Do renomowanego sklepu mięsnego, który już 40 lat prowadzi Pan Jacek, chodzę regularnie. Wiem, że zawsze spotkam się tam z przemiłą obsługą i wyjdę z idealnie dobranym kawałkiem mięsa, zależnie od moich aktualnych potrzeb. Pan Jacek ma tę wspaniałą cechę, że lubi gawędzić z klientami i podczas tych pogaduszek często podpowiada najlepsze sposoby na przyrządzenie wybranego mięsiwa. Parę razy, między słowami, obiecał mi swój ulubiony tip na soczysty filet z indyka, ale jakoś tak się zdarzało, że albo pojawiał się w obrębie sklepu nowy klient do zaopiekowania, albo ja się wyjątkowo spieszyłam (a kupowałam akurat wieprzowinę lub wątróbkę, więc nie dopytywałam o indyka). Wreszcie, gdy okoliczności były sprzyjające, przypomniałam panu Jackowi o danej obietnicy.

Patent na soczyste filety z indyka, który warto zanotować

Sposób okazał się prosty i bardzo obiecujący, ale kilkuetapowy. Cały proces krok po kroku spisałam na karteczce, którą po powrocie do domu powiesiłam nad lodówką. Kupiłam też przy okazji parę solidnych filetów indyka, więc szybko przyszedł moment na skorzystanie z podpowiedzi. Powiem od razu, że dzięki radom Pana Jacka, doświadczonego sprzedawcy i prawdziwego miłośnika mięsa, usmażyłam najlepszego indyka w życiu. Chętnie podzielę się teraz tym sposobem na wyjątkowo soczyste drobiowe piersi. 

Pierwszy etap polega na odpowiednim przygotowaniu filetów. Indyk to chude mięso, które wymaga zamarynowania przez smażeniem czy pieczeniem. Jednak wcale nie chodzi o natarcie filetów olejem wymieszanym z przyprawami. 

Do marynowania indyka najlepiej nadaje się mleko. Idealnie, jeśli jest ono pełnotłuste (3,2%). Zawarte w nabiale białka oraz kwas mlekowy delikatnie rozluźnią włókna mięsa, przez co zachowa ono wilgoć na patelni i nie straci soczystości. 

Do mleka możesz sypnąć niewielką ilość przypraw, wg własnego uznania. Pan Jacek szczególnie polecił mi czosnek, słodką i ostrą paprykę, sól, pieprz oraz suszony tymianek. W takiej mieszance mięso musi poleżeć co najmniej 6 godzin, a na najlepiej 8-10. Indyka wystarczy przełożyć do zamykanego szczelnie naczynia do przechowywania żywności, oprószyć solą, zalać mlekiem z dodatkami, zamknąć pojemnik i wstawić do lodówki. To jest drugi etap, w którym na naszą korzyść działa czas. Nie trzeba nic robić, byle nie przyspieszać marynowania. 

Przed smażeniem filety z indyka wymagają porządnego osuszenia z marynaty. W przeciwnym razie nie będą się smażyć i rumienić, tylko dusić. 

Jak smażyć filety z indyka, żeby były turbosoczyste?

Ok. 30 minut przed smażeniem wyjmij indyka z marynaty, aby uzyskał temperaturę pokojową. Odsączone filety panieruj jedynie w mące.

Na patelni rozgrzej ulubiony tłuszcz. Pan Jacek doradził mi, żeby było masło klarowane lub olej rzepakowy. Tłuszcz musi być gorący, dzięki temu mięso od razu zacznie nabierać rumianej skórki. Dopiero po chwili smażenia skręć płomień pod patelnią i zostaw go na średniej mocy. 

W zależności od wielkości filetów, smaż je przez ok. 6-7 minut z każdej strony. Nie zapominaj też o obowiązkowym odpoczynku mięsa. Po smażeniu wyłącz ogień, przykryj patelnię pokrywką i pozwól indykowi dochodzić przez kilka minut. 

Tak przygotowany indyk jest miękki, bardzo soczysty i pełen smaku. Sprawdzi się zarówno na codzienny obiad, jak i do sycącej sałatki (po pokrojeniu mięsa w kostkę lub plastry).