Tę rybkę wypatrzyłam ostatnio zupełnie przypadkiem, podczas zakupów w Lidlu. Sięgałam po ulubione sery, a ona leżała obok nich w sklepowej chłodni. Od razu przyciągnęła moją uwagę. Tak jak i ty, zwykle kupuję ją w puszce, ale tym razem postanowiłam sprawdzić, jak smakuje wędzona wersja. Po pierwszym kęsie wiedziałam już, że będę po nią wracać.

Tuńczyk wędzony na gorąco z Lidla. Co to za ryba i ile kosztuje?

Moim odkryciem jest tuńczyk wędzony na gorąco marki Seamor, za którą stoi polski producent ze Szczecina. To produkt, który zdecydowanie warto poznać, zwłaszcza jeśli lubisz ryby. 

W opakowaniu znajduje się tuńczyk żółtopłetwy (Thunnus albacares), pochodzący z połowów na Oceanie Spokojnym. Ryba jest wędzona na drewnie bukowym, zgodnie z tradycyjną recepturą. To właśnie ten sposób przygotowania nadaje jej przyjemny, dymny aromat, a jednocześnie pozwala zachować delikatną, zwartą strukturę mięsa.

Wędzenie na gorąco różni się od wędzenia na zimno przede wszystkim temperaturą procesu. Ryba poddawana jest działaniu ciepła i dymu, dzięki czemu jej mięso staje się gotowe do spożycia bez dodatkowego smażenia czy pieczenia. Możesz więc wyjąć tuńczyka z opakowania i od razu podać go na kanapce albo wykorzystać do sałatki. 

Największą zaletą tego produktu jest dla mnie smak. Tuńczyk jest soczysty, miękki, delikatnie uwędzony i nieprzesadnie słony. Nie ma tak intensywnego aromatu jak niektóre wędzone makrele, dlatego świetnie komponuje się z prostymi dodatkami. Najbardziej smakuje mi skropiony świeżo wyciśniętym sokiem z cytryny. 

Ogromnym plusem jest też całkowity brak ości. Od razu można go zajadać. To szczególnie wygodne, kiedy przygotowujesz szybkie śniadanie i nie masz ochoty ani czasu na wyciąganie ości.

A co z ceną? Kilogram tuńczyka wędzonego Seamor kosztuje w Lidlu 99,90 zł. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to sporą kwotą, ale nie musisz kupować całego kilograma. Produkt sprzedawany jest w kawałkach różnej wielkości, a każdy z nich jest osobno ważony i wyceniany. Mój kawałek ważył 137 g i zapłaciłam za niego 13,69 zł. Taka porcja wystarczy na 2-3 solidnie obłożone kanapki albo pastę rybną do pieczywa na śniadanie. 

Fot. redakcja Mojegotowanie.pl

Co z niego przygotować?

Największą zaletą wędzonego tuńczyka jest to, że praktycznie nie wymaga przygotowania. Nie trzeba go gotować, smażyć ani podgrzewać. Wystarczy rozpakować rybę, podzielić mięso widelcem i połączyć z ulubionymi dodatkami.

Na śniadanie możesz przygotować sycące kanapki z tuńczykiem, twarożkiem i ogórkiem. Wystarczą kromki dobrego chleba na zakwasie, cienka warstwa twarożku, kilka kawałków ryby i plasterki świeżego ogórka. Całość skrop cytryną i posyp szczypiorkiem. To świetna odmiana od tradycyjnych kanapek z szynką czy żółtym serem.

Jeśli lubisz śniadania na ciepło, spróbuj podać wędzonego tuńczyka z jajecznicą. Usmaż jajka na maśle, a na sam koniec dodaj rozdrobnione widelcem kawałki ryby. Nie trzymaj jej długo na patelni, żeby nie straciła swojej soczystości. Odrobina koperku i świeżo mielonego pieprzu wystarczy, żeby przygotować wyjątkowo smaczny posiłek.

Na kolację polecam sałatkę ziemniaczaną z wędzonym tuńczykiem. Ugotowane i ostudzone ziemniaki pokrój w kostkę, dodaj ogórka kiszonego, czerwoną cebulę, koperek i kawałki ryby. Całość wymieszaj z sosem z jogurtu naturalnego, musztardy i soku z cytryny. To sycące danie, do którego nie potrzebujesz żadnych wymyślnych składników.

Wędzony tuńczyk świetnie sprawdzi się też w prostych przekąskach. Możesz wykorzystać go do:

  • jajek faszerowanych rybą, majonezem i szczypiorkiem
  • małych grzanek z serkiem śmietankowym i koperkiem
  • tortilli z sałatą, pomidorem i sosem jogurtowym
  • sałatki z jajkiem na twardo, rzodkiewką i ogórkiem
  • pasty kanapkowej z twarogiem i cebulką
  • koreczków z tuńczykiem, ogórkiem kiszonym i pieczywem żytnim

Wędzonego tuńczyka nie warto zbyt długo podgrzewać. Jego mięso jest już gotowe do jedzenia, a intensywna obróbka cieplna może sprawić, że stanie się suche. Najlepiej dodawać go do potraw na samym końcu albo podawać na zimno.

Warto przy tym pamiętać, że tuńczyk żółtopłetwy to ryba ceniona nie tylko ze względu na smak, lecz także na wartości odżywcze. Jego mięso dostarcza dużej ilości pełnowartościowego białka. 

Przepis na pastę z wędzonego tuńczyka na śniadanie

Składniki:

  • 130-150 g tuńczyka wędzonego na gorąco
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • 2 łyżki serka śmietankowego lub gęstego jogurtu naturalnego
  • 1 mała cebula lub 2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1-2 łyżeczki soku z cytryny
  • świeżo mielony pieprz do smaku
  • 1 łyżka świeżego koperku drobno posiekanego

Sposób przygotowania:

  1. Ugotuj jajka na twardo, ostudź je, obierz i rozgnieć widelcem.
  2. Tuńczyka podziel na drobniejsze kawałki. Nie musisz rozdrabniać go całkowicie. 
  3. Cebulę obierz i bardzo drobno posiekaj. Jeśli wolisz łagodniejszy smak, zastąp ją szczypiorkiem.
  4. Przełóż jajka i tuńczyka do miski. Dodaj serek, musztardę oraz sok z cytryny.
  5. Wsyp cebulę, posiekany koperek i świeżo mielony pieprz.
  6. Wszystko delikatnie wymieszaj. Spróbuj pasty, zanim dodasz sól. Sama ryba może być już dla ciebie wystarczająco słona.
  7. Gotową pastę podawaj na świeżym chlebie razowym, z dodatkiem pomidora, ogórka lub rzodkiewek.

Taką pastę najlepiej przygotować bezpośrednio przed podaniem, ale możesz też przechować ją w szczelnie zamkniętym pojemniku w lodówce i zjeść następnego dnia. Nie zostawiaj jej na długo w temperaturze pokojowej.