Wszyscy robią z kwiatów czarnego bzu dżem i syrop (nie dziwię się, bo aromat jest zachwycający - Szwedzi mogą być z tych przetworów dumni). Ale ze składników typowo na syrop wychodzi też doskonały ocet. Co roku wychodzi mi go tyle, że zaczęłam już rozdawać po rodzinie.
O czym pamiętać, robiąc domowy ocet?
Kwiaty czarnego bzu najlepiej zbierać w słoneczny, pogodny dzień. Wtedy, nagrzane od słońca, oddają najwięcej aromatu. Mam dobre miejsce na zbiory - z dala od ulic i zakładów przemysłowych, na dziko i bez ryzyka pomyłki ze szkodliwym bzem hebd. Kwiaty bzu hebd jednak łatwo rozpoznać, bo mają purpurowo-różowo-czerwone pylniki, podczas gdy u kwiatów czarnego bzu są one żółte. Kwiaty bzu hebd mogą być też lekko różowe i nie pachną zbyt przyjemnie.
Ocet robię na wodzie przegotowanej i wystudzonej do temp. pokojowej. Może być też źródlana lub mineralna, ale niskozmineralizowana, lekko podgrzana - w takiej łatwiej rozpuścić cukier. Nie używam bezpośrednio kranówki, bo chlor może zneutralizować potrzebne bakterie i drożdże, które są najważniejsze dla powstającego octu. Wodę z kranu zawsze wcześniej przegotowuję i studzę.
Używam cukru - ale nie służy on tutaj wyciągnięciu smaku, tylko służy za pożywkę dla bakterii, podobnie jak przy domowej kombuchy. Cukier można zastąpić miodem, ale wtedy fermentacja będzie przebiegać wolniej.
Dla efektu ważna jest też higiena. Dopilnuj, czy masz:
- wyparzony i suchy słoik
- czystą łyżkę drewnianą do mieszania octu - powinna być codziennie wyparzana
- docisk - bardzo się przyda, bo kwiaty są lekkie, drobne i lubią wypływać podczas pierwszej fazy fermentacji na górę - potem opadają. Specjalny szklany docisk lub szklanka, która mieści się w słoiku, rozwiąże ten problem i zapobiegnie powstawaniu pleśni. Ja mam takie dociski - kupiłam je przez internet:
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Przepis na ocet z kwiatów czarnego bzu
Składniki:
- 1/2 słoja kwiatów czarnego bzu
- 4 łyżki cukru (na każdy 1 litr wody)
- przegotowana lub przefiltrowana, ostudzona woda
Sposób przygotowania:
- Zbierz kwiaty czarnego bzu, rozłóż na jasnym materiale, by uciekły z nich owady.
- W międzyczasie rozpuść cukier w gorącej wodzie i wystudź.
- Oberwij kwiaty z gałązek, włóż do słoika - do połowy wysokości.
- Zalej wodą z cukrem do 3/4 wysokości, przykryj czystą gazą lub ręcznikiem papierowym, zabezpiecz gumką recepturką.
- Odstaw na 3 tygodnie. Codziennie, 2 razy dziennie przemieszaj powstający ocet drewnianą wyparzoną łyżką.
- Po 3 tygodniach wyjmij kwiaty i zlej ocet do butelek lub słoików. Możesz też odłożyć na kolejne 2-3 tygodnie by nabrał jeszcze mocy - ocet ponownie przykrywamy wtedy gazą (już bez mieszania).
- Po kolejnych 2-3 tygodniach przelej ocet do butelek. Na powierzchni octu powinna wytworzyć się w tym czasie tzw. matka octowa, którą można wykorzystać do produkcji kolejnego octu - z dowolnych kwiatów, ziół czy owoców. Zadziała ona jako przyspieszacz fermentacji.
Przechowuj w ciemnym i suchym miejscu.
Do czego używać octu z bzu?
Ocet z kwiatów czarnego bzu jest delikatnym, a jednocześnie aromatycznym dodatkiem. Najlepiej sprawdzi się dodawany na zimno, bez podgrzewania - wtedy zachowa pełnię smaku i aromatu.
Ja wykorzystuję go do doprawiania surówek i sałatek warzywnych - jako bazę do winegretu ciekawszego niż zwykle. Piję go też rano, po prostu z dodatkiem miodu - po łyżeczce miodu i octu na pół szklanki przegotowanej wody. Dodaję go również do domowych lemoniad - dla podbicia smaku. Można też zrobić na nim domowy oxymel.
Octu kwiatów z czarnego bzu można używać też do marynowania ryb i drobiu lub warzyw przed pieczeniem, a także do wykańczania dań, w tym zup, jednogarnkowych dań z patelni.

















