W czasie upałów intuicyjnie wybieramy napoje z lodem, licząc na szybkie orzeźwienie. Tymczasem istnieje sposób, który od lat budzi zdziwienie turystów odwiedzających najgorętsze zakątki świata. Teraz okazuje się, że ta konkretna kulinarna tradycja ma solidne uzasadnienie. Badania kanadyjskich naukowców pokazały, że w odpowiednich warunkach może sprawdzać się zaskakująco dobrze także podczas polskiego lata.

Najlepszy napój na upały? Brzmi jak paradoks, ale działa

Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu w Ottawie pokazały, że gorąca herbata wcale nie musi być złym wyborem podczas upałów. Wręcz przeciwnie. W odpowiednich warunkach może pomóc skuteczniej pozbywać się nagromadzonego ciepła.

Jak to możliwe? Mechanizm jest prostszy, niż się wydaje. Po wypiciu gorącej herbaty organizm zaczyna intensywniej się pocić. Sam pot jeszcze nie daje uczucia ochłodzenia. Najważniejsze jest to, aby mógł szybko odparować ze skóry. Właśnie podczas parowania zabiera ze sobą część energii cieplnej, dzięki czemu ciało oddaje więcej ciepła do otoczenia. A co za tym idzie, po dłuższej chwili robi nam się chłodniej i można poczuć ulgę.

Badacze zauważyli, że po przyjęciu przez organizm ciepłego napoju ilość ciepła zgromadzonego w organizmie może być mniejsza niż po wypiciu zimnego napoju. Jak wyjaśniał jeden z autorów badania, dr Ollie Jay, efekt pojawia się jednak tylko wtedy, gdy dodatkowy pot ma możliwość swobodnie odparować.

Jest jeden haczyk. Nie zawsze ten trik jest skuteczny

Nie oznacza to jednak, że filiżanka wrzątku jest zawsze dobrym pomysłem w czasie fali upałów. Jeżeli powietrze jest duszne i bardzo wilgotne, pot nie odparowuje tak sprawnie. Zamiast chłodzić ciało, pozostaje na skórze. Wtedy gorący napój dostarcza dodatkowego ciepła zamiast schładzać.

W praktyce oznacza to, że ten sposób najlepiej sprawdza się podczas suchych, gorących dni. Na szczęście w Polsce lato bardzo często ma właśnie taki charakter, dlatego również u nas taka metoda może mieć sens. Warto tylko pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Załóż lekkie, przewiewne ubranie, które ułatwi odparowywanie potu. Wtedy cały gorąca herbata (lub po prostu woda) ma największą szansę zadziałać.

Marokańczycy wiedzieli to od dawna. Naukowcy tylko to potwierdzili

Dla mieszkańców krajów północnej Afryki, czyli Maghrebu takie wnioski nie są żadnym zaskoczeniem. W Maroku, Algierii czy Tunezji od pokoleń podaje się gorącą, słodzoną herbatę z miętą nawet wtedy, gdy temperatura przekracza 35 stopni. Taka herbata jest też często serwowana do kebabów i innych dań kuchni bliskowschodniej w barach i restauracjach z taką kuchnią - często jako czekadełko lub podziękowanie za wizytę, często z ciasteczkiem lub kawałeczkiem baklawy do przegryzienia. 

AdobeStock Víctor Sánchez

To nie tylko element tamtejszej kuchni, ale również ważny zwyczaj. Gdy odwiedzisz marokański dom, gospodarz najczęściej zaproponuje właśnie taki napój. Z grzeczności wypada wypić przynajmniej trzy szklaneczki. Odmowa już po pierwszej porcji może zostać odebrana jako brak uprzejmości.

Dziś okazuje się, że ta wieloletnia tradycja ma także praktyczne uzasadnienie. Wyniki badań z Uniwersytetu w Ottawie potwierdzają to, co mieszkańcy Maroka wiedzieli od dawna. W suchym i gorącym klimacie (w tym również przy naszych letnich suszach) filiżanka lub szklaneczka gorącej herbaty może przynieść więcej korzyści niż lodowaty napój wyjęty prosto z lodówki.