Obieranie większej porcji orzechów laskowych długo kojarzyło mi się z mało przyjemnym zajęciem. Jeden pękał od razu, drugi wyślizgiwał się z dłoni, a przy trzecim zamiast całego środka dostawałam orzechową kruszonkę. Szczególnie irytujące jest to wtedy, gdy zależy ci na ładnych, całych orzechach, na przykład do ciasta albo dekoracji deseru.
Okazuje się, że wcale nie musisz kupować specjalnego przyrządu. Możesz wykorzystać bardzo prosty domowy patent, dzięki któremu orzech pozostaje na miejscu, a skorupka poddaje się właściwie od razu. Co ważne, nie musisz przy tym mocno ściskać ani mocować się z każdym orzechem osobno.
Jak szybko rozłupać orzechy laskowe bez dziadka do orzechów?
Do tego sposobu potrzebujesz młotka oraz klucza oczkowego. Cały sekret tkwi właśnie w kluczu. Nie służy on do rozbijania skorupki, ale do unieruchomienia orzecha. To banalny pomysł, ale u mnie sprawdza się dużo lepiej niż gonienie orzecha po desce.
- Połóż orzech laskowy na stabilnej, twardej powierzchni, najlepiej na solidnej desce do krojenia. Następnie nałóż na niego oczko klucza w takim rozmiarze, aby orzech nie mógł przemieszczać się na boki. Klucz działa tutaj jak mała obręcz, która trzyma skorupkę w jednym miejscu.
- Teraz wystarczy uderzyć orzech młotkiem. Nie rób tego z rozmachem. Właśnie na tym polega wygoda tego patentu, że nie potrzebujesz dużej siły. Zacznij od jednego krótkiego, kontrolowanego uderzenia. Skorupka powinna pęknąć, a ty możesz wyjąć środek. Jeżeli tylko się nadkruszyła, uderz jeszcze raz, odrobinę mocniej.
Sama lubię ten sposób przede wszystkim dlatego, że mam nad wszystkim większą kontrolę. Orzech nie ucieka spod młotka, a ja nie muszę ściskać twardej skorupki w dłoni. Gdy nabierzesz wprawy, kolejne sztuki możesz otwierać naprawdę szybko.
Dlaczego klucz oczkowy tak dobrze sprawdza się przy orzechach?
Największym problemem przy rozbijaniu orzecha młotkiem nie jest sama twardość skorupki. Problem zaczyna się wcześniej: okrągły orzech łatwo się przesuwa. Jeśli położysz go luzem na desce i spróbujesz w niego trafić, może odskoczyć na bok. Takiego sposobu zdecydowanie nie polecam.
Klucz oczkowy rozwiązuje ten problem w bardzo prosty sposób.
Nie wkładaj palców w pobliże miejsca, w które uderzasz. Klucz powinien leżeć płasko i stabilnie, a powierzchnia pod nim nie może się chwiać. Najlepiej pracuj na blacie lub stole, a nie na kolanach czy trzymanej w powietrzu desce. Jeśli obawiasz się odprysków skorupki, przykryj całość luźno ściereczką albo załóż okulary ochronne.
Z mojego doświadczenia wynika też, że lepiej zacząć za lekko niż za mocno. Celem nie jest przecież wbicie orzecha w deskę, tylko zrobienie pęknięcia w skorupce. Po kilku sztukach szybko wyczujesz, jakiego uderzenia potrzebujesz.
Jak rozłupywać orzechy laskowe, żeby nie miażdżyć środka?
Jeżeli orzechy mają później trafić do blendera albo zostać posiekane do ciasta, kształt środka nie ma większego znaczenia. Inaczej jest, kiedy chcesz podprażyć je w całości, zatopić w czekoladzie albo wykorzystać do dekoracji. Wtedy warto otwierać skorupkę delikatniej.
Najczęstszy błąd to zbyt mocne pierwsze uderzenie. Skorupka orzecha laskowego jest twarda, ale gdy uderzasz w nią punktowo młotkiem, nie potrzeba wielkiej siły. Krótkie stuknięcie często wystarcza. Jeśli nie, popraw je drugi raz.
Możesz również obracać orzech pomiędzy uderzeniami. Gdy pojawi się pierwsze pęknięcie, nie próbuj od razu roztrzaskać całej skorupki. Obróć orzech, lekko stuknij w inne miejsce, a następnie zdejmij popękane fragmenty palcami. Ja właśnie tak robię, kiedy zależy mi na możliwie całych środkach.
Przygotuj sobie też dwie miseczki. Do jednej wrzucaj obrane orzechy, do drugiej skorupki. Przy większej partii taki drobiazg bardzo usprawnia pracę. Zamiast co chwilę sprzątać blat, możesz rozłupać wszystkie orzechy jeden po drugim, a porządki zrobić na końcu.


Obserwuj nas na Google














