Moje wyprawy do Dino w poszukiwaniu hitowych perełek, dobrych promocji i najlepszych nowości są już owiane legendą w całej redakcji. Tylko ja z całego zespołu mam w pobliżu ten sklep, dlatego zdarza mi się nawet zaopatrywać innych w najlepsze frykasy. Co tu się dziwić - takich przysmaków jak w Dino, nie da się znaleźć w innych marketach. Sieć przoduje we współpracach z polskimi markami, dlatego asortyment jest tak różnorodny.
Nie tylko redakcja chętnie wykorzystuje moje polecajki. Również moja bratowa lubi testować polecane przeze mnie rarytasy, ale... czasem trochę się na mnie boczy z przymrużeniem oka, że wszystko jej wykupię i dla niej zabraknie. Szczególnie jeśli wie o tym, że właśnie zaopatrzyłam się w solidny zapas i może zastać tylko pustki na sklepowej półce.
Kilka słów o pysznych żółtych pomidorach
Jakie są moje ulubione przetwory z pomidorów? Pewnie cię zaskoczę, ale wcale nie sos. Najbardziej lubię pomidorki zanurzone w całości w zalewie i zamknięte w słoiku. Czasem robię je sama - w sezonie letnim mam na balkonie prawdziwy urodzaj czerwoniutkich pomidorów koktajlowych. Lubię też korzystać z dobrodziejstw Dino i kupować na potęgę moje ulubione żółte pomidorki WaldiBen.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Ich cena to 7.99 zł, a zawartość słoika zawsze robi wrażenie. Domownicy już dobrze znają ten rarytas, więc nawet się nie dziwią, co to za żółte kuleczki na ich talerzach. Goście jednak niezmiennie są w wielkim szoku - to zdecydowanie nie jest typowy dodatek do potraw.
Jak podaję te pomidorki?
Żółte pomidorki od polskiej marki WaldiBen to świetne urozmaicenie smakowe i kolorystyczne na desce przekąsek, którą zazwyczaj serwuję gościom. Świetnie się prezentują (i bosko smakują) tuż obok marynowanych pieczarek, malutkich korniszonów, oliwek, szparagów ze słoika i papryki. Obok ustawiam różne rodzaje serów pleśniowych, kabanosy, salami i szynkę parmeńską. To mój dyżurny zestaw na wszelkie imprezy i rodzinne spotkania.
Żółte pomidorki ze słoika to ciekawy akcent do wielu sałatek. Wystarczy miks sałat albo rukola, dobry dressing, trochę fety albo camemberta, pestki dyni albo słonecznika i efektowna przekąska już gotowa. Możesz je również dorzucić do sałatki makaronowej albo ziemniaczanej - sprawdzi się właściwie we wszystkich możliwych połączeniach.
Świetnie pasuje do mięs smażonych, duszonych, pieczonych, a nawet tych z grilla. Dla mnie bosko komponują się też z rybami w każdej możliwej formie. Wrzucam garść na talerz i właściwie nie potrzebuję już żadnej surówki.
Lubię je dodawać do kanapek, domowych burgerów i wrapów - wszędzie ciekawie podkręcają smak. Nawet najwięksi sceptycy są zachwyceni ich wyrazistością.

















