Są takie przekąski, które z pozoru wyglądają zwyczajnie, a potem okazują się małym objawieniem. U mnie dokładnie tak było z Chrupasami, czyli waflami o smaku pizzy As Babuni, które wypatrzyłam w Dino zupełnie przypadkiem, stojąc w kolejce i rozglądając się po półkach. Wzięłam jedną paczkę z ciekawości, bez większych oczekiwań. Po pierwszym chrupnięciu wiedziałam już, że to błąd: powinnam była od razu wziąć kilka.

Bardziej chrupiące niż chipsy

Największe wrażenie robi ich chrupkość. To nie jest takie delikatne „chrup”, które znika po sekundzie, tylko porządny, głośny kęs, który daje dokładnie to, czego oczekuję od dobrej słonej przekąski. Wafle są cienkie, lekkie i bardzo przyjemne w jedzeniu, a jednocześnie nie łamią się w palcach ani nie kruszą w opakowaniu. Każdy kawałek jest równy i sprężysty, dzięki czemu chrupanie naprawdę sprawia frajdę.

chrupasy as babuniRedakcja MojeGotowanie.pl

Smak pizzy jest wyraźny, ale dobrze wyważony. Czuć pomidora, zioła i serowe nuty, ale wszystko jest podane w taki sposób, że nie męczy i nie przytłacza. To nie jest intensywność, która po kilku waflach zaczyna przeszkadzać. Wręcz przeciwnie: im dłużej się je, tym trudniej przestać. I to właśnie sprawia, że u mnie jedna paczka nigdy nie wystarcza.

Do serialu i dla gości

Najczęściej jem je po prostu solo, prosto z opakowania. Idealnie sprawdzają się wieczorem, do filmu albo serialu, kiedy mam ochotę na coś słonego, ale niekoniecznie na klasyczne chipsy. Wafle są lżejsze, nie zostawiają tłustej warstwy na palcach i nie powodują uczucia ciężkości, nawet jeśli zniknie ich całkiem sporo. To dla mnie ogromny plus, bo mogę je chrupać długo i bez wyrzutów sumienia.

Z czasem zaczęłam wykorzystywać je także w inny sposób. Świetnie sprawdzają się jako przekąska dla gości - wystarczy wysypać je na talerz, postawić obok dip jogurtowy, czosnkowy albo pomidorowy i gotowe. Kilka razy podałam je w ten sposób i za każdym razem znikały szybciej niż klasyczne paluszki czy krakersy. Połamane na mniejsze kawałki świetnie zastępują też grzanki w sałatkach, dodając chrupkości i wyrazistego smaku.

Bardzo lubię mieć je w domu „na wszelki wypadek”. Sprawdzają się, gdy ktoś wpadnie bez zapowiedzi, gdy potrzebuję czegoś do przegryzienia między obowiązkami albo gdy po prostu mam ochotę na coś słonego i konkretnego. To jedna z tych przekąsek, które pasują do wielu okazji i zawsze się sprawdzają.

Dlatego teraz już nie ryzykuję kupowania jednej paczki. Kosztuje tylko 3.89 zł, więc kiedy jestem w Dino i widzę Chrupasy, od razu biorę kilka opakowań, bo wiem, że zapas szybko się rozchodzi. To przekąska, która zaskoczyła mnie prostotą, ale została na stałe. Chrupie lepiej niż chipsy, smakuje świetnie i poprawia humor, a dla mnie to wystarczający powód, żeby regularnie po nią wracać.