Fasolka szparagowa to jedno z moich ukochanych warzyw, na które co roku czekam z utęsknieniem. Uwielbiam ją w każdej postaci - gotowaną i podaną z bułką tartą oraz jako dodatek do zup czy zapiekanek. Postanowiłam nawet posadzić ją we własnym ogródku, a kiedy zaczęłam czytać więcej w sieci, trafiłam przypadkowo na jej mało znanego kuzyna, który mocno mnie zaciekawił. Ten produkt nazywa się warzywnym spaghetti i przydomek ten jest bardzo trafny. Zobacz dlaczego.
Mało znany bliźniak fasolki szparagowej
Produkt ze zdjęcia powyżej wygląda wypisz wymaluj jak zielona fasolka szparagowa, ale w rzeczywistości jest to pocięty na kawałki fasolnik chiński. To jednoroczne pnącze z rodziny bobowatych, które jest jedną z najstarszych roślin wykorzystywanych przez ludzi, ale obecnie mało się o nim mówi. Głównie jada się je w kuchni Azjatyckiej, jednak jest tak wyjątkowe, że zdecydowanie zasługuje na znacznie większą popularność.
Najciekawsze w fasolniku jest to, że ma długie strąki, podobne do makaronu i właśnie stąd wzięła się żartobliwa nazwa warzywne spaghetti. W porównaniu do klasycznych strączków fasolki tutaj mamy prawdziwe giganty, które od razu robią ogromne wrażenie i aż chce się ich skosztować. A jaki smak ma fasolnik chiński? To dość zbliżona nuta do fasolki szparagowej, ale nieco delikatniejsza i połączona ze smakiem młodego groszku. To jednak wciąż nie wszystkie zalety tego produktu, bo warzywne spaghetti jest znacznie mniej włókniste, więc nie trzeba tu się martwić o wyciąganie ze strączków uporczywych nitek.

Fot. Getty Images, DigiPub
Jak wykorzystać fasolnik chiński w kuchni?
Młodziutkie strączki fasolnika można jeść nawet bez gotowania, jedynie po krótkim zblanszowaniu. Na pierwszy raz najlepiej będzie jednak potraktować je podobnie jak zwykłą fasolkę, czyli gotować w osolonym wrzątku. Przed gotowaniem trzeba go oczywiście pokroić na mniejsze kawałki, bo tak długie strączki ciężko by było pomieścić w jakimkolwiek garze. Ważne jest tylko odpowiednie dostosowanie czasu obróbki, ponieważ warzywne spaghetti potrzebuje krótszego gotowania niż klasyczna fasolka szparagowa. To dodatkowy atut dla zapracowanych i tych, którzy nie mają cierpliwości do stania przy garach i czekania, aż strączki odpowiednio zmiękną.
A co potem? Ugotowany fasolnik chiński można podawać z klasyczną zasmażką z masełka i bułki tartej lub nawet bez żadnych dodatków. Genialnie sprawdzi się jako dodatek do obiadu, samodzielna przekąska między posiłkami lub składnik zapiekanek, gulaszy czy zup.
Dodatkowo łato go wyhodować we własnym ogródku, a wtedy można już zajadać się nim na okrągło. Oczywiście mając większy zapas można go też zamrozić i później wykorzystywać przez cały rok z różnego rodzaju potraw na szybko. Jeśli więc masz kawałek ogródka, zainteresuj się nasionkami tej wyjątkowej roślinki, a gdy posadzisz warzywne spaghetti z pewnością nie pożałujesz.

















