Nie wiem, czy Aldi zamontowało przy tej półce jakiś niewidzialny magnes, ale ilekroć mijam te niepozorne buteleczki, grawitacja zdaje się zmieniać kierunek. Trudno oprzeć się ich urokowi. Pod papierowymi kapturkami kryje się malinowy specjał, który przywodzi na myśl lato zamknięte w babcinych słoikach. Tyle że tutaj tradycja poszła z duchem czasu, a owoce dostały do towarzystwa dwa znakomicie dobrane składniki. Efekt? Przysmak, który równie chętnie widziałabym w filiżance herbaty, jak i na talerzu z niedzielnym deserem.

Zaskakująco prosty skład przetworów z Aldi

Gdy wybieram gotowe przetwory owocowe, zawsze zaglądam na odwrotną stronę opakowania. Zdarza się, że lista składników jest długa, a samych owoców znajduje się w produkcie zaskakująco mało. Tymczasem mus malinowy z Aldi wyróżnia się recepturą, która przypomina tradycyjne domowe przetwory.

Maliny stanowią aż 70% jego składu. To one odpowiadają za intensywny czerwony kolor i charakterystyczny owocowy aromat. W przezroczystej buteleczce widać również drobinki malin oraz pestki. Mus nie przypomina więc klarownego syropu, lecz raczej przetarte owoce o konsystencji pozwalającej na dodawanie ich zarówno do napojów, jak i deserów.

Drugim ważnym składnikiem jest miód, którego zawartość wynosi 25%. Nadaje całości słodycz, przełamuje kwaskowatość i delikatnie zmienia charakter malinowego smaku na lekko kwiatowy. 

Recepturę uzupełniają sok z cytryny oraz kwasek cytrynowy, czyli standardowy regulator kwasowości. Cytrusowy akcent pomaga „utemperować” słodycz miodu i podkreśla owocowy charakter musu. 

Na etykiecie próżno szukać cukru, syropu glukozowo-fruktozowego oraz sztucznych aromatów i barwników. Mimo to mus ma piękny kolor i świeży smak, a buteleczki dobrze się przechowują.

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl

Nie tylko do herbaty. Do czego wykorzystać mus malinowy?

Malinowe przetwory najczęściej kojarzą się z herbatą. Nic dziwnego, bo ich intensywny, owocowy smak doskonale pasuje do gorących napojów, szczególnie jesienią i zimą. Mus z Aldi można wykorzystać właśnie w ten sposób. Wystarczy dodać jedną lub dwie łyżeczki do zaparzonej herbaty i wymieszać. 

Jednak zastosowań jest znacznie więcej. Mus sprawdzi się też jako dodatek do słodkich śniadań. Można polać nim naleśniki, racuchy, gofry lub omlet. Świetnie pasuje również do owsianki, kaszy manny i jaglanki. Już odrobina wystarczy, żeby zwykły posiłek nabrał bardziej deserowego charakteru.

Szczególnie ciekawie wypada połączenie malin z nabiałem. Łyżka musu dodana do skyru, twarożku lub serka waniliowego tworzy prosty owocowy deser. Można też przygotować warstwowy pucharek z jogurtem i pokruszonymi herbatnikami. Całość zajmuje zaledwie kilka minut.

Warto wypróbować go także z sernikiem, lodami waniliowymi lub budyniem. Malinowa kwaskowatość dobrze przełamuje smak słodkich, kremowych deserów.

Buteleczka jak z babcinej spiżarni. Wygodna i pełna uroku

Ten produkt zwraca uwagę, jeszcze zanim przeczyta się jego skład. Mus sprzedawany jest w przezroczystej, szklanej buteleczce o pojemności odpowiadającej 300 g produktu. Ozdobna etykieta, papier z delikatnym kwiatowym wzorem i gumka przewiązana wokół zakrętki nadają mu charakter domowych przetworów

Opakowanie wygląda tak, jakby zostało wyjęte z drewnianej półki w wiejskiej spiżarni. To drobiazg, ale sprawia, że produkt wyróżnia się wśród zwykłych słoików z dżemami i butelek z syropami.

Szklana buteleczka jest również praktyczna. Nie zajmuje wiele miejsca, a mus można wygodnie dozować do herbaty, wody czy deserów.  Gramatura 300 g sprawia, że jest to poręczne opakowanie do wykorzystania na co dzień.

Estetyczna buteleczka może być ponadto miłym dodatkiem do niewielkiego prezentu. W połączeniu z dobrą herbatą lub domowymi ciasteczkami stworzy upominek nawiązujący do tradycyjnych smaków.

Ile kosztuje mus malinowy w Aldi i kto go tworzy?

Mus malinowy z miodem i cytryną zapłaciłam w Aldi 13,99 zł za 300 g. Na sklepowej etykiecie widniało oznaczenie „Akcja”, dlatego cena i dostępność mogą zmieniać się w zależności od terminu zakupów.

Za tym malinowym specjałem stoi Spiżarnia Anny Walczyńskiej, polski producent tradycyjnych wyrobów, który specjalizuje się w smakach dobrze znanych z domowych kuchni. W jego asortymencie znajdują się konfitury, marmolady, miody, syropy owocowe, smalce i inne przysmaki nawiązujące do kulinarnego dziedzictwa naszych babć. To prawdziwa gratka dla miłośników swojskich receptur, którzy cenią prostotę i nie potrzebują fajerwerków, żeby docenić coś dobrego.