Brownie lubię za jego prostotę, mocną czekoladowość i szybkość przygotowania. Trwa ono tyle, co wyjście do sklepu po czekoladę, a zawsze to coś ciekawego do zjedzenia na słodko i porozpieszczania rodzinki niż kolejna tabliczka. Nie trzeba tu też miksera planetarnego, wymyślnych dekoracji, przekładania warstw, misternego krojenia biszkoptu ani długiej listy produktów. Najważniejszy jest tu moment wyjęcia formy z piekarnika. Nie czekam, aż środek stanie się suchy jak w klasycznym cieście. Cały urok kryje się w jego konsystencji. Gdybym miała, byłabym skora oddać za to ciasto królestwo;)
Przepis na idealne pirackie brownie „z haczykiem”
Składniki (na formę ok. 29 x 22 cm):
- 200 g gorzkiej czekolady
- 200 g masła
- 6 jajek
- 225 g drobnego brązowego cukru, ewentualnie drobnego białego
- 100 g mąki pszennej
- 2 łyżki syropu rumowego lub rumowo-czekoladowego do kawy, ewentualnie aromat rumowy w ilości zgodnej z zaleceniem producenta
Dodatkowo, opcjonalnie 200 g dowolnych posiekanych orzechów, np. włoskich, laskowych lub pekan.
Sposób przygotowania:
- Połam czekoladę na małe kawałki. Przełóż ją do rondelka, dodaj masło i podgrzewaj na małym ogniu. Mieszaj, aż powstanie gładka masa. Odstaw do przestudzenia.
- Ubij osobno jajka z cukrem. Dodaj mąkę oraz ostudzoną czekoladę z masłem. Wlej syrop i krótko wymieszaj. Jeśli chcesz, dodaj teraz orzechy lub zaczekaj z tym do kolejnego punktu przygotowania.
- Wyłóż formę papierem do pieczenia. Opcjonalnie rozsyp na spodzie orzechy, a następnie wlej masę.
- Piecz w 170 stopniach przez około 25-40 minut. Dopasuj czas do swojego piekarnika i konsystencji, którą chcesz uzyskać.
Nie czekaj na suchy patyczek. W tym cieście wilgotny środek to zaleta
Klasyczne brownie powinno mieć lekko „zakalcowate”, ciągnące się wnętrze i jest to całkowicie normalne. Swoje piekę dokładnie 25 minut. Wychodzi wilgotne, ale nie lejące, a na wierzchu tworzy się urocza chrupiąca skorupka, która zostaje również po wystudzeniu.
Getty/iStock Mayangster
Potraktuj jednak 25 minut jako wskazówkę, a nie żelazną zasadę. Każdy piekarnik grzeje trochę inaczej. Im dłużej będziesz piec brownie, tym bardziej zacznie przypominać zwyczajne ciasto czekoladowe. Wyjmij je wcześniej, jeśli zależy ci na lekko ciągnącym się środku (przedział 25-30 minut będzie optymalny). Właśnie wtedy czekolada jest najbardziej wyrazista, a dodany aromat dobrze wyczuwalny, ale ciasto jednocześnie trzyma „fason” - nie rozlewa się.
Nie tylko po piracku. Jedna zmiana i brownie smakuje zupełnie inaczej
Syrop rumowy to tylko punkt wyjścia do kolejnych eksperymentów. Do surowego ciasta na brownie dodaj następnym razem, inny, np.:
- waniliowy
- kawowy
- wiśniowy
- miętowy
- dyniowy
- piernikowy
- cynamonowy
- karmelowy
- malinowy
- orzechowy
- kokosowy
- pomarańczowy
Możliwości jest właściwie tyle, ile istnieje syropów aromatyzowanych na rynku.
Jeśli nie pijesz kawy aromatyzowanej syropem i chcesz zużyć go do ciasta, zamiast dużej butelki możesz kupić mniejszą (tańszą), więc nie będzie się marnować. Dostępne są też zestawy degustacyjne - miniaturki syropów o różnych smakach. Taki syrop przyda się nie tylko do brownie, ale też do innych ciast i ciasteczek czekoladowych - zamiast klasycznych aromatów do ciast, których oferta bywa mocno ograniczona.
Stosując aromaty do ciast, używaj ich oszczędnie i kieruj się ilością podaną przez producenta, bo są znacznie bardziej skoncentrowane niż syropy. Dzięki temu z jednej prostej receptury przygotujesz kilka wersji brownie - przez cały sezon jesienno-zimowy na pewno nie zdąży ci się znudzić.


Obserwuj nas na Google














