Poszłam do Lidla tylko po masło. Z ciekawości przeszłam się po pozostałych alejkach, a moje oko zawiesiło się od razu na tym fioletowym opakowaniu. Od kilku miesięcy czytałam o tym produkcie w Internecie. Bez wahania wzięłam jeden do koszyka, a w domu od razu zabrałam się do kosztowania.
Fioletowy klasyk prawie jak z Filipin
Filetowa czekolada to mój ostatni hit z Lidla. Swój kolor zawdzięcza ona dodatkowi ube (stanowi on 3%). Co to takiego? To korzeniowe warzywo, które smakiem przypomina wanilię lub orzech i ma charakterystyczny fioletowy kolor. Pochodzi z Filipin i często nazywane jest fioletowym batatem, choć tak naprawdę to inne warzywo - pochrzyn skrzydlaty. Świetnie nadaje się do deserów, ponieważ barwi je na piękny, liliowy kolor.
Ube swoją popularność zawdzięcza... pączkom. W 2015 roku wykorzystano go do produkcji luksusowych pączków, które kosztowały krocie. Od tamtego czasu co roku sieć zalewają przepisy z jego dodatkiem. Kawa, chleb, desery, ciasta, wszystko z dodatkiem ube jest modne i pożądane.
Czekolada z ube w Lidlu
Nic dziwnego więc, że również Lidl dołączył do tego trendu. 13 kwietnia wprowadził on do swojej oferty produkty, w których główną rolę odgrywa ube. Oprócz czekolady można znaleźć jeszcze migdały z ube i precelki. Pozostałych dwóch produktów nie widziałam, ale na czekoladę się skusiłam.
Wygląda ona dość klasycznie z zewnątrz. Ot, tabliczka, jak każda inna, tylko fioletowy kolor wskazuje, że w środku jest coś innego.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Jak smakuje czekolada z Ube?
Zanim powiem ci o smaku, najpierw troszkę o kolorze. Gdy otworzyłam opakowanie, nieco się zdziwiłam. Czekolada wcale nie jest tak mocno fioletowa, czego się spodziewałam. To raczej lekki fiolet wpadający w brąz. To, co mnie jednak od razu zachwyciło, to zapach. Pachnie obłędnie, i nawet jak piszę te słowa, to cały czas kusi mnie swoim aromatem.
Tabliczka ma 90 gramów i podzielona jest na 10 dużych kostek. Jak smakuje? I tu chyba największe zaskoczenie, bo jest bardzo słodka, co zapewne związane jest z tym, że jest to biała czekolada. Na co dzień raczej jadam gorzką wersję, stąd moje zdziwienie.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Czy mi smakowała?
Czekolada ta jest z dodatkiem płatków mango, wiórek kokosowych oraz chrupek. Chrupki wyraźnie czuć, fajnie przełamuję gładką konsystencję czekolady. Podobnie wiórki kokosowe. Natomiast najmniej wyczuwalne jest mango, jednak gdy się przyjrzałam dokładniej czekoladzie, to widać na tabliczce niewielkie pomarańczowe plamki (podejrzewam, że to właśnie mango).
I teraz najważniejsze, czy kupiłabym ją ponownie? Oczywiście, że tak, choć jak dla mnie jedna kostka do kawy jest wystarczająca. Moje dzieci natomiast były zachwycone. Jadły ją na wyścigi, twierdząc, że jest pyszna i, że mam ją kupować częściej.

















