Moja mama co roku ma ten sam jesienny dylemat. Na koniec sezonu zbiera z krzaczków ostatnie pomidory i nagle okazuje się, że na kuchennym stole stoi wielka miska zielonych owoców. Część oczywiście trafi na parapet, gdzie spokojnie dojrzeje, ale co zrobić z resztą? Tym razem mama postanowiła nie czekać, aż wszystkie się zaczerwienią. Znalazła prosty przepis na przetwory i od razu zabrała się do pracy. Kiedy spróbowałam efektu, wiedziałam już, że za rok sama będę wypatrywać niedojrzałych pomidorów. Wyszły tak smaczne, że trudno poprzestać na jednym kawałku.

Zielone pomidory wcale nie muszą dojrzewać. W słoikach smakują wybornie

Jeśli masz w domu zapas niedojrzałych pomidorów, nie musisz wszystkich układać na parapecie. Z części przygotuj kiszone zielone pomidory, które są ciekawą alternatywą dla ogórków kiszonych czy tradycyjnej kapusty. Mają jędrny miąższ, charakterystyczną kwaskowatość i wyrazisty smak, który doskonale komponuje się z czosnkiem oraz aromatycznymi przyprawami.

Kiszone pomidory różnią się od tych dojrzałych nie tylko kolorem. Zielone owoce są twardsze, dlatego po odpowiednim ukiszeniu mogą zachować przyjemną chrupkość. Świetnie smakują pokrojone w plasterki i podane do kanapek, pieczonych mięs czy domowego obiadu. Możesz też posiekać je i dodać do sałatki ziemniaczanej albo podać jako kwaśny dodatek do burgerów.

Największą zaletą tego przepisu jest prostota. Nie potrzebujesz octu, cukru ani długiej listy składników. Wystarczą pomidory, sól, czosnek i kilka przypraw, które prawdopodobnie masz już w kuchennej szafce.

Do kiszenia wybieraj jędrne, nieuszkodzone pomidory, najlepiej w pełni wyrośnięte i zaczynające zmieniać kolor. Unikaj bardzo drobnych, intensywnie zielonych, niedojrzałych owoców.

Przepis na kiszone zielone pomidory. Kilka składników, a efekt pierwsza klasa

Składniki:

  • ok. 1 kg zielonych pomidorów (jędrnych, w pełni wyrośniętych, najlepiej zaczynających dojrzewać)
  • 1 litr wody
  • 2 płaskie łyżki niejodowanej soli kłodawskiej (ok. 30 g)
  • 4-5 ząbków czosnku
  • 4-6 ziaren ziela angielskiego
  • 2-3 liście laurowe

Sposób przygotowania:

  1. Dokładnie umyj pomidory, usuń szypułki i sprawdź, czy owoce nie mają uszkodzeń. Większe sztuki delikatnie nakłuj wykałaczką w kilku miejscach.
  2. Umyj słoiki i umieść na ich dnie obrane ząbki czosnku, ziele angielskie oraz liście laurowe.
  3. Ułóż pomidory w słoikach dość ciasno, ale nie wciskaj ich na siłę, żeby nie popękały.
  4. Przygotuj solankę. Rozpuść sól w wodzie i dokładnie wymieszaj. Odmierzaj sól wagowo, aby zachować odpowiednie stężenie.
  5. Zalej pomidory solanką, tak aby wszystkie były całkowicie zanurzone. W razie potrzeby użyj odpowiedniego obciążnika do kiszonek.
  6. Przykryj słoiki pokrywkami fermentacyjnymi lub innym zamknięciem umożliwiającym bezpieczne odprowadzanie gazów.
  7. Pozostaw do fermentacji w temperaturze pokojowej, około 18-22 stopni Celsjusza. Kontroluj, czy pomidory pozostają pod powierzchnią zalewy. Czas kiszenia zależy od wielkości owoców i temperatury. Po uzyskaniu odpowiedniej kwasowości przechowuj kiszonkę w lodówce.

Getty/iStock, Irina Petrova

Z czym jeść kiszone pomidory? Przy tych dodatkach ogórki pójdą w odstawkę

Kiedy pierwszy raz spróbowałam pomidorów przygotowanych przez mamę, od razu pomyślałam o kanapkach ze świeżym chlebem i domowym pasztetem. Ich wyrazista kwaskowatość doskonale przełamuje smak mięsnych dodatków.

Kiszone pomidory możesz też wykorzystać do sałatki jarzynowej zamiast części ogórków. Pokrój je drobno i połącz z ziemniakami, marchewką oraz majonezem. Świetnie sprawdzą się również na desce przekąsek, obok marynowanych grzybków i kiszonej kapusty.

A jeśli lubisz eksperymentować, przy kolejnej porcji dodaj do słoików trochę kopru albo kilka ziaren gorczycy. W ten sposób uzyskasz nieco inny aromat. U nas w domu pomidory z czosnkiem i zielem angielskim już zdobyły stałe miejsce w jesiennym menu. Mama żartuje nawet, że w przyszłym roku będzie mniej martwić się tymi, które nie zdążą dojrzeć.