Zaczęło się u mnie od dyniowych klusek. Przepis obiecywał miękkie poduszeczki, a ja dosypywałam mąkę z uporem, bo wciąż kleiły się do rąk. W końcu dało się je formować, tylko po ugotowaniu bliżej im było do gumowych piłeczek. Winowajczynią okazała się nie receptura, lecz dynia. Od tamtej pory przed dodaniem purée do ciasta robię z nim jedną ważną rzecz. Ten myk z tacą nie tylko poprawia konsystencję, ale też wydobywa z jesiennego warzywa ukryty potencjał.
Dlaczego purée z dyni wychodzi wodniste?
Nie każda dynia zachowuje się po upieczeniu tak samo. Jedna ma zwarty, niemal mączysty miąższ, a inna zawiera znacznie więcej wody. Dlatego nawet jeśli zawsze przygotowujesz purée w identyczny sposób, efekt nie zawsze jest przewidywalny.
Jeśli zależy ci na gęstej masie, dobrze sprawdza się dynia hokkaido. Jej miąższ po upieczeniu jest zwykle dość zwarty, a dodatkowo nie musisz zdejmować skórki. Możesz też sięgnąć po dynię piżmową. Niezależnie od odmiany warzywo przeznaczone na purée lepiej piec niż gotować w wodzie czy nawet na parze.
Po upieczeniu na blasze albo w zagłębieniach kawałków dyni zebrał się płyn? Nie dodawaj go do blendera. Zmiksuj sam miąższ bez dolewania wody.
Rzadkie purée nie zawsze jest problemem. Jeśli robisz zupę albo sos, nadmiar wilgoci możesz uwzględnić, dodając później mniej bulionu, mleka lub śmietanki. Przy kluskach, farszach i wypiekach warto jednak zająć się problemem od razu. I tu wkracza trik z blaszaną tacą.
Jak uratować rzadkie purée z dyni?
Wodniste purée możesz odparować w garnku, ale wymaga to częstego mieszania i pilnowania, żeby masa nie przywarła do dna. Przy większej ilości trwa to też dość długo. Dlatego wykorzystuję dużą metalową tacę, na przykład tę z wyposażenia piekarnika.
Rozsmaruj na niej purée równą warstwą. Możesz wcześniej wyłożyć blachę papierem do pieczenia lub silikonową podkładką. Ważna jest przede wszystkim spora powierzchnia. Mus rozłożony cienko odparuje znacznie sprawniej niż ta sama ilość umieszczona w garnku lub głębokim naczyniu.
Wstaw blachę do piekarnika rozgrzanego do około 180°C. Po mniej więcej 10–15 minutach sprawdź masę. Przemieszaj ją łopatką, zgarniając bardziej podsuszone purée z brzegów, a następnie ponownie rozprowadź. Jeśli nadal jest za rzadkie, piecz przez kolejne kilka minut.
Dokładny czas zależy od ilości purée, grubości warstwy i tego, ile wody miała dynia. Dlatego zamiast kurczowo trzymać się minutnika, obserwuj konsystencję. Masa ma wyraźnie zgęstnieć, ale nie powinna wyschnąć ani się mocno zrumienić.
Po wyjęciu z piekarnika dokładnie ją wymieszaj. Jeśli zależy ci na wyjątkowo aksamitnej konsystencji, możesz ponownie krótko potraktować purée blenderem. Następnie pozostaw je do ostygnięcia.
Pamiętaj, że jeśli wykorzystujesz dynię do przepisu podającego konkretną ilość purée w gramach, odważ je dopiero po odparowaniu i wystudzeniu.
Tak poprawisz nie tylko konsystencję, ale i smak
Taca ma jeszcze jedną przewagę nad garnkiem. Purée nie tylko traci wodę, ale również lekko się podpieka. Na brzegach i w miejscach mających kontakt z gorącą blachą może delikatnie się przyrumienić.
Nie chodzi o to, żeby zamienić je w brązową, wysuszoną masę. Wystarczy lekkie zezłocenie. Dzięki niemu smak dyni staje się bardziej skoncentrowany, słodszy i głębszy. Lekko podpieczone fragmenty wmieszaj w resztę purée, zamiast je usuwać.
Pilnuj brzegów. Cienka warstwa w tym miejscu wysycha i przypieka się najszybciej. Jeśli zrobi się bardzo ciemna, może stać się gorzkawa. Właśnie dlatego warto przynajmniej raz podczas pieczenia przemieszać całą masę.
Ten sposób ma ważną zaletę: niczego do purée nie dodajesz. Nie potrzebujesz mąki ani skrobi, które zmieniłyby smak i późniejsze zachowanie dyni w potrawie. Usuwasz po prostu to, czego jest za dużo.
Do czego wykorzystać gęste i aksamitne purée dyniowe?
Największą różnicę zauważysz podczas robienia dyniowych kopytek, gnocchi i innych klusek, na przykład kładzionych. Wodniste purée wymaga większej ilości mąki, żeby ciasto przestało się kleić i dało się formować. Łatwo wtedy przesadzić. Kluski zamiast delikatnych i miękkich wychodzą ciężkie i mączne.
Podobnie jest z farszem do pierogów, naleśników czy tart. Nadmiar płynu rozluźnia nadzienie i może rozmiękczać ciasto. Gęstsza dynia daje większą kontrolę nad konsystencją i nie podcieka podczas lepienia.
Odparowanie ma znaczenie także przy wypiekach. Jeśli przepis wymaga określonej ilości purée, bardzo wodnista dynia wniesie do ciasta dodatkową porcję płynu. Może to zmienić jego strukturę i wydłużyć pieczenie. Gęstsze purée dobrze sprawdzi się więc w serniku dyniowym, tarcie z kremowym wypełnieniem, drożdżówkach czy bułeczkach.
Fot. Getty/iStock, AtlasStudio


Obserwuj nas na Google














