Lubię winogrona między innymi za to, że właściwie nie wymagają przygotowania. Nie trzeba ich obierać, wycinać gniazd nasiennych ani kroić. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy potrzebuję od razu całej miski owoców bez szypułek. Przygotowuję sałatkę owocową, przekąski dla gości albo owoce do zamrożenia i nagle okazuje się, że muszę dłubać przy każdej kiści i odrywać winogrona jedno po drugim.
Przy jednej małej gałązce można to jeszcze przeboleć. Przy kilku kilogramach owoców zawsze szybko tracę cierpliwość. Dlatego zamiast skubać kiść w nieskończoność, sięgam po prosty patent zaradnej pani domu. Wystarczy woreczek strunowy. To właśnie on wykonuje sporą część najbardziej monotonnej roboty.
Jak szybko zdjąć winogrona z kiści? Włóż je do woreczka strunowego
Jeśli nie masz ochoty dłubać przy każdym winogronie osobno, przygotuj duży woreczek strunowy. Najlepiej wybierz taki, w którym cała kiść będzie miała trochę miejsca. Nie wciskaj jej na siłę i nie odrywaj wcześniej poszczególnych gałązek.
Włóż kiść do woreczka, ale pozostaw jej grubą łodyżkę przy otwarciu. Złap ją dłonią, drugą ręką przytrzymaj woreczek i zacznij nim zdecydowanie potrząsać. Owoce będą poruszać się w środku i stopniowo odrywać od drobnych szypułek. Po kilku ruchach spora część winogron powinna znaleźć się na dnie woreczka.
Wtedy wystarczy wyjąć pozbawioną owoców kiść. Zamiast odrywać kilkadziesiąt winogron po kolei, wykonujesz kilka ruchów ręką. Właśnie dlatego ten trik tak dobrze sprawdza się wtedy, gdy masz do przygotowania większą porcję.
Nie potrząsaj jednak woreczkiem z całej siły. Nie chodzi o to, żeby winogrona obijały się o siebie tak mocno, aż zaczną pękać. Najpierw wykonaj kilka energicznych ruchów, zajrzyj do środka i oceń rezultat. Jeżeli część owoców wciąż mocno trzyma się gałązek, potrząśnij ponownie. Te najbardziej oporne możesz na końcu oderwać palcami.
Ważne jest również to, żeby podczas potrząsania trzymać główną łodyżkę kiści. Dzięki temu masz nad wszystkim większą kontrolę. Gałązki pozostają w jednym miejscu, podczas gdy owoce poruszają się wewnątrz woreczka.
Dodatkowa korzyść jest bardzo praktyczna. Oderwane winogrona nie toczą się po blacie ani nie spadają na podłogę. Wszystkie zostają w woreczku. Gdy przygotowuję większą porcję, właśnie to lubię w tym sposobie najbardziej. Nie tylko nie muszę długo dłubać przy kiści, ale też nie dokładam sobie później sprzątania kuchni.
Przy jakich winogronach trik z woreczkiem działa najlepiej?
Patent zaradnej pani domu niby jest prosty, ale nie każda kiść zachowa się identycznie. Najlepszy efekt uzyskasz przy winogronach dojrzałych, lecz nadal jędrnych. Skórka powinna być sprężysta, a owoce nie mogą rozpadać się pod lekkim naciskiem palców.
Jeżeli masz bardzo miękkie, przejrzałe winogrona, zrezygnuj z mocnego potrząsania. Takie owoce łatwo pękają. Zamiast całych kulek na dnie woreczka możesz znaleźć rozgniecione winogrona i sporo soku. W takim przypadku stare, dobre odrywanie palcami będzie bezpieczniejsze.
Z kolei bardzo świeże winogrona mogą mocno trzymać się szypułek. Nie oznacza to, że trik się nie udał. Nie próbuj za wszelką cenę strząsnąć ostatnich kilku owoców. Jeżeli większość spadła do woreczka po kilku sekundach, metoda spełniła swoje zadanie. Resztę zdejmij ręcznie.
Adobe Stock, Denys Kurbatov
Duże znaczenie ma też rozmiar woreczka. Kiść musi mieć przestrzeń, żeby się poruszać. Jeśli wepchniesz ją do niewielkiego woreczka śniadaniowego, winogrona będą ściśnięte. Wtedy łatwiej je zgnieść niż oderwać od gałązek.
Dlatego przy dużych kiściach wybieram większy worek albo dzielę pracę na dwie partie. Nie wkładaj kilku ciężkich kiści jednocześnie. Będą uderzały o siebie, a cały patent stanie się znacznie mniej delikatny dla owoców.
Największą różnicę zauważysz oczywiście przy dużej ilości owoców. Dla pięciu winogron nie warto nawet wyciągać woreczka. Gdy jednak czeka na ciebie pokaźna kiść albo kilka gron, nie musisz już dłubać przy nich przez długie minuty. Kilka sekund potrząsania załatwia sporą część pracy.


Obserwuj nas na Google













