W Polsce wciąż pozostaje kulinarną ciekawostką, choć nad Morzem Śródziemnym i w Japonii doskonale wiedzą, co z nią zrobić. Nie potrzebuje panierki grubej jak zimowa kurtka ani specjalnych kąpieli w przyprawach. Wystarczą odrobina soli, oliwa i gorąca patelnia. Całą resztą ryba zajmie się sama. Czasem nawet niepotrzebne jest całe to zamieszanie. Co ciekawe, jej nazwa wielu osobom nie powie absolutnie nic, ale smak może sprawić, że poczciwy dorsz pójdzie na długi urlop.
Co to za ryba seriola i dlaczego warto ją poznać?
Seriola to morska ryba z rodziny ostrobokowatych, do której należą różne gatunki. Jednym z najbardziej cenionych jest seriola olbrzymia (Seriola dumerili), znana na świecie również jako amberjack.
Nie ma nic wspólnego z poczciwym karpiem czy pstrągiem, które dobrze znamy z polskich stołów. To silny, szybki drapieżnik, który przemierza wody mórz i oceanów. Zamiast spokojnego życia na dnie stawu wybiera otwarte wody i nieustanny ruch.
Wygląda jak zawodowy pływak. Ma wydłużone, opływowe ciało, srebrzyste boki i ciemniejszy grzbiet. Niektóre osobniki osiągają niemal 2 metry długości i ważą kilkadziesiąt kilogramów. Trudno więc mówić o niepozornej rybce, która przypadkiem zaplątała się w sieci.
Seriola żywi się mniejszymi rybami i morskimi bezkręgowcami. Nie jest rybą słodkowodną, dlatego nie ma charakterystycznego dla niektórych ryb stawowych zapachu mułu. Jej aromat jest delikatny, morski i znacznie mniej intensywny, niż można byłoby przypuszczać po tak imponującym drapieżniku.
Co ciekawe, w Japonii bliscy krewni serioli są cenionymi rybami wykorzystywanymi do sushi i sashimi. W kuchni śródziemnomorskiej królują natomiast pieczone filety, steki z grilla i ryby podawane z cytryną oraz oliwą. Seriola świetnie odnajduje się w obu tych kulinarnych światach.
Jak smakuje seriola? Jej mięso potrafi zaskoczyć
Największą zaletą serioli jest jej konsystencja. Mięso jest zwarte, soczyste, a przy tym przyjemnie delikatne. Nie rozpada się przy pierwszym kontakcie z widelcem, lecz rozdziela na duże, apetyczne płatki.
W smaku można doszukać się podobieństwa do tuńczyka, łososia i dorady, chociaż żadne z tych porównań nie oddaje jej charakteru w pełni. Seriola ma subtelnie słodkawy smak i maślaną strukturę, która wynika między innymi z zawartości tłuszczu.
Nie oznacza to jednak, że ocieka tłuszczem niczym boczek. Jest soczysta, ale nie przytłaczająca. Dobrze przygotowana niemal rozpływa się w ustach.
Kolejna zaleta? Nie trzeba prowadzić z nią wielogodzinnej utarczki o każdą ość. Seriola ma wyraźny szkielet i stosunkowo niewiele drobnych kości międzymięśniowych. Oczyszczony filet jest więc bardzo wygodny do jedzenia.
Soczysty i maślany filet – jak go przygotować?
Z seriolą obowiązuje prosta zasada: im mniej kombinowania, tym lepiej. Jej największym wrogiem jest zbyt długie smażenie. Najprościej przygotować filet na patelni. Osusz mięso papierowym ręcznikiem, oprósz solą i pieprzem, a następnie połóż na rozgrzanej powierzchni z niewielką ilością oliwy.
Jeżeli filet ma skórę, zacznij smażenie właśnie od tej strony. Dzięki temu stanie się chrupiąca, a mięso zachowa więcej soczystości. Filet o grubości około 2–3 cm usmaży się orientacyjnie w 3–4 minuty od strony skóry i 2–3 minuty z drugiej strony. Dokładny czas zależy od grubości kawałka i temperatury patelni.
Seriola dobrze wypada też po obróbce w piekarniku. Ułóż ją na plasterkach cytryny, skrop oliwą, dodaj rozmaryn i piecz w temperaturze 180°C. A dodatki? Pieczone ziemniaki, młode warzywa, fasolka szparagowa albo zwykła sałata z winegretem. Przy takiej rybie naprawdę nie trzeba urządzać na talerzu kulinarnego festynu.
Czy seriolę da się kupić w naszym kraju?
W Polsce ryba ta jest dostępna przede wszystkim w postaci mrożonych filetów, choć w specjalistycznych sklepach można też pytać o świeże porcje na zamówienie.
W sprzedaży spotkasz przede wszystkim seriolę japońską (Seriola quinqueradiata), znaną jako hamachi, oraz seriolę żółtoogonową (Seriola lalandi), występującą pod nazwą hiramasa. Różnią się one nieco smakiem. Hamachi jest zwykle bardziej tłusta i kremowa, natomiast hiramasa ma delikatniejszy smak i jędrniejsze mięso. Obie świetnie nadają się do smażenia, pieczenia i grillowania.


Obserwuj nas na Google














