Sama długo uczyłam się klasycznej metody klejenia, która wymaga sporej wprawy i cierpliwości. Brzegi muszą być idealnie dociśnięte, by pod wpływem wrzątku nie rozklejały się. Kiedy spieszyłam się przed świętami lub rodzinnym obiadem, często zdarzały mi się niedokładności, przez które farsz wypływał podczas gotowania. Odkąd zmieniłam sposób zawijania farszu, zapomniałam o tym problemie. 

Na czym polega ten prosty trik?

Cały sekret tkwi w całkowitej rezygnacji z tradycyjnego, płaskiego zlepiania brzegów, co bardzo ułatwiło mi pracę w kuchni. Aby wypróbować tę metodę, wystarczy przygotować swoje ulubione, elastyczne ciasto oraz dowolny farsz, u mnie świetnie sprawdza się klasyczna kapusta z grzybami lub masa serowa czy ziemniaczano-twarogowa. 

Gdy wycinam z ciasta koła za pomocą szklanki, nakładam porcję farszu z jednego brzegu krążka, a nie na samym środku, jak robiłam to zazwyczaj. Zawijam ten naładowany brzeg w ciasto, rolując go delikatnie do przodu, aż powstanie zgrabny wałeczek. Na koniec po prostu mocno zlepiam ze sobą oba końce tego wałeczka. W ten sposób uzyskuję kształt przypominający klasyczne uszko i nie muszę martwić się o precyzyjne dociskanie całej krawędzi pieroga.

Dlaczego ta metoda chroni przed wypłynięciem farszu?

Zauważyłam, że w tradycyjnych pierogach jedyną barierą chroniącą farsz przed wodą jest pojedyncze, płaskie łączenie na samym brzegu. Jeśli ciasto w tym miejscu będzie zbyt suche, oprószone mąką lub choćby minimalnie tłuste od farszu, rozklei się podczas gotowania. Dodatkowo w klasycznie lepionym pierogu często zamykamy pęcherzyki powietrza, które pod wpływem temperatury rozszerzają się i rozrywają delikatne ciasto.

Rolowanie ciasta wokół farszu całkowicie eliminuje te problemy u mnie w kuchni. Farsz zostaje szczelnie otoczony dwiema warstwami ciasta, co tworzy naturalną, solidną osłonę. Powietrze jest przeze mnie wyciskane podczas zawijania, a połączenie końców w stylu uszka dodatkowo stabilizuje całość. Taki pieróg jest zwarty, ma idealne proporcje i bez problemu znosi gotowanie we wrzątku.

Getty/iStock, undefined undefined

Jak zrobić pierogi krok po kroku?

  1. Przygotowane ciasto rozwałkuj na grubość około 2 mm. Staraj się nie podsypywać stolnicy zbyt dużą ilością mąki, aby brzegi zachowały naturalną elastyczność i łatwo się sklejały.
  2. Użyj szklanki o ostrej krawędzi, by wyciąć równe koła z ciasta.
  3. Nabierz małą łyżeczką porcję dobrze schłodzonego farszu i ułóż go blisko jednej z krawędzi wyciętego koła.
  4. Chwyć brzeg ciasta tuż przy farszu i zawiń go do środka, rolując w kierunku przeciwległego brzegu. Powstały wałeczek powinien być zwarty.
  5. Złap oba końce wałeczka i zdecydowanym ruchem złącz je ze sobą, dociskając palcami. Nie musisz lepić ich jak tradycyjnych pierogów, to jedno złączenie wystarczy.

Zobacz filmik na Instragramie, jak zrobić takie pierożki:

 

Praktyczne wskazówki dla idealnego efektu

Aby praca szła jeszcze sprawniej, zawsze dbam o odpowiednią konsystencję farszu. Jeśli jest zbyt wilgotny, może utrudnić rolowanie, dlatego dokładnie odsączam składniki przed zawijaniem. Jeżeli ciasto podczas pracy lekko mi podeschnie, delikatnie zwilżam brzegi krążków odrobiną wody za pomocą opuszka palca przed nałożeniem farszu.

Gotowe pierogi wrzucam partiami na osolony wrzątek z dodatkiem łyżki oleju, który zapobiega ich sklejaniu. Ponieważ ta metoda daje nieco grubszą warstwę ciasta w miejscu zawinięcia, gotuję je około 3-4 minuty od momentu wypłynięcia na powierzchnię. Przed wyjęciem pierwszej partii zawsze próbuję jednego pieroga, aby upewnić się, że ciasto jest już idealnie miękkie.