Domowe małosolne wydają się jedną z najprostszych letnich przekąsek, ale nawet w tak klasycznym przepisie liczą się detale. To właśnie one decydują o tym, czy ogórki pozostaną jędrne, będą pięknie pachnieć przyprawami i zachwycać smakiem, nie nadwyrężając jednocześnie cierpliwości miłośnika kiszonek. Karol Okrasa zwraca uwagę na kilka prostych zasad, o których wiele osób zapomina, a w szczególności na temperaturę zalewy.
Patent na eskpresowe ogórki małosolne
Największą różnicę w przepisie Karola Okrasy robi temperatura zalewy. Zamiast całkowicie zimnej wody wykorzystuje solankę ciepłą, ale nie gorącą.
Jak sam przyznaje, tę metodę stosowała jego mama. Ciepła zalewa przyspiesza wydobywanie aromatu z przypraw, a proces fermentacji przebiega szybciej. Dzięki temu już po dwóch dniach ogórki są gotowe do jedzenia. Przy tradycyjnej zimnej zalewie często trzeba czekać trzy lub nawet cztery dni.
Karol Okrasa do litra ciepłej wody dodaje: 1,5 płaskiej łyżki soli oraz 2 pełne łyżki gorczycy.
Gorczyca bardzo szybko oddaje swój aromat właśnie w ciepłej wodzie. Dzięki temu zalewa od początku nabiera charakterystycznego smaku, który później przenika do ogórków.
Pamiętaj, że woda nie może być wrząca. Zbyt wysoka temperatura mogłaby pogorszyć strukturę ogórków. Powinna być po prostu wyraźnie ciepła.
Dlaczego warto namoczyć ogórki przed kiszeniem?
To patent, który być może znasz, jeśli śledzisz nasz kanał nadawczy. Karol Okrasa też radzi, by świeże ogórki gruntowe zanurzyć na jakiś czas w bardzo zimnej wodzie. Dzięki temu odzyskują jędrność po zbiorze i lekko pęcznieją.
To szczególnie ważne wtedy, gdy ogórki zostały kupione na targu lub leżały już kilka godzin po zerwaniu. Nawet jeśli wyglądają dobrze, mogą być lekko odwodnione. Namoczenie sprawia, że po ukiszeniu pozostają bardziej chrupiące i nie miękną tak szybko.
Najlepiej wykorzystać małe lub średnie ogórki o twardej skórce. Wszystkie powinny być podobnej wielkości, ponieważ dzięki temu będą kisiły się w tym samym tempie. Przed włożeniem do naczynia trzeba je dokładnie umyć, zwracając uwagę na końcówki i wszelkie zabrudzenia.
Jakie przyprawy dodaje Karol Okrasa?
Podstawa to oczywiście koper z baldachami, czosnek oraz korzeń chrzanu. Jednak kucharz zwraca uwagę na jeden szczegół – najlepiej sprawdzą się dodatki pokrojone w kawałki. Dzięki temu szybciej uwalniają aromat i od samego początku oddają go zalewie. Korzeń warto pokroić na plastry, a ząbki czosnku przeciąć na pół.
Ciekawym dodatkiem są również liście. W różnych regionach Polski wykorzystuje się inne gatunki. Karol Okrasa najczęściej sięga po liście czarnej porzeczki, ale równie dobrze sprawdzą się m.in. liście wiśni lub młode liście dębu.
Bonusowa porada: jak ułożyć ogórki, by kisiły się równomiernie?
Sposób układania również ma znaczenie. Na dnie naczynia warto ułożyć dużą ilość kopru i części przypraw. Okrasa radzi nawet lekko go zgnieść, ponieważ wtedy szybciej oddaje aromat.
Następnie układa się warstwę ogórków i ponownie przekłada koperkiem, chrzanem oraz czosnkiem. Dzięki temu każda warstwa ma bezpośredni kontakt z przyprawami.
Jeżeli kisisz ogórki w słoiku, najlepiej ustawić je pionowo. W większym kamionkowym lub szklanym naczyniu mogą również leżeć poziomo. Najważniejsze jest to, by wszystkie były całkowicie przykryte zalewą.
Według Karola Okrasy następnego dnia ogórki są już wyraźnie aromatyczne, po dwóch dniach osiągają idealny smak małosolnych, po trzech dniach stają się już mocniej ukiszone.


Obserwuj nas na Google














