Natka pietruszki to jeden z tych dodatków, bez których trudno wyobrazić sobie polską kuchnię. Posypujesz nią rosół, dodajesz do ziemniaków, sałatek czy kanapek. Problem pojawia się wtedy, gdy kupisz większy pęczek. Po kilku dniach w lodówce liście robią się miękkie, żółkną i tracą zapach. Przez lata testowałam różne sposoby: owijanie w papier, przechowywanie w woreczkach czy wkładanie do pojemników. Każdy działał tylko przez chwilę.

Dopiero metoda z dwoma słoikami okazała się naprawdę skuteczna. Dzięki niej natka zachowuje świeżość nawet przez trzy tygodnie. Wygląda prawie tak, jakby dopiero została ścięta w ogrodzie.

Dlaczego natka pietruszki szybko więdnie w lodówce?

Jeśli przechowujesz natkę luzem w szufladzie lodówki, bardzo szybko traci jędrność. Powód jest prosty. Liście są delikatne i szybko tracą wodę. Środowisko w lodówce dodatkowo przyspiesza ten proces, bo powietrze w jej środku jest dość suche.

Drugi problem to brak dostępu do wilgoci. Kiedy natka zostaje odcięta od korzenia, łodygi nadal próbują pobierać wodę. Jeśli jej nie mają, zaczynają wysychać. Liście robią się wiotkie, a ich kolor zmienia się z intensywnie zielonego na matowy.

Często popełniamy też błąd już na samym początku. Wkładamy pęczek do lodówki razem z gumką i papierową opaską ze sklepu. Łodygi są wtedy ściśnięte, nie mają miejsca, żeby pobierać wodę i oddychać. W takich warunkach natka zaczyna się psuć nawet po kilku dniach.

Sprytna metoda na dwa słoiki krok po kroku

Ten sposób jest bardzo prosty. Potrzebujesz tylko dwóch słoików w różnych rozmiarach. Jeden mniejszy i jeden większy.

Najpierw przygotuj natkę. Zdejmij gumkę z pęczka i obejrzyj łodygi. Jeśli końcówki są przesuszone, przytnij je. Dzięki temu roślina będzie lepiej pobierać wodę.

Do mniejszego słoika wlej trochę zimnej wody. Nie musi być dużo. Wystarczy tyle, żeby przykryła dolną część łodyg. Teraz włóż natkę do środka tak, jak wkłada się kwiaty do wazonu. Ważne jest, żeby liście nie były zanurzone w wodzie. 

Następny krok jest najciekawszy. Weź większy słoik i przykryj nim natkę od góry. Słoik powinien być na tyle duży, żeby liście się w nim swobodnie zmieściły. W praktyce wygląda to tak, że: natka stoi łodygami w wodzie, mniejszy słoik jest na dole, większy słoik tworzy „kopułę” nad liśćmi. Na koniec zakręć większy słoik od spodu. Dzięki temu konstrukcja jest stabilna i szczelna.

W środku powstaje idealne wilgotne środowisko. Łodygi cały czas mają dostęp do wody, a liście nie wysychają. Natka pozostaje jędrna i intensywnie zielona.

Co zrobić, żeby natka wytrzymała nawet trzy tygodnie?

Samo przygotowanie słoików to połowa sukcesu. Równie ważne jest miejsce, w którym postawisz natkę. Najlepiej trzymać ją w lodówce, ale nie w najzimniejszej części. Idealna jest półka na drzwiach albo górna półka. Temperatura jest tam stabilna, a zioła nie przemarzają.

Co kilka dni sprawdzaj, czy w mniejszym słoiku nie ubyło wody. W razie potrzeby po prostu dolej trochę świeżej. Warto też wymienić ją raz na kilka dni, żeby pozostała czysta.

Pamiętaj, żeby nie myć natki przed przechowywaniem. Wtedy szybciej się psuje. Jeśli zauważysz pojedyncze żółte liście, usuń je od razu. Dzięki temu reszta pęczka dłużej zachowa świeżość.

A co z innymi ziołami?

Metoda z dwoma słoikami sprawdza się nie tylko przy natce pietruszki. W podobny sposób możesz przechowywać wiele innych świeżych ziół.

Bardzo dobrze reaguje na nią kolendra. Jej liście są jeszcze delikatniejsze niż pietruszki, dlatego szybko więdną w lodówce. W słoiku z wodą potrafi jednak wytrzymać znacznie dłużej.

Podobnie jest z koperkiem. Jeśli często dodajesz go do ziemniaków, zup czy mizerii, ten sposób naprawdę się przydaje. Koperek zachowuje aromat i nie robi się miękki.

Dobrze przechowuje się tak także bazylia, choć w jej przypadku trzeba uważać na temperaturę. Bazylia nie lubi bardzo zimnych warunków, dlatego lepiej trzymać ją poza nią.

Jeśli często gotujesz i lubisz świeże dodatki do potraw, taki zestaw z dwoma słoikami naprawdę się przydaje. Pozwala mieć pod ręką natkę, która wygląda tak, jakby dopiero została przyniesiona z targu.

Źródło: instagram.com/ula.hochenzy