godziny. To właśnie dzięki temu pieczywo nabiera lepszego smaku i przyjemniejszej struktury. Takie wolniejsze dojrzewanie ciasta to stary trik piekarzy. Mówi się, że dobre ciasto trzeba „nauczyć cierpliwości” i coś w tym jest, bo pośpiech w pieczeniu zwykle czuć już po pierwszym gryzie.

Dużym plusem jest też sposób wypieku. Bułka jest pieczona w ogniu na kamiennych płytach, dzięki czemu skórka robi się delikatnie chrupiąca, a środek nie wysycha. Ja takie pieczywo zawsze wkładam jeszcze na minutę do piekarnika albo na suchą patelnię, a wtedy pachnie tak, że domownicy zaczynają zaglądać do kuchni szybciej niż zwykle.

Na koniec zostaje jeszcze cena, bo 2,49 zł za 80 g takiej jakości włoskiego pieczywa to uczciwy interes. W modnych piekarnikach za taką bułkę często trzeba zapłacić o wiele więcej, a tutaj zostanie jeszcze sporo na zaopatrzenie się w dodatki do środka.

A z czym schiacciata smakuje najlepiej? Włoski klimat aż prosi się o mozzarellę, pomidory i świeżą bazylię. Można też dodać pesto, dojrzewającą szynkę albo grillowane warzywa. Ja planuję zrobić wersję z pieczonym kurczakiem, rukolą i sosem jogurtowo-czosnkowym. Dorzucę też do środka to, co akurat mam w lodówce, czyli resztkę pieczarek i kawałek dojrzewającego sera. Nic się nie zmarnuje, a smak na bank będzie genialny.

To pieczywo nadaje się też do szybkich kolacji na ciepło. Wystarczy przekroić bułkę, dodać ser i ulubione dodatki, a potem zapiec kilka minut. Nie dziwię się, że wielu klientów od razu zwróciło uwagę na tę nowość. Bo czasem wystarczy dobra bułka, oliwa i kilka świeżych dodatków, żeby wyczarować coś, co już od pierwszego kęsa przypomni wycieczkę do Włoch.