Czasami w sklepie wcale nie szukam niczego konkretnego z gotową listą zakupów. Idę bez listy, a potem za to słono płacę - dosłownie i w przenośni. Moja spiżarka jest wypełniona takim znaleziskami po brzegi. Jakiś czas temu wpadłam w „bańkę” i postanowiłam znaleźć lżejszy zamiennik dla klasycznych chipsów. Dla wielu osób inne niż ziemniaczane się nie liczą, ale te są na tyle oryginalne, że sceptycy mogą zmienić zdanie. Te regularnie podjada mi mój mąż (a potem odkupuje).

Chipsy jabłkowe Crispy Natural - coś więcej niż myślisz

Chipsy jabłkowe to nic innego jak cienkie plastry jabłek, które zostały wysuszone tak, by stały się chrupiące. Choć brzmi to bardzo prosto, w praktyce nie zawsze jest tak idealnie. Przetestowałam już wiele chipsów owocowych dostępnych w sklepach. Jabłkowe często zamiast chrupać, ciągną się jak żelki. Dla takich fanów jak ja, to potrafi być naprawdę rozczarowujące.

Dlatego gdy trafiłam na chipsy jabłkowe marki Crispy Natural z Biedronki, byłam bardzo ciekawa, czy faktycznie będą chrupiące. Tym bardziej, że producent proponuje ciekawy trik - przed jedzeniem warto włożyć opakowanie do lodówki, by były jeszcze bardziej kruche. Sprawdziłam to i muszę przyznać, że działa. Po wyjęciu z lodówki plastry jabłek są (jeszcze bardziej) chrupiące. Co ciekawe, nawet bez tego zabiegu ich struktura jest bardzo dobra. Są dość grube, ze skórką i - co najważniejsze - nie mają miękkich miejsc. Chrupią tak samo, jak klasyczne chipsy ziemniaczane. Wypróbuję tę sztuczkę wkrótce również z innymi chipsami jabłkowymi. 

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Dużo większym zaskoczeniem w tych chipsach jabłkowych jest jednak ich smak. Po otwarciu opakowania aromat jest bardzo delikatny i jabłkowy, dlatego można się spodziewać klasycznego suszonego owocu. Tymczasem już po pierwszym kęsie możesz być w szoku, bo takiego smaku się nie spodziewasz.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Smak przypomina konfiturę różaną z dodatkiem liczi. Posmak róży jest wyraźny, ale bardzo przyjemny i naturalny, a w trakcie jedzenia coraz bardziej zaczyna przebijać się egzotyczna nuta liczi. To naprawdę nietypowe połączenie, którego wcześniej nie spotkałam w żadnych przekąskach.

Skład suszonych jabłek o smaku dzikiej róży z liczi

Takie chipsy to przede wszystkim przekąska owocowa, która ma bardzo prosty skład. W tym przypadku lista składników jest naprawdę krótka:

  • jabłka
  • zagęszczony sok z dzikiej róży
  • zagęszczony sok z liczi
  • naturalny aromat

Nie znajdziesz tu dosypanego cukru. Słodycz pochodzi wyłącznie z owoców, co jest dużą zaletą. W 100 g produktu jest sporo naturalnych cukrów, ale to normalne przy suszonych owocach - podczas suszenia woda znika, a smak i słodycz się koncentrują. Do wyprodukowania 100 g chipsów użyto 1 kg jabłek, co też mówi samo przez się. 

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Do czego sprawdzą się chipsy z jabłek?

Choć wiele osób traktuje je wyłącznie jako przekąskę, chipsy jabłkowe można wykorzystać na kilka sposobów w kuchni. Sprawdzą się nie tylko do podjadania.

Możesz dodać je na przykład do:

  • porannej owsianki
  • jogurtu naturalnego
  • musli lub granoli
  • sałatki z serem pleśniowym i orzechami
  • deserów z lodami lub bitą śmietaną

Świetnie pasują też do popołudniowej herbaty. Właśnie wtedy smakują najlepiej - szczególnie gdy masz ochotę na coś słodkiego, ale nie chcesz (lub z różnych powodów nie możesz) sięgać po tradycyjne ciastka.

Jakieś wady? Tak, ale tylko dwie

Choć produkt bardzo mi posmakował, ma też kilka drobnych minusów. Pierwszym jest cena. Opakowanie 50 g kosztuje około 7,99 zł. Jeśli porównasz to z klasycznymi chipsami ziemniaczanymi, które często mają większą gramaturę, może się wydawać, że to dość drogo. Dla wielu osób będzie to zaporowa cena - i zastanowią się 2 razy, zanim wrzucą je do koszyka. Z drugiej strony, ja wolę od czasu do czasu kupić jakiś nietypowy przysmak drożej i nieco się porozpieszczać niż kupować byle co i byle tanio. 

Drugą wadą jest to, jak szybko znikają. W domu wszyscy mi je podkradają. Te chipsy naprawdę wciągają i zanim się obejrzysz, opakowanie jest puste (tym bardziej, że jest zdecydowanie mniejsze niż typowa rodzinna paka z chipsami ziemniaczanymi). W praktyce to raczej przekąska „na chwilę”, a nie coś do długiego podjadania przy filmie.