W moim domu ziemniaki rzadko grają pierwsze skrzypce. Zazwyczaj nie zastanawiam się nad nimi zbyt długo. Mój mąż ma jednak swoje sposoby na to, żeby nawet najprostszy obiad smakował wyjątkowo. Ostatnio chciałam odtworzyć jego autorskie purée, ale okazało się, że brakuje mi kilku składników. Zamiast zmieniać plany, postanowiłam trochę poeksperymentować. Efekt zaskoczył nawet mnie.

Mąż robi genialne purée, ale moje jest jeszcze lepsze. Wszystko przez 1 dodatek

Mój mąż przygotowuje fantastyczne purée ziemniaczane. Do ugotowanych ziemniaków dodaje masło, świeżo starty czosnek i czerwoną cebulę pokrojoną w piórka. Ta ostatnia jest szczególnie ważna, bo przyjemnie chrupie i przełamuje delikatną konsystencję ziemniaków.

Pewnego dnia zostałam sama w domu i naszła mnie ochota na takie właśnie purée. Niestety, zabrakło masła i czosnku. Wtedy zauważyłam stojący na blacie olej aromatyzowany bazylią i czosnkiem. Zwykle dodaję go do sałatek, surówek, używam do smażenia i pieczenia. Pomyślałam więc, że równie dobrze może sprawdzić się w gotowanych ziemniakach.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Dodałam odrobinę do garnka i ubiłam całość. Wyszło przepysznie. Purée było delikatne, puszyste, gładkie i pachniało czosnkiem oraz ziołami. Olej nie tylko nadał mu wyrazistszy smak, lecz także pięknie połączył ziemniaki, dzięki czemu nie były suche ani grudkowate.

Wlej odrobinę do gorących ziemniaków. Tak puszystego purée dawno nie jadłam

Przygotowanie tego dodatku jest banalnie proste. Na każde 500 g obranych ziemniaków wystarczą 1-2 łyżki takiego oleju smakowego. Ja najbardziej lubię ten z czosnkiem i bazylią, ale w sklepach są też inne - to zaproszenie do eksperymentów.

Ziemniaki obierz, pokrój na kawałki i ugotuj w osolonej wodzie do miękkości. Następnie dokładnie je odcedź i pozostaw na chwilę w gorącym garnku, żeby odparował nadmiar wilgoci. Dopiero wtedy dodaj olej smakowy. W gorących ziemniakach smak przypraw rozejdzie się błyskawicznie i będzie jeszcze intensywniejszy niż na zimno, np. w sałatce czy surówce.

Ubij ziemniaki tłuczkiem, aż staną się gładkie i puszyste. Możesz też najpierw przecisnąć je przez praskę, a następnie wymieszać z olejem. Unikaj blendera, bo zamiast delikatnego purée możesz otrzymać kleistą masę. Na koniec spróbuj i w razie potrzeby dopraw solą.

Nie tylko czosnek i bazylia. Te oleje też się sprawdzą

Od tamtej pory chętnie eksperymentuję z różnymi olejami smakowymi. W sklepach znajdziesz mnóstwo ciekawych wariantów, a do purée świetnie nadaje się również aromatyzowana oliwa.

Polecam szczególnie oliwę z cytryną i rozmarynem. Nadaje ziemniakom świeży, ziołowy aromat i znakomicie pasuje do pieczonej ryby. Olej tymiankowy sprawdzi się z kolei przy pieczonych mięsach, a wariant z suszonymi pomidorami doda purée bardziej wyrazistego charakteru.

Jeśli lubisz pikantniejsze dodatki, wypróbuj olej z chili. Zacznij od jednej łyżki, spróbuj ziemniaków i dopiero wtedy zdecyduj, czy dodać więcej. Ja czasami dorzucam jeszcze drobno posiekaną czerwoną cebulkę, tak jak robi to mój mąż. Jej chrupkość świetnie kontrastuje z aksamitnym purée. Niby nic, a działa i smakuje doskonale.