Żyję już na tym świecie dobrych kilkadziesiąt lat (lepiej nie przyznawać się dokładnie ile), a ciągle nie mogę się nadziwić jak cudownym składnikiem jest nasz skromny ziemniak. Powstają z niego placki, kotlety, zapiekanki, zupy, nawet ciasta, a teraz znów jest bohaterem – uroczych spiralek, które cieszą się ogromną popularnością nie tylko wśród stałych klientów sieci Biedronka. Nie wiem, jakim cudem udało mi się je w końcu kupić, bo recenzuje je i pałaszuje chyba cały kraj.
Dlaczego przywitałam te sprężynki z Biedronki głośnym „hurra”?
Pojawiły się w Biedronce mniej więcej miesiąc temu i od razu wzbudziły ciekawość mas. Wyczekiwane z utęsknieniem, bo są odpowiedzią na niezwykle popularną pozycję z sieci fast food i to w dodatku sezonową, więc nie zawsze dostępną. Niby frytki, niby nic nowego, a jednak hit. Mają formę sprężynek i dają o wiele większą przyjemność z jedzenia niż te ograne na wszystkie sposoby proste lub karbowane.
Udało mi się je kupić dopiero teraz i cena mile zaskakuje, bo wynosi 9,99 zł za 750 g mrożonego produktu. W porównaniu do kosztu porcji z restauracji to niebo, a ziemia. Opłaca się, ale czy zakup jest wart zachodu pod względem łatwości przygotowania i jakości?
Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl
Jak przyrządzić ziemniaczane spiralki?
Na froncie opakowania zakręconych frytek pod egidą Mr. Potato z Biedronki od razu rzuca się w oczy zachęta, że przygotujesz je szybko i wygodnie w piekarniku lub w airfryerze. Podchodziłam do tej informacji sceptycznie, bo dotychczas pieczone frytki z sieciówek nie oczarowały mnie ani smakiem, ani chrupkością. Doceniam za to fakt, że beztłuszczowe przygotowanie potraw stało się już tak popularne i powszednie, że trafiło na instrukcje przygotowania.
Spiralne frytki jak z sieci fast food można przygotować na trzy sposoby:
- w piekarniku – producent poleca rozgrzać urządzenie do 200°C i rozgrzewać sprężynki przez 15–20 minut,
- w air fryerze – także w 200°C, przez 12–15 minut,
- smażone na oleju – rozgrzanym do 175°C, przez 2–3 minuty.
Ja przygotowałam je we frytkownicy beztłuszczowej i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona efektem. Ustawiłam nieco wyższą temperaturę i sprawdziłam je już po 10 minutach. Rzeczywiście wyszły złociste i z wyglądu przypominają te z „maka”.
Czy to viral godny uwagi?
Pomijając fakt, że nie jest to pełnowartościowe, domowe jedzenie tylko tzw. guilty pleausre (w wolnym tłumaczeniu przyjemność-grzeszek), ziemniaczane spiralki z Biedronki bronią się na całego. Nie smakują identycznie jak z restauracji, ale trudno osiągnąć u siebie ten sam stopień wysmażenia, co w profesjonalnej kuchni. Za to w porównaniu do zwykłych frytek wypadają świetnie i są łatwe w przygotowaniu.
W przeciwieństwie do wielu mrożonych produktów tego typu mają bardzo zachęcający, apetyczny kolor. Ogromną robotę robi panierka, w której można wyczuć przyprawy takie jak czosnek i cebula, ale nie są one nieprzyjemnie nachalne. Świeżo przyrządzone w air fryerze świderki mają lekko chrupiące brzegi i miękki środek, ale nie smakujący surowizną, sztucznością czy proszkiem, jak to bywa w innych frytkach z gotowca. Na pewno warto je wypróbować chociaż raz, żeby wypełnić sobie pustkę po ulubionej pozycji z „maka”.

















