Wiosna to moment, gdy przyroda budzi się do życia, a wraz z nią pojawiają się świeże, zielone rośliny. Nie wszystkie trafiają jednak na nasze talerze, choć są na wyciągnięcie ręki. Jedną z nich jest szczaw zwyczajny. Czas to zmienić i wykorzystać jej potencjał w kuchni.
Szczaw zwyczajny - dlaczego warto się po niego schylić?
Szczaw zwyczajny to roślina dziko rosnąca, która rośnie w Polsce jak chwast. Ma charakterystyczne, podłużne liście o lekko kwaśnym smaku, którego nie sposób pomylić z niczym innym. To właśnie ten kwaśny akcent sprawia, że szczaw tak dobrze sprawdza się w kuchni.
Najlepszy jest młody szczaw, który zaczyna pojawiać się już wczesną wiosną. Jego liście są wtedy delikatne, soczyste i mniej włókniste. Co ważne, rośnie naprawdę obficie – często w takich ilościach, że aż szkoda go nie zebrać, chociaż dość łatwo go przeoczyć wśród innych roślin, zwłaszcza gdy nie zwracasz uwagi na detale podczas spaceru.
Szczaw ma w polskiej kuchni długą historię. Kiedyś był bardzo popularny, zwłaszcza w trudniejszych czasach, gdy dostęp do wielu produktów był ograniczony. Zbierano go masowo, bo był darmowy, łatwo dostępny i pozwalał przygotować pożywne posiłki dla całej rodziny. Zupa szczawiowa była wtedy jednym z podstawowych dań na wiosnę. Dziś, gdy półki sklepowe uginają się od różnych produktów, szczaw nieco stracił na znaczeniu. A przecież to właśnie takie proste, naturalne składniki często mają najwięcej do zaoferowania – zarówno pod względem smaku, jak i wartości.
Gdzie zbierać szczaw?
Najlepszy młody szczaw zbierzesz z dala od ruchliwych dróg, zakładów przemysłowych i pól intensywnie opryskiwanych chemią. Szukaj go na łąkach, polanach, w ogrodach czy na skrajach lasów – tam rośnie najobficiej i ma najlepszy smak.
Zbieraj tylko młode, jasnozielone liście, bo są delikatniejsze i mniej kwaśne. Najlepiej robić to rano, kiedy roślina jest świeża i jędrna. Liście odrywaj lub odcinaj nożykiem, zostawiając część rośliny w ziemi. Dzięki temu szczaw odrośnie i będziesz mógł wrócić po kolejną porcję.
Przed użyciem dokładnie go umyj, najlepiej zmieniając wodę, żeby całkowicie pozbyć się piasku i drobnych zanieczyszczeń.
Fot. Getty/iStock, peredniankina
Co ugotować ze szczawiu?
Szczaw to prawdziwie uniwersalny składnik, który możesz wykorzystać na wiele sposobów. Najbardziej znana jest oczywiście zupa szczawiowa – lekko kwaśna, aromatyczna i idealna na wiosenny obiad. Możesz ją przygotować zarówno na wywarze mięsnym, jak i warzywnym.
Dobrym pomysłem jest łączenie szczawiu z nabiałem, np. śmietaną lub jajkiem. To klasyczny i sprawdzony duet. Ale tak naprawdę to dopiero początek.
Szczaw świetnie sprawdza się także jako baza do:
- pesto – wystarczy zmiksować liście z oliwą, czosnkiem, tartym parmezanem i orzechami
- zup wiosennych
- sosów do jajek na twardo lub jajek sadzonych
- mięsa, np. duszony szczaw do schabu lub kurczaka
- naleśników (w połączeniu z twarogiem)
- pierogów (np. w połączeniu z ziemniakami)
- omletów z serem
- jednogarnkowych dań z makaronem i ryżem
- sałatek z nowalijkami
Dzięki swojemu kwaśnemu smakowi szczaw może zastąpić cytrynę lub ocet w wielu potrawach. To prosty sposób, by nadać daniom świeżości i wyrazistości.
Mój ulubiony wiosenny przepis to wcale nie zupa szczawiowa, a rewelacyjne, turboproste pesto z młodego szczawiu. Jest ono przepysznym dodatkiem do makaronu, ryżu, kanapek, grzanek i jajek sadzonych.
Przepis na pesto ze szczawiu
Składniki:
- 2 garści młodych liści szczawiu
- 1 garść orzechów włoskich
- 1 ząbek czosnku
- 4 łyżki oliwy
- sól
- 30 g startego parmezanu
Sposób przygotowania:
- Wszystkie składniki zmiksuj na gładką pastę.
- Dopraw do smaku i podawaj np. z gorącym makaronem lub ulubionym pieczywem.
Jeśli następnym razem zobaczysz szczaw na spacerze, nie przechodź obojętnie. Zabierz całe naręcze do domu i smacznie wykorzystaj te młode, smakowite liście.

















