Robisz pierogi, lepienie idzie sprawnie, ale potem pojawia się problem: co z nadmiarem? Najlepiej zamrozić! Da się to zrobić tak, żeby po wyjęciu z zamrażarki wyglądały i smakowały niemal identycznie jak przed włożeniem. Klucz do sukcesu tkwi w szczegółach i kilku prostych zasadach.
Dlaczego warto mrozić surowe pierogi zamiast gotowanych?
Jeśli choć raz porównałeś pierogi mrożone po ugotowaniu z tymi zamrożonymi na surowo, to pewnie wiesz, o co chodzi. Surowe pierogi wygrywają praktycznie w każdym aspekcie.
Przede wszystkim chodzi o smak. Gdy zamrozisz pierogi jeszcze przed gotowaniem, farsz zachowuje swoją świeżość. Nie jest „przepracowany”, nie oddał wilgoci do wody. Po ugotowaniu masz wrażenie, jakbyś właśnie skończył je lepić. To duża różnica, szczególnie przy delikatnych farszach – jak na pierogi ruskie czy z owocami.
Druga sprawa to ciasto. Pierogi ugotowane przed zamrożeniem często robią się po rozmrożeniu miękkie, czasem wręcz lekko gumowate. Zamrożone surowe ciasto po ugotowaniu pozostaje sprężyste i elastyczne, dokładnie takie, jakie chcesz mieć na talerzu.
Jest tylko jeden haczyk: pierożki trzeba umiejętnie przygotować do mrożenia. Jeśli to zlekceważysz, nawet najlepsze ciasto i farsz nie pomogą. Pierogi się skleją, zdeformują albo popękają. Dlatego warto poświęcić chwilę więcej przy przygotowaniu, żeby potem mieć święty spokój.
Jak przygotować surowe pierogi do mrożenia?
Zacznij od podstaw, czyli dobrze ulepionych pierogów. Brzegi muszą być dokładnie zlepione. Jeśli gdzieś zostanie szczelina, w zamrażarce zrobi się z tego problem. Farsz zacznie wychodzić, a pieróg się rozklei.
Kiedy masz już gotową partię, nie wrzucaj ich od razu do worka. Najpierw rozłóż je na płasko. Najlepiej na desce, blasze albo tacy. Ważne, żeby się nie dotykały. Wstaw tak przygotowaną partię do zamrażarki na około 1-2 godziny. To wstępne mrożenie.
Po tym czasie pierogi będą już lekko twarde. Wtedy możesz je przełożyć do woreczków lub pojemników. Dzięki temu nie posklejają się w jedną bryłę i bez problemu wyjmiesz dokładnie tyle, ile potrzebujesz.
Zwróć uwagę też na opakowanie. Najlepiej sprawdzają się szczelne woreczki strunowe. Warto usunąć z nich nadmiar powietrza. Dzięki temu pierogi nie będą się wysuszać i dłużej zachowają jakość.
Nie zapominaj o podpisaniu porcji. Jeśli robisz różne farsze, po kilku tygodniach wszystko wygląda podobnie. Krótka notatka markerem oszczędzi ci zgadywania przy obiedzie.
Ten prosty myk sprawia, że pierogi nigdy się nie sklejają
Tu wchodzi patent, który podpatrzyłam lata temu u mojej mamy. Zanim surowe pierogi trafią do zamrażarki, trzeba je dokładnie obtoczyć w mące. Możesz użyć mąki pszennej, ale jeszcze lepiej sprawdza się ziemniaczana. Ma bardziej „suchą” strukturę i świetnie izoluje powierzchnię ciasta.
Nie żałuj mąki. Każdy pieróg powinien być nią pokryty z każdej strony. Po ulepieniu wrzucaj po kilka pierogów do miski z mąką i delikatnie, ale dokładnie je obtaczaj. Upewnij się, że nie ma „gołych” fragmentów. Potem strzepnij nadmiar mąki i dopiero układaj je na desce do wstępnego mrożenia.
Fot. Getty/iStock, beorm
Dlaczego to działa? Mąka tworzy cienką warstwę, która zapobiega przywieraniu pierogów do siebie. Nawet jeśli lekko się dotkną, nie skleją się na stałe. To szczególnie ważne przy większych ilościach, gdy trudno pilnować idealnych odstępów.
Ten trik przydaje się też później, podczas gotowania. Pierogi nie skleją w garnku i łatwiej będzie ci je wyłowić. Nie porozrywają się też tak łatwo, co bywa problemem przy delikatnym cieście.

















