Osobiście nie mam nic do samej czynności lepienia ciasta. Lubię zabawy z maszynką, a gdy mam więcej czasu, to własnoręcznie zaplatam ładne warkocze. Ale rzadko jestem zadowolona z efektu. Wystarczy jeden mały błąd, a pierogi się rozklejają, wybrzuszają, tracą swój ładny, starannie wypracowany kształt. Do środka wpływa woda, rozmywa się smak. Dlatego kupiłam w ciemno wiralowy trik na pierogi-kocyki. Są o wiele szybsze, nie wymagają zawijania i zawsze ślicznie się prezentują. W ogóle nie trafiają do garnka z wodą – wszystko dzieje się na patelni. 

Na czym polega ekspresowa metoda „na kocyk”

Nazwa metody nie jest przesadnie poetycka czy też elokwentnie podkręcona, by brzmieć uroczo. Tutaj naprawdę przykrywasz nadzienie jak kocykiem. W związku z tym, jedyne co musisz zrobić z ciastem, to rozwałkować je jak zwykle i wyciąć z niego kwadraty lub kółka.  

Kładziesz je bezpośrednio na porcje surowego mięsa, więc i przy farszu się nie narobisz. Nie trzeba już nic zaklejać czy podwijać. Jak można się domyślić, takich pierogów nie wrzuca się na wrzątek jak klasycznych. W zamian przyrządza się je na patelni.

Na początku z niewielką ilością wody i przykryciem, tak żeby krążąca wewnątrz para ugotowała ciasto. Nadzienie za to będzie się cały czas przysmażać od spodu. Po kilku minutach ściąga się przykrywkę i redukuje resztki wilgoci. Dzięki takiej technice spód się apetycznie przypiecze, a z wierzchu będzie miękkie, rozpływające się w ustach ciasto.

Wiralowe „pierogi kocykowe” powstały z użyciem gotowych płatów na azjatyckie pierożki typu gyoza, ale równie dobrze można wykorzystać klasyczne polskie ciasto. Dobrze, żeby było dość cienkie. Tu na szczęście nie trzeba się martwić, że się porwie czy puści farsz. Zawsze idealnie go otuli

Jak zrobić pierogi bez lepienia krok po kroku?

Najlepiej sprawdzi się podstawowe ciasto na pierogi bez jajka, z zaparzonej mąki. Wykorzystaj na przykład niezawodne proporcje: 500 g mąki pszennej, 250 ml wrzątku, 65 ml oleju, szczypta soli. Zagnieć składniki i odłóż ciasto pod ściereczką na około 30 minut.

Na farsz potrzeba niewiele. Weź ulubione mięso mielone (dowolne: drobiowe, wieprzowe, wołowe) i dorzuć aromatyczne dodatki, takie jak cebula i czosnek. Jeśli chcesz przyrządzić je z azjatyckim akcentem, wykorzystaj tez imbir i sos sojowy. By lekko związać nadzienie, dodaj 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej na 500 g mięsa. 

Rozwałkuj ciasto cienko i wytnij z niego okręgi jak na tradycyjne pierogi. Przygotuj sobie płaską powierzchnię – tacę lub talerz. Nałóż na nią łyżeczką porcję farszu. Przykryj go płatkiem ciasta. Przyciśnij go palcami dookoła, żeby dobrze zabezpieczyć mięso. Kształty nie muszą być regularne. Niech całość wygląda właśnie jak niedbale narzucony kocyk. 

Rozgrzej niewielką ilość oleju na patelni z nieprzywierającą powierzchnią. Przełóż na nią przygotowane pierogi. Podlej je dookoła wodą. Ostrożnie, bo tłuszcz będzie przy tym pryskał. Przykryj patelnię i odczekaj około 8 minut. W tym czasie para i gorąco od dna zrobią swoje. 

Odkryj patelnię i odparuj pozostałości wody. Pierogi są gotowe, gdy farsz nie będzie surowy, ciasto zmięknie, a spód się lekko przysmaży na złoty kolor.

Fot. Adobe Stock

Pomysły na dodatki

Jeśli chcesz pozostać przy azjatyckich inspiracjach, polej pierogi przed podaniem sosem do dim sum – z oleju sezamowego, sosu sojowego, octu ryżowego, srirachy i miodu. Koniecznie posyp je szczypiorkiem, możesz posypać je płatkami chili i nasionami sezamu

Polskie smaki też sprawdzą się tutaj świetnie. Pierogi przyrządzone metodą „na kocyk” możesz podać ze skwarkami ze słoniny lub wędzonym boczkiem. Dobrze sprawdzi się też karmelizowana cebula albo kwaśna śmietana. 

Pierogi mięsne u mnie podawało się zawsze z szybkim sosem pomidorowym z koncentratu i tutaj też wpasuje się jak ulał. Wystarczy podsmażyć cebulkę, dodać koncentrat, podlać go wodą, zredukować. Przydadzą się jeszcze natka pietruszki i koperek.