Nieraz zdarzało mi się wyciągać z piekarnika blade, gumowate albo wysuszone ziemniaki, co sprawiało, że obiad nie był tak dobry, jak planowałam. Jednak odkąd poznałam sposób Nigelli Lawson, brytyjskiej królowej domowej kuchni, wszystko się zmieniło. Okazuje się, że sekret wcale nie tkwi w żadnych skomplikowanych metodach, ale w tym, jak potraktujesz warzywa tuż po podgotowaniu.
Patent Nigelli Lawson na chrupiące ziemniaczki
Zamiast zwykłej mąki pszennej, Nigella sypie na nie semolinę, czyli grubiej mieloną mąkę z pszenicy durum. Ten jeden drobny dodatek sprawia, że na ziemniakach tworzy się najpyszniejsza, chrupiąca i złocista skórka.
Semolina jest o wiele grubsza niż zwykła mąka. Kiedy posypuję nią gorące, jeszcze wilgotne ziemniaki, te małe ziarenka idealnie przyklejają się do ich powierzchni. Gdy ziemniaki trafiają do gorącego tłuszczu, ta chropowata warstewka błyskawicznie wysycha i spieka się na cudowną, chrupiącą skorupkę. Co najlepsze, semolina nie tworzy grubej, ciastowatej powłoki. Ziemniaki są leciutkie, a przy każdym kęsie słychać pyszny chrupot.
Drugim ważnym krokiem Nigelli Lawson jest tak zwane „obijanie” ziemniaków. Po odcedzeniu wody i wsypaniu do garnka semoliny, nałóż na niego pokrywkę i energicznie nim potrząśnij. Chodzi o to, żeby brzegi ziemniaków lekko się postrzępiły i pokryły puszystą, skrobiową warstewką. To właśnie te miękkie, nieregularne krawędzie najlepiej wchłaniają semolinę i tłuszcz, dając po upieczeniu genialny efekt.
Pieczone ziemniaki z semoliną krok po kroku
Składniki:
- 2,5 kg ziemniaków (najlepiej mączystych, z dużą ilością skrobi)
- 2 płaskie łyżki semoliny
- około 600-640 g gęsiego tłuszczu (gęsi smalec ma wysoką temperaturę dymienia i daje wspaniały smak, ale sprawdzi się też tłuszcz kaczy lub zwykły olej rzepakowy)
Sposób przygotowania:
- Zacznij od nagrzania piekarnika do bardzo wysokiej temperatury 250°C (lub 230°C z termoobiegiem). Tłuszcz przełóż na dużą blachę i wstaw do pieca na jakieś 20-30 minut. Musi być naprawdę bardzo, bardzo gorący, zanim położysz na nim ziemniaki.
- Obrane ziemniaki pokrój na trzy części. Nigella radzi, by odcinać końce pod skosem, tworząc trójkątne kawałki. Dzięki temu mają one większą powierzchnię, która może się pięknie przypiec. Wrzuć je do garnka z zimną, dobrze osoloną wodą, doprowadź do wrzenia i gotuj przez dokładnie 4 minuty. Po odcedzeniu wrzuć je z powrotem do suchego garnka, wsyp semolinę, nakryj pokrywką i mocno potrząśnij.
- Następnie bardzo ostrożnie (tłuszcz potrafi mocno pryskać!) przełóż ziemniaki na blachę. Piecz je przez około godzinę, obracając na drugą stronę w połowie pieczenia, aż będą ciemnozłote i chrupiące.
Jaki tłuszcz sprawdzi się najlepiej?
Wybór tłuszczu to połowa sukcesu. Sama najchętniej sięgam po tradycyjny gęsi smalec, tak jak robi to Nigella. Nie dość, że świetnie znosi bardzo wysoką temperaturę, to jeszcze nadaje ziemniakom głęboki, wyjątkowy smak.
Jeśli nie masz pod ręką tłuszczu gęsiego, bardzo dobrze sprawdzi się też tłuszcz kaczy albo zwykły, rafinowany olej rzepakowy. Unikaj za to masła, w temperaturze 250°C po prostu się spali i sprawi, że ziemniaki będą gorzkie. A jeszcze ciekawszy patent na chrupiące pieczone ziemniaczki znajdziesz na naszym kanale nadawczym.
Czego lepiej unikać, żeby nie zepsuć efektu?
Największym błędem, jaki możesz popełnić, jest ułożenie ziemniaków zbyt ciasno na blaszce. Kiedy kawałki leżą na sobie albo zbyt blisko siebie, zamiast się piec i chrupać, zaczynają parować. Wtedy wyjdą miękkie i blade. Ziemniaki muszą leżeć w jednej warstwie i mieć wokół siebie trochę luzu.
Druga ważna rzecz to temperatura tłuszczu. Musi on dosłownie skwierczeć, gdy wrzucasz ziemniaki. Jeśli blacha nie będzie wystarczająco gorąca, warzywa po prostu wypiją tłuszcz, staną się ciężkie i niesmaczne, zamiast szybko pokryć się chrupiącą skórką.


Obserwuj nas na Google














