Z dzieciństwa pamiętam, że wczesne lato było domeną kurek, a znalezienie borowika graniczyło z cudem – każdy grzyb o brązowym kapeluszu z rurkami był jak święty Graal. Dlatego aż dziw bierze, że już teraz, przed końcem czerwca, w niektórych miejscach Polski zapaleńcy zbierają różne gatunki na kilogramy. Sprawdź, gdzie mieszkają najwięksi szczęściarze początku sezonu 2026. Może wysyp jest akurat blisko ciebie i nawet o tym nie wiesz? A może warto zapakować koszyk do auta, rzucić wszystko i wyjechać w przysłowiowe Bieszczady?
Gdzie panuje urodzaj letnich grzybów?
Kiedyś rozpoczęcie sezonu grzybowego klarowało się jedynie dzięki sąsiedzkim ploteczkom i własnym nieśmiałym próbom. Dziś leśnymi łupami wiele osób chętnie chwali się fotorelacjami w social mediach. Poza tym powstają różne społeczności, które tworzą interaktywne mapki. Oznaczenie miejsc występowania konkretnych gatunków i ustalenie nasilenia wysypu jest więc coraz prostsze i na wyciągnięcie ręki. Bez konieczności grzebania w atlasach i gazetach.
Właśnie dzięki jednej z takiej społeczności – tworzącej bazę w aplikacji Sezon Na Grzyby – można ustalić, że w ciągu ostatnich 10 dni prawdziwy wysyp nastąpił w województwie małopolskim. Największymi zbiorami chwalą się mieszkańcu powiatu tarnowskiego i okolic. O możliwości obłowienia się w lasach w tym tygodniu pisały między innymi lokalne portale z Brzeska, Bochni i Tuchowa.
Jakie grzyby najczęściej trafiają do koszyków?
Okazuje się, że początek lata to nie tylko pora na złoto lasów, czyli kurki. To także czas bardziej okazałych grzybów z grubymi trzonkami, brunatnymi kapeluszami i zwartym miąższem. Zbieracze buszujący na terenach województwa małopolskiego i chwalący się łupami na łamach Sezonu na Grzyby, zebrali w ciągu ostatnich dwóch tygodni 17 kg grzybów. Wśród nich znalazły się gatunki takie jak borowik usiatkowany, borowik ceglastopory i borowik szlachetny (czyli prawdziwek) oraz pieprznik jadalny, czyli kurka.
W koszykach małopolskich grzybiarzy znalazły się też „fanty” w postaci rzadszych gatunków. Wśród nich warto wymienić między innymi koźlarza, a zwłaszcza jego dębowy podtyp.
Inne regiony warte odwiedzenia
W rankingu na największy wysyp pod względem zebranych grzybów w kilogramach zdecydowanie wygrało województwo małopolskie, przy czym większość wpisów pochodziła z powiatu tarnowskiego. Ale to nie jedyne miejsce w Polsce, gdzie można spotkać smaczne dzikie okazy jeszcze przed standardowym sezonem.
Na borowiki, koźlarze i kurki warto wybrać się także do niektórych lasów Mazowsza, a zwłaszcza powiatu warszawskiego zachodniego. Do pierwszej piątki załapały się także: województwo śląskie (okolice Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolia), województwo podkarpackie (powiat krośnieński) i województwo dolnośląskie (powiat oleśnicki).
Tekst opracowano na podstawie aplikacji Sezon Na Grzyby


Obserwuj nas na Google














