Tradycyjne jajko sadzone wymaga czujności godnej jubilera szlifującego diament. Patelnię trzeba rozgrzać, temperaturę okiełznać, a potem pilnować, by białko zdążyło się ściąć, zanim żółtko straci swój aksamitny charakter. Tymczasem można ominąć cały ten ceremoniał i zdać się na urządzenie, które zwykle służy nam do odgrzewania wczorajszego obiadu. Brzmi jak kulinarna herezja? Być może, ale efekt potrafi zaskoczyć. Pod warunkiem, że przed naciśnięciem przycisku wykonasz jeden niepozorny ruch. Bez niego śniadanie może narobić niezłego bałaganu.
Jak zrobić idealne jajko sadzone w 40 sekund bez użycia patelni?
Przygotowanie jajka sadzonego w mikrofalówce jest banalnie proste, ale wymaga zachowania odpowiedniej kolejności. Przede wszystkim wybierz płaski talerz przeznaczony do używania w kuchence mikrofalowej. Nie powinien mieć metalowych zdobień ani pęknięć.
Powierzchnię talerza posmaruj cienką warstwą oliwy. Możesz rozprowadzić ją silikonowym pędzelkiem lub kawałkiem ręcznika papierowego. Nie przesadzaj z ilością tłuszczu. Wystarczy kilka kropli, żeby jajko nie przywarło do naczynia i łatwiej było je później zdjąć.
Następnie ostrożnie rozbij jajko bezpośrednio na talerz. Postaraj się, żeby żółtko pozostało całe. Teraz przychodzi moment, którego nie wolno pomijać. Weź drewniany patyczek lub wykałaczkę i delikatnie nakłuj błonę żółtka. Zrób to płytko, tak żeby nie rozlać jego zawartości. Warto również nakłuć białko w kilku miejscach.
Talerz wstaw talerz do mikrofalówki bez przykrycia. Ustaw wysoką moc i odczekaj około 40 sekund. Po tym czasie sprawdź, czy białko się ścięło. Jeśli pozostaje przezroczyste, podgrzewaj jajko dalej krótkimi, kilkusekundowymi seriami.
Jeden ruch patyczkiem robi ogromną różnicę. Nie pomijaj tego kroku
Ten niepozorny szczegół ma duże znaczenie. Żółtko otoczone jest cienką błoną, która utrzymuje jego zawartość w jednym miejscu. Podczas podgrzewania w mikrofalówce woda znajdująca się wewnątrz jajka szybko się nagrzewa. Powstaje wtedy para, a ciśnienie pod błoną rośnie.
Jeśli żółtko pozostanie szczelnie zamknięte, może gwałtownie pęknąć. W efekcie jego zawartość rozpryśnie się po wnętrzu urządzenia. Co gorsza, gorące żółtko może prysnąć również po wyjęciu jajka, na przykład podczas przekłuwania go widelcem.
Nakłucie błony patyczkiem tworzy niewielki otwór, który ułatwia uwalnianie pary. Ważne jest jednak, żeby nie wbijać patyczka zbyt głęboko. Jeśli mocno naruszysz żółtko, rozleje się ono po talerzu, zanim jeszcze włączysz urządzenie.
Co zrobić, żeby białko się ścięło, a żółtko pozostało idealnie kremowe?
Największym wyzwaniem podczas przygotowywania jajka w mikrofalówce jest nierównomierne nagrzewanie. Czasami białko przy żółtku pozostaje przezroczyste, chociaż jego brzegi są już twarde. Innym razem żółtko zaczyna gęstnieć, zanim całe białko zdąży się ściąć.
Dlatego 40 sekund potraktuj jako punkt wyjścia, a nie uniwersalną regułę. W mocnej mikrofalówce jajko może być gotowe szybciej, nawet w 30 sekund, natomiast urządzenie o niższej mocy będzie potrzebowało więcej czasu. Znaczenie ma również to, czy jajko zostało wyjęte prosto z lodówki.
Warto wybierać jajka średniej wielkości, ponieważ łatwiej dopasować do nich czas podgrzewania. Po zakończeniu pracy mikrofalówki nie dotykaj od razu żółtka. Pozwól mu chwilę odstać, ponieważ jego wnętrze nadal może być bardzo gorące. Uważaj też na rozgrzany talerz.
Gotowe jajko możesz oprószyć solą, świeżo mielonym pieprzem, szczypiorkiem lub odrobiną słodkiej papryki. Świetnie pasuje do chrupiącego pieczywa, pomidorów i awokado. Pamiętaj jednak, że wersja z mikrofalówki nie będzie miała charakterystycznych, chrupiących brzegów, jakie powstają podczas smażenia na patelni.
Fot. Getty/iStock, Olga Yastremska


Obserwuj nas na Google














