Pasztet można doprawić po mistrzowsku, idealnie upiec i… zepsuć wszystko na ostatniej prostej. Wystarczy jeden nieostrożny ruch przy wyjmowaniu go z blaszki, żeby pękł i stracił swój apetyczny kształt. Sama nieraz zastanawiałam się, jak wyjąć go w całości, bez podważania nożem i nerwowego potrząsania foremką. Rozwiązanie znalazłam u Karola Okrasy. Znany kucharz od lat stosuje prosty patent, który nie wymaga żadnych specjalnych akcesoriów. Wystarczy coś, co każdy z nas ma w kuchni.

Jak wyjąć pasztet z foremki bez kruszenia? 

Zamiast szarpać pieczeń, stukać foremką o blat czy podważać jej zawartość łopatką, wypróbuj metodę Okrasy. Cały sekret tkwi w mokrej ściereczce, która pomaga oddzielić pasztet od ścianek formy.

Kiedy wyjmiesz upieczony pasztet z piekarnika, przygotuj czystą kuchenną ściereczkę i dokładnie zmocz ją w zimnej wodzie. Następnie dobrze odciśnij, aby była wilgotna, ale nie ociekała wodą. Owiń nią gorącą blaszkę, zwracając szczególną uwagę na jej spód i boki. Pozostaw na krótką chwilę.

Co się wtedy dzieje? Chłodna tkanina odbiera ciepło od metalowej foremki, a różnica temperatur sprzyja oddzielaniu się pasztetu od jej ścianek. Pieczeń podczas takiego szybkiego stygnięcia nieco się kurczy, dzięki czemu łatwiej ją uwolnić. Nie musisz więc walczyć z każdym centymetrem przywierającej masy.

Pamiętaj jednak, że ciepły pasztet jest bardziej podatny na pękanie niż całkowicie wystudzony. Dlatego nie wytrząsaj go z foremki na siłę. Gdy zależy ci na idealnie równych plastrach, najlepiej pozwól mu całkiem ostygnąć i schłodź go przed krojeniem.

Co zrobić, żeby pasztet się nie kruszył? 

Nawet najlepszy sposób wyjmowania pasztetu nie pomoże, jeśli jego masa jest zbyt sucha i sypka. Dlatego zadbaj o odpowiednią konsystencję jeszcze przed pieczeniem. Szczególnie ważne są proporcje mięsa, tłuszczu i składników wiążących.

Jeśli przygotowujesz klasyczny pasztet mięsny, nie wybieraj wyłącznie bardzo chudych kawałków. Dodatek tłustszego mięsa, np. podgardla lub boczku, sprawi, że pieczeń będzie delikatniejsza i mniej podatna na rozsypywanie. Przyda się również odrobina wywaru z gotowania mięsa. Dodawaj go stopniowo, żeby masa była wilgotna i zwarta, ale nie płynna.

Nie zapominaj o jajkach, które pomagają związać składniki podczas pieczenia. Jeśli korzystasz z przepisu z namoczoną bułką, dokładnie rozprowadź ją w masie. Zbyt duże, suche grudki mogą sprawić, że pasztet będzie się nierówno kroił.

Ważne jest także samo pieczenie. Zbyt długie przetrzymywanie pasztetu w piekarniku sprzyja jego wysychaniu i kruszeniu. Po upieczeniu daj mu odpocząć. Choć aromat potrafi skusić do natychmiastowego odkrojenia pierwszego kawałka, cierpliwość naprawdę się opłaca. Wystudzony i schłodzony pasztet łatwiej pokroisz w cienkie, równe plasterki.

Fot. Getty/iStock, fotek

Mokra ściereczka przyda się nie tylko do pasztetu

Sposób podpatrzony u Karola Okrasy możesz wykorzystać również podczas pieczenia słodkości. Jeśli zdarzyło ci się wyjmować z foremki babkę lub ciasto ucierane, zapewne wiesz, jak łatwo uszkodzić wypiek, który nie chce odkleić się od ścianek.

Wilgotna, zimna ściereczka przyłożona do zewnętrznej powierzchni ciepłej, metalowej formy może ułatwić jego uwolnienie. Daj jej chwilę, a następnie delikatnie oddziel brzegi ciasta i spróbuj je wyjąć. 

Pamiętaj tylko, że metoda nie zastąpi prawidłowego przygotowania blaszki. Przed pieczeniem posmaruj ją tłuszczem i, jeśli wymaga tego przepis, oprósz bułką tartą lub mąką. 

Jak widzisz, zwykła kuchenna ściereczka, użyta we właściwy sposób, potrafi oszczędzić sporo nerwów. Zwłaszcza wtedy, gdy przygotowujesz pasztet lub inny wypiek na rodzinne spotkanie i zależy ci, żeby nie tylko świetnie smakował, ale na stole prezentował się równie dobrze. 

Źródło porady: karolokrasa.pl