Kiedy tylko robi się cieplej, zaczynam rozglądać się za tym niepozornym dodatkiem do kuchni. Zbieram go całe garście i wrzucam do sałatek zamiast szpinaku i rukoli. Ma w sobie coś bardziej dzikiego, mniej oczywistego. Dzięki temu nawet prosta kanapka czy jajecznica nagle smakują inaczej.
Niepozorna roślina, którą łatwo przeoczyć
Bluszczyk kurdybanek to niska, płożąca się roślina, która tworzy zielone dywany przy ziemi. Najczęściej znajdziesz go na łąkach, przy ścieżkach, w ogrodach albo pod płotami. Ma drobne, zaokrąglone listki z lekko karbowanym brzegiem i charakterystyczne fioletowe kwiaty, które pojawiają się wiosną.
Najłatwiej rozpoznać go po tym, że „pełznie” po ziemi i wypuszcza długie pędy. Liście są miękkie, delikatnie owłosione i rosną parami naprzeciw siebie. Kiedy rozetrzesz je w palcach, od razu poczujesz wyraźny, ziołowy zapach.
Ważne, żeby nie pomylić go z innymi roślinami o podobnym pokroju. Jeśli nie czujesz aromatu po roztarciu liścia, to znak, że to nie to. Ja zawsze robię ten prosty test w terenie. Po kilku razach naprawdę trudno się pomylić.
Adobe Stock, Madeleine Steinbach
Smak, który zaskakuje bardziej niż rukola
Pierwszy raz, gdy spróbujesz bluszczyku kurdybanka, możesz się zdziwić. To nie jest delikatny smak jak młody szpinak. Jest bardziej wyrazisty, lekko gorzkawy, z ziołową nutą.
Trochę przypomina mieszankę rukoli i świeżych ziół, ale ma w sobie coś głębszego. Nie jest aż tak ostry jak rukola, ale zdecydowanie bardziej charakterystyczny niż sałata czy szpinak. Daje potrawom taką „dziką” nutę, którą ciężko podrobić czymkolwiek innym.
Ja najbardziej lubię go właśnie za to, że nie jest nudny. Kiedy dodasz go do zwykłej sałatki z pomidorem i ogórkiem, nagle wszystko nabiera wyrazu. Nie potrzebujesz nawet skomplikowanego dressingu.
Do czego używać i jak wykorzystać go w kuchni przez cały rok
Bluszczyk kurdybanek świetnie sprawdza się w kuchni na wiele sposobów. Najczęściej używam go na surowo, bo wtedy ma najwięcej smaku. Możesz:
- dodać go do sałatek zamiast rukoli lub szpinaku
- wrzucić do kanapek z twarożkiem lub jajkiem
- posypać nim jajecznicę albo omlet
- dorzucić do zup pod koniec gotowania
- zmiksować w zielonym pesto z oliwą i czosnkiem
Bardzo lubię też dorzucać go do ziemniaków albo młodych warzyw z patelni. Wystarczy garść na koniec i robi się zupełnie nowe danie.
Jeśli zbierzesz go więcej, spokojnie możesz go wysuszyć. Rozłóż cienką warstwą w przewiewnym miejscu i poczekaj, aż całkowicie wyschnie. Potem przechowuj w słoiku. Suszony kurdybanek działa trochę jak przyprawa. Dodaj go:
- do zup
- do sosów
- do pieczonych warzyw
- do dań jednogarnkowych
Ma wtedy bardziej skoncentrowany smak, więc używaj go trochę mniej niż świeżego. Ja często sięgam po niego zimą, kiedy brakuje świeżej zieleni.
Dlaczego warto mieć go pod ręką w sezonie
Wiosną wszystko smakuje lepiej, kiedy dodasz coś świeżego i zielonego. Bluszczyk kurdybanek daje właśnie taki efekt, ale jest mniej oczywisty niż popularne liście z marketu.
Nie musisz go kupować, bo rośnie praktycznie wszędzie. Wystarczy krótki spacer i możesz wrócić z pełną garścią. Dla mnie to trochę taki rytuał początku sezonu. Lubię też to, że dzięki niemu zwykłe dania przestają być powtarzalne. Nawet jeśli robisz ciągle podobne rzeczy w kuchni, ten jeden składnik potrafi wszystko odświeżyć.

















