Podczas grzybobrania najczęściej wypatrujemy borowików, podgrzybków czy kurek. Tymczasem w polskich lasach można znaleźć także mniej popularne gatunki, które doskonale sprawdzają się w kuchni. Choć ich nazwy brzmią dość tajemniczo, zdecydowanie warto je poznać i przekonać się, jak wiele można z nich przygotować. Taki jest jeden z boczniaków porastających drzewa liściaste. Jedna udana wyprawa zapewni ci solidny zapas grzybów do przerobienia.

Boczniak rowkowanotrzonowy. Trudna nazwa, którą warto zapamiętać

Boczniak rowkowanotrzonowy (łac. Pleurotus cornucopiae), nazywany również boczniakiem lejkowatym, to jeden z ciekawszych przedstawicieli rodziny boczniaków. Obie nazwy dobrze oddają jego wygląd. Dojrzałe owocniki przypominają lejek lub muszlę, a trzon sprawia wrażenie pokrytego podłużnymi rowkami.

Kapelusz tego grzyba osiąga nawet 16 cm średnicy, dzięki czemu świetnie nadaje się na panierowane kotlety - jak z kani. Na początku jest wypukły i ma podwinięte brzegi, jednak z czasem coraz bardziej się rozpościera, staje się spłaszczony i przybiera charakterystyczny lejkowaty kształt.

Może być białawy, białobrązowy, żółtawy lub delikatnie brązowawy. Powierzchnia jest gładka i aksamitna. Po deszczu robi się śliska oraz błyszcząca, natomiast podczas suchej pogody sprawia wrażenie lekko lepkiej.

Od spodu znajdują się szerokie blaszki o różnej długości. Początkowo są białe, później przybierają kremowy lub żółtawokremowy odcień. Charakterystyczną cechą jest to, że bardzo mocno zbiegają na trzon, często niemal do samej podstawy.

AdobeStock Ionescu Bogdan

Miąższ pozostaje biały, sprężysty i dość mięsisty. Po przekrojeniu nie zmienia koloru. Ma delikatny, lekko mączny zapach oraz łagodny smak, dzięki czemu świetnie komponuje się z wieloma dodatkami.

Rośnie w polskich lasach przez wiele miesięcy. Wypatruj go na starych drzewach

Boczniak lejkowaty można spotkać od kwietnia aż do listopada, dlatego sezon na jego zbiór jest wyjątkowo długi. Rośnie przede wszystkim w lasach liściastych i mieszanych, czyli tam, gdzie nie brakuje starych pni, konarów i martwego drewna.

Najczęściej wyrasta na drewnie drzew liściastych - szczególnie dębów, buków i wiązów. Zwykle tworzy liczne kępy złożone z wielu owocników, dlatego gdy uda się znaleźć jedno stanowisko, często można zebrać całkiem pokaźną porcję grzybów.

AdobeStock Adrian

Zwracaj uwagę nie tylko na ziemię pod nogami, ale też na pnie oraz leżące fragmenty drewna. Ten gatunek mocno zrasta się z podłożem, na którym rośnie. Przez blaszki schodzące na trzon wygląda tak, jakby miał delikatne rowki biegnące wzdłuż całej nóżki.

Smakuje jak mięso i daje mnóstwo możliwości w kuchni

Największą zaletą boczniaka rowkowanotrzonowego jest jego zwarty, dość włóknisty miąższ. W porównaniu z dobrze znanym boczniakiem ostrygowatym bywa bardziej mięsisty, dlatego po usmażeniu może przypominać strukturą kurczaka.

Nie ma bardzo intensywnego aromatu, więc podobnie jak kurczak, dobrze chłonie przyprawy, sosy i marynaty, a jednocześnie nie rozpada się od razu na patelni. To sprawia, że można go smażyć, dusić, piec, grillować i dodawać do potraw, w których liczy się sprężysta, wyrazista struktura.

Najlepiej kroić go w paski lub większe kawałki. Cienkie paski przydadzą się do zup, potrawek i dań przypominających flaczki, a większe fragmenty dobrze sprawdzą się w daniach z patelni, zapiekankach czy jako zamiennik kawałków mięsa w prostych obiadach.

Nie tylko flaczki. Tak najlepiej wykorzystać boczniaka lejkowatego

Boczniak rowkowanotrzonowy daje w kuchni naprawdę spore możliwości. Najbardziej znanym pomysłem są oczywiście flaczki z boczniaka. Pokrojony w cienkie paski grzyb dobrze naśladuje ich charakterystyczną strukturę, a po doprawieniu majerankiem, papryką, pieprzem i gałką muszkatołową nabiera swojskiego, dobrze znanego smaku.

To jednak dopiero początek. Podsmażony z cebulą oraz przyprawami do kurczaka świetnie sprawdzi się jako bezmięsny, ale konkretny wkład do tortilli, pity lub domowych wrapów. Wystarczy dodać świeże warzywa, ulubiony sos i otrzymasz szybki, sycący posiłek bez skomplikowanego gotowania.

Boczniaka lejkowatego można też wykorzystać w burgerach, tostach i zapiekankach. Po mocniejszym podsmażeniu staje się przyjemnie sprężysty, a jego brzegi mogą lekko się zarumienić. Świetnie pasuje także do makaronów z kremowymi sosami, kaszotta, risotta i dań z ryżem - wszędzie tam, gdzie sprawdza się zwykły kurczak. Dobrze komponuje się z czosnkiem, cebulą, tymiankiem, rozmarynem, natką pietruszki, słodką papryką oraz pieprzem. 

Boczniaki rowkowanotrzonowe posiekane i podsmażone z cebulą jako farsz mogą trafić do pierogów, krokietów, naleśników, pasztecików albo wytrawnych tart zamiast drobiu. Większe kapelusze warto piec lub grillować w całości, a potem podać z pieczonymi warzywami, surówką albo kaszą.

Dobrze odnajdują się też w prostych daniach jednogarnkowych. Można dodać je do gulaszu warzywnego, leczo albo do duszonej kapusty. Łagodny smak sprawia, że nie dominuje całego dania, ale nadaje mu ciekawą, mięsistą strukturę.

Boczniaki lejkowate zdecydowanie zasługują na większą popularność. Mają ciekawy wygląd, charakterystyczną nazwę i mięsisty miąższ, dzięki któremu świetnie sprawdza się w wielu potrawach. Jeśli natrafisz na jego kępy w lesie, warto dobrze zapamiętać to miejsce (lub zaznaczyć sobie dokładną lokalizację w telefonie). 
 

Porady zawarte w powyższym artykule to jedynie sugestia i nie zastępują profesjonalnej oceny. Jeśli nie jesteś w pełni pewny/pewna, że zebrane grzyby są jadalne, lepiej zrezygnuj z ich spożycia. Pamiętaj, że w razie wątpliwości należy skonsultować się z doświadczonym grzyboznawcą - w stacjach sanitarno-epidemiologicznych pełnią dyżury specjaliści, którzy bezpłatnie ocenią, czy dany grzyb jest jadalny.